Bezczelny Daniel Szymkiewicz – tak to ma wyglądać!

Share on facebook
Share on twitter

Zaczął trafiać za trzy, znajduje coraz więcej opcji do skutecznego ataku, gra pewnie i skutecznie. 22-letni rozgrywający Rosy powinien walczyć o EuroBasket.

Daniel Szymkiewicz (fot. Tomasz „Fijołek” Fijałkowski)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

W sobotę Daniel Szymkiewicz ustanowił swój punktowy rekord w PLK – zdobył 26 punktów (8/12 z gry, 9/12 z wolnych) z PGE Turowem Zgorzelec. I można tylko żałować, że tak długo wracał na boisko po kontuzjach odniesionych w lecie, że stracił cztery pierwsze miesiące w sezonu, że ominęło go aż 10 z 14 meczów w Lidze Mistrzów.

Jak pewnie i dobrze mógłby grać teraz, gdyby normalnie przygotował się do rozgrywek?

Pomińmy jego cztery pierwsze mecze w tym sezonie PLK, gdy grał epizody i przyzwyczajał się do boiska. Tak naprawdę „Szymek” wrócił 28 stycznia w meczu ze Stalą w Ostrowie Wlkp., akurat wtedy, gdy z Radomia odchodzili Gary Bell i Jordan Callahan. Wszedł do pierwszej piątki i choć potem wrócił na ławkę po tym, jak przyszedł Ryan Harrow, to dobry poziom utrzymuje – w 14 spotkaniach notuje średnio po 10,7 punktu, 3,2 zbiórki oraz 4,2 asysty.

Ręka prawa, ręka lewa

W sumie, w 16 meczach, trafił też 40,9 proc. trójek (18/44), co jest jego zdecydowanie najlepszym wynikiem w karierze. – Ten rzut za trzy, to kluczowa zmiana w grze Daniela – ocenia Robert Witka, który w Radomiu gra z Szymkiewiczem już trzeci sezon.

Gdy „Szymek” pudłował lub w ogóle nie rzucał, jego obrońcy mogli przy zasłonach przechodzić dołem, rywale zacieśniali pole trzech sekund, a rozgrywający Rosy miał z tym problem. Ciężko było mu coś wykreować, siłowe wejścia pod kosz kończyły się trudnymi rzutami.

Teraz przeciwnicy nie mogą go odpuścić, zostawić na obwodzie. A „Szymek” jest szybki, robi długie kroki, mija ich i wchodzi pod kosz. A stamtąd trafia i jedną, i drugą ręką – mówi Witka.

O tych rękach, to ważne. Z dystansu Szymkiewicz rzuca prawą ręką, to on jest leworęczny. Zauważcie, że często mija w lewą stronę, a sytuacyjne rzuty w polu trzech sekund też kończy lewą ręką. To tylko zwiększa wszechstronność i możliwości gry wysokiego (191 cm wzrostu) rozgrywającego.

Warunki ma europejskie

Inne dość nietypowe akcje „Szymka”? Rosa w każdym meczu kilka razy podaje mu piłkę na dół, do gry tyłem do kosza. Szczególnie wtedy, gdy jej rozgrywający ma przewagę wzrostu. – Umie się wtedy odnaleźć, ma dobry, szybki rzut właśnie po obrocie na lewą rękę – mówi Witka.

Daniel jest coraz bardziej pewny siebie, zrobił się pozytywnie bezczelny. To bardzo istotna cecha jedynki. Atletyzmem i warunkami fizycznymi wyróżniał się od początku, teraz jest lepiej przygotowany mentalnie, pełni coraz ważniejszą rolę – dodaje doświadczony podkoszowy.

Szymkiewicza obserwuje też trener reprezentacji Mike Taylor, który zresztą powołał 22-letniego na zgrupowanie szerokiej kadry już poprzedniego lata. – Wiem, co potrafi, cieszę się, że robi postępy. Daniel ma kilka atutów, m.in. warunki fizyczne, które na poziomie europejskim są szalenie istotne, teraz musi nauczyć się organizować grę, kierować zespołem – mówi Amerykanin.

Czytanie gry, podejmowanie odpowiednich decyzji, włączenia się do ataku w najlepszym momencie, rozgrywanie pick and rolli – to są dla niego najważniejsze wyzwania – dodaje Mike Taylor.

Wywalczyć miejsce w kadrze

O powołaniach Amerykanin nie chce jeszcze mówić, ale obecność Szymkiewicza w szerokiej kadrze wydaje się pewna. – Cieszę się, że Daniel gra dobrze. Po meczu z Turowem otrzymałem mnóstwo informacji, że powinien być w reprezentacji, że musi być w kadrze. Ale nie możemy podniecać się jednym spotkaniem.

Szubarga, Łączyński, Skibniewski – oni też mieli kilka bardzo dobrych meczów. A ja muszę wybrać gracza, który pomoże zespołowi w określonej roli. Poza tym miejsca w kadrze nie dostaniesz, na nie musisz zapracować. Mamy wolne miejsce dla trzeciego rozgrywającego, na zgrupowaniu będzie o nie walka – zapowiada trener reprezentacji.

Oby Szymkiewicz poszedł za ciosem, udowodnił swoją wartość w play-off, a potem na zgrupowaniu. Ostatnie występy to już coś, ale czekamy na więcej.

Łukasz Cegliński

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.