PRAISE THE WEAR

BCL: Zabrakło niewiele – Stal przegrywa w Turcji

BCL: Zabrakło niewiele – Stal przegrywa w Turcji

Po raz drugi w tegorocznej edycji FIBA Champions League drogę z nieba do piekła przeszli zawodnicy Stali Ostrów Wielkopolski. Tym razem nie dali rady w Turcji, gdzie przegrali 77:80 z Pinarem, choć na przerwę schodzili z 14-punktowym prowadzeniem.
fot. Basketball Champions League

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

Jeśli pierwszy mecz Stali w tegorocznej Champions League dawał nadzieje, to pierwsza połowa drugiego pojedynku – z jeszcze trudniejszym rywalem – mogła nastrajać kibiców z Ostrowa Wielkopolskiego bardzo optymistycznie. Podopieczni trenera Igora Milicica prowadzili bowiem 51:37 i zdawało się, że są na dobrej drodze, by sprawić sporą niespodziankę.

Zwycięstwo na wyjeździe z Pinarem za takie należałoby uznać – tym bardziej że mówimy o drużynie, która w zeszłym sezonie dotarła do finału rozgrywek, a teraz jest jednym z faworytów nowej edycji koszykarskiej ligi mistrzów. Pozwala na to m.in. wynoszący około 10 milionów euro budżet, jak podawały niektóre media. 

Tymczasem Stal w Turcji rozpoczęła mecz bez żadnych kompleksów i już w pierwszej kwarcie zbudowała sobie 10-punktowe prowadzenie. Podczas gdy rywal miał problemy z trafianiem za trzy (0/6 w pierwszej kwarcie i 3/12 w pierwszej połowie), mistrzowie Polski przez pierwsze 20 minut gry na punkty zamienili aż 8 z 12 rzutów z dystansu!

Niestety potem nastąpiła trzecia kwarta, a te w trwającym sezonie są zmorą Stali – nie inaczej było w tym przypadku, bo drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego po zmianie stron zdobyła tylko siedem punktów i prowadzenie stopniało z 14 do ledwie czterech punktów. W czwartej kwarcie gra się wyrównała, lecz Stal straciła skuteczność z dystansu, a z czasem także siły – szczególnie przy dużo bardziej agresywnej obronie Pinaru w drugiej połowie. 

Wyszedł przede wszystkim brak solidnych zmienników, bo rezerwowi Stali zdobyli łącznie zaledwie 10 punktów przy aż 49 oczkach rezerwowych rywala. W czwartej kwarcie pod koszem brylował przede wszystkim Semih Erden (17 punktów), a ważne punkty zdobywali też Can Korkmaz oraz Bonzie Colson (18 oczek). Tym samym bardziej doświadczony Pinar nie dał już sobie wydrzeć zwycięstwa.

Stal była jeszcze blisko w końcówce i miała szansę na doprowadzenie do remisu, lecz przy stanie 77:80 sędziowie odgwizdali faul w ataku Kobiemu Simmonsowi (20 punktów). Najlepszym strzelcem polskiego zespołu z dorobkiem 21 oczek  był James Palmer Jr. Teraz przed Stalą dwa tygodnie przerwy, a pod koniec października kolejny pojedynek fazy grupowej – z Hapoelem Jerozolima.

TK

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 500 i 50 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Postaci ustawionej tyłem na zdjęciu dziś na parkiecie nie zobaczymy. Josh Bostic został odsunięty od drużyny, a jego kontrakt prawdopodobnie zostanie rozwiązany. Ale będą inni! Między innymi wracający po kontuzji Kamil Łączyński.