Bartosz Diduszko – kolekcjoner bezcennych drobiazgów

Share on facebook
Share on twitter

Glenn Cosey i Aaron Cel trafiali najważniejsze rzuty, ale Polski Cukier wygrał z Anwilem także dlatego, że świetny mecz zagrał jego „człowiek od czarnej roboty”. Bartosz Diduszko statystyki ma dobre, ale jego wkład zwykle jest większy niż pokazują cyferki.

Bartosz Diduszko i Ivan Almeida / fot. A. Romański, plk.pl

Under Armour Curry 3ZERO „Black/White” – super buty w super cenie! >>

Polski Cukier zaliczał nieudany początek derbów z Anwilem, ale gdy nie szło wszystkim, niemoc przełamywał właśnie Bartosz Diduszko – przez pierwsze 5 minut zdobył jedyne 5 punktów zespołu. To typowy obrazek – jeśli nie układa się płynna, zespołowa gra, to trzeba chociaż coś spróbować po prostu wyszarpać.

Kwintesencją tego podejścia i po prostu ciężkiej pracy była niemal „robinsonada” na parkiecie, którą Diduszko uratował jeden z kontrataków w pierwszej kwarcie – taki impulsy potrafią przebudzić drużynę. I to właśnie o drużynowym graniu mówił na konferencji prasowej po meczu zawodnik, jako najważniejszym elemencie, który poprowadził do wygranej.

W całym meczu z Awnilem, doświadczony już gracz, zanotował 9 punktów i 8 zbiórek, zwykle sprzed nosa potężniejszych rywali. Miał też 3 asysty oraz 2 przechwyty. I jak napisaliśmy wyżej – eval 17 nie oddaje całości zaangażowania i poświęcenia. Tych wszystkich drobnych rzeczy, które przydały się do zdobywania punktów, bronienia pojedynczych posiadań, wygrania meczu.

To jego drugi sezon w Toruniu, drugi dobry, wręcz udaje się jeszcze nieco poprawić skuteczność – trójki na poziomie 41.4% to najlepszy wynik w karierze. Rzuty wolne (84.2%) również. W każdej dobrej drużynie musisz mieć gwiazdy, ale nie będziesz miał dobrej drużyny także bez takich graczy, jak Bartosz Diduszko.

Under Armour Curry 3ZERO „Black/White” – super buty w super cenie! >>




POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi