„Big Mamba” w podróży: Sorry, że jestem taki wielki

Share on facebook
Share on twitter

– Zdarza się, że czasem ktoś na mnie zerknie z przerażeniem, ale mam nadzieję, że ludzie mnie rozumieją. Staram się jak mogę – stwierdził Przemysław Karnowski, gdy na lotnisku przyłapał go reporter TMZ.

Przemysław Karnowski

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Na efekty jego kolejnych sprawdzianów w klubach NBA czekamy, ale trenerzy i skauci raczej nie dzielą się wnikliwymi obserwacjami i ocenami poza zdawkowymi, ogólnymi komentarzami. „Big Mamba” robi co może, by jak najlepiej pokazać się przed draftem i sprawić, by kluby NBA zdecydowały się dać mu szansę.

Po pierwszym sprawdzianie w Waszyngtonie, na lotnisku przyłapał Karnowskiego reporter plotkarskiego serwisu TMZ. Zagaił o sprawdzian, ale też inny wymiar drogi do NBA – męczące podróże po całych USA, lot za lotem, głównie w klasie ekonomicznej.

Jest ciężko. Mam nadzieję, że dostanę miejsce przy wyjściu awaryjnym, staram się siąść tam, gdzie jest trochę miejsca na nogi. A jak się nie udaje, to walczę o przetrwanie – zaśmiał się „Big Mamba”.

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE