“Bestia” na cenzurowanym – w Arce rozczarowania

Share on facebook
Share on twitter
Adam Hrycaniuk grać potrafi, co pokazywał przez lata. Tym niemniej w Gdyni spisuje się po prostu słabo, notując statystyki poniżej swoich standardów. Po ostatniej porażce to na nim skupiła się publiczna krytyka ze strony trenera Przemysława Frasunkiewicza.
Adam Hrycaniuk / fot. A. Romański, plk.pl

Nowa oferta powitalna PZBUK – darmowy zakład 50 zł.! >>

Daleko od formy

Na mistrzostwach świata Adam Hrycaniuk był jednym z filarów reprezentacji Polski, najtwardszym podkoszowym obrońcą, który nie bał się starcia z żadnym rywalem, a i w ataku potrafił rzucić z półdystansu czy dobrze obsłużyć ścinającego kolegę.

W sezonie ligowym, w jego nowym zespole (po wielu latach przenosiny z Zielonej Góry do Gdyni), Hrycaniuk jest jednak zagubiony, daje drużynie ledwie ułamek tego, do czego nas przyzwyczaił meczami we wrześniu czy nawet w poprzednich sezonach w Stelmecie.

W ostatnim spotkaniu, przegranym przez Asseco Arkę z BM Slam Stalą 62:63 (relacja TUTAJ>>), Adam przebywał na parkiecie przez niespełna 8 minut, nie zdobył punktu, zebrał 5 piłek i zanotował 3 straty.

Postawę Hrycaniuka na pomeczowej konferencji prasowej skrytykował trener gdynian Przemysław Frasunkiewicz. To zresztą nie jest pierwszy raz, kiedy szkoleniowiec Arki krytykuje swoich podkoszowych po meczu. 

Dobrze zagraliśmy w obronie. Ale nie realizowaliśmy założeń taktycznych. Tyczy się to środkowych. Adam Hrycaniuk nie przyszedł na mecz. W ogóle nie wie co się dzieje. Mamy bardzo mało czasu, żeby się otrząsnąć i zacząć grać w koszykówkę.- mówił Frasunkiewicz.

Można się oczywiście zastanawiać, czy trener powinien w ten sposób reagować i wskazywać palcem na konkretnego zawodnika, jako tego, który coś zawalił. Zdania będą podzielone, to na pewno, ale nie ma raczej wątpliwości, że pozytywnej atmosfery takie posunięcie nie wprowadzi. 

Najgorsze liczby od lat

Hrycaniuk w tym sezonie ledwie 2 razy przekroczył barierę 10 punktów zdobytych w meczu. Zdobywa średnio 5,6 punktu co jest wyrównanie najgorszego od 2009 wyniku z pierwszego sezonu w Zielonej Górze (2013/14). 

Na deskach z „Bestią” jest także słabiutko – średnio 3,5 zbiórki, czyli najgorzej od czasów młodości i pierwszego sezonu w Asseco Prokomie Sopot, a minut wcale nie jest mniej niż 2 czy 3 sezony wstecz. Co może być powodem takiej obniżki? 

Na pewno znaczenie ma fakt, że Hrycaniuk przez ostatni rok niewiele odpoczywał, a meczów rozegrał całą masę. Począwszy od zeszłorocznej przygody Stelmetu w VTB, po długie lato z reprezentacją Polski. Adam młodzieniaszkiem już nie jest, fizycznie na pewno musi odczuwać trudy tak intensywnego sezonu.

Zespół strzelców

Druga sprawa to inna drużyna. W Arce Hrycaniuk rzadko kiedy może liczyć na łatwe punkty wypracowane przez rozgrywającego (np. Łukasza Koszarka), jego zadania są bardziej ukierunkowane na defensywę, choć tam też bywają kłopoty. Środkowi w zespole z Gdyni pełnią nieco marginalną rolę w ataku, stąd mniej gry z Hrycaniukiem i mniej okazji na zdobycie punktów dla niego.

Asseco Arka jest w sporym dołku, a szanse na wskoczenie do pierwszej czwórki mocno zmalały. Nowi gracze nie dali póki co potrzebnego i wyczekiwanego impulsu, głównie w ataku. To właśnie w ofensywie zespół z Gdyni wygląda momentami wręcz dramatycznie i to tam potrzeba największych usprawnień. 

W następnej kolejce Arka zagra u siebie z Polskim Cukrem Toruń. Podczas Pucharu Polski, ale i w pierwszej rundzie górą były Twarde Pierniki. Przed zespołem z Gdyni bardzo trudne zadanie, ale także kolejny test – czy Arka zalicza się tegorocznej czołówki? Póki co zdecydowanie nie. 

Grzegorz Szybieniecki

Po zwycięstwie pierwszego dnia rozgrywek European North Basketball League z gospodarzami – łotewskim BK Valmiera, tym razem Anwil pokonał estoński Tartu Ulikool Maks & Morits 81:63. Rywal nie był specjalnie mocny, większą szansę gry mogli dostać także rezerwowi.
20 / 10 / 2021 19:31
Anwil rozpoczął swoje występy w European North Basketball League od wygranej z gospodarzami bańki rozgrywanej na Łotwie. Włocławianie po bardzo dobrej, decydującej czwartej kwarcie wygrali pierwsze spotkanie z Valmiera Glass 85:69.
19 / 10 / 2021 23:36

NBA

Nie tak początek swojej przygody w Los Angeles wyobrażał sobie Russell Westbrook. Rozgrywający zawiódł na całej linii, a jego Lakers przegrali na otwarcie 114:121 z Golden State Warriors. Bohaterem zwycięzców oczywiście Stephen Curry, który sezon zaczął od triple-double. Nie pomogła dobra forma LeBrona Jamesa.
20 / 10 / 2021 9:31
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Nie tak początek swojej przygody w Los Angeles wyobrażał sobie Russell Westbrook. Rozgrywający zawiódł na całej linii, a jego Lakers przegrali na otwarcie 114:121 z Golden State Warriors. Bohaterem zwycięzców oczywiście Stephen Curry, który sezon zaczął od triple-double. Nie pomogła dobra forma LeBrona Jamesa.
20 / 10 / 2021 9:31
Jak wygląda pre-season NBA? Jak budowano składy drużyn tego lata? Rafał Juć, skaut Denver Nuggets i ekspert telewizyjny to idealny gość, aby wyjaśniać detale przed startem najlepszej ligi świata. W studiu z Kamilem i Rafałem jest także Adrian Mroczek – Truskowski, nie brakuje więc ciekawych analiz taktycznych!
15 / 10 / 2021 11:46
W piątek w nocy po raz pierwszy mieliśmy okazję zobaczyć Russella Westbrooka w akcji razem z LeBronem Jamesem, lecz nie był to do końca miły widok. Gwiazdy Lakers muszą zrzucić rdzę – w przeciwieństwie do m.in. Stephena Curryego, który poprowadził Warriors do zwycięstwa 121:114.
9 / 10 / 2021 11:48
Damian Janiak znakomitym wejściem pod kosz w ostatniej sekundzie spotkania zapewnił Decce Pelplin zwycięstwo 85:84 w wyjazdowym starciu z GKS-em Tychy. W czwartej kolejce sezonu Suzuki 1. ligi obejrzeliśmy także pełne zwrotów akcji Derby Podkarpacia i niespodziewane zwycięstwo Dzików Warszawa w Starogardzie Gdańskim.
19 / 10 / 2021 15:10
Trudne początki, ale z czasem rosnąca dominacja, a w drugiej połowie – nie bez problemów, ale jednak kontrola nad spotkaniem. Legia Warszawa doskonale zaczęła swoją przygodę w nowym sezonie FIBA Europe Cup, wygrywając na wyjeździe z CSM Oradeą 76:66!