Bjelica na zwycięstwo – szyderstwa z Rockets (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter
To była szalona końcówka pojedynku między Rockets a Kings w Houston, rozstrzygnięta dopiero przez fantastyczną trójkę Nemanji Bjelicy równo z syreną. Tego już Rakiety nie oprotestują…
James Harden / fot wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Wieczór złych informacji dla Rockets: po pierwsze, komisarz Adam Silver odrzucił ich protest o powtórzenie starcia z San Antonio Spurs, argumentując to tym, że… mieli wystarczająco czasu, by samemu „naprawić” błąd sędziów i ograć rywala. Po drugie, nie udało się ograć Sacramento Kings, a rzut na zwycięstwo 119-118 równo z syreną trafił Nemanja Bjelica.

Tego nie da się już oprotestować, na co znakomicie zaraz po meczu zwrócili uwagę ludzie od mediów społecznościowych w Sacramento, pisząc żartobliwie „Oprotestujcie to!”. Rockets zostawili serbskiego podkoszowego samego na obwodzie, a ten mimo dalekiego dystansu trafił równo z syreną i utonął w objęciach kolegów. To znakomite dni dla Bjelicy, który w poprzednim meczu zdobył aż 30 punktów.

Wszystko to zasługa trenera Luke’a Waltona, który niejako odkrył Bjelicę na nowo – wcześniej Serb jawił się głównie jako rozciągający grę wysoki, ale Walton dostrzegł w nim dużo większy potencjał. Sam zainteresowany po meczu nie krył emocji, gdy w wywiadzie telewizyjnym w niecenzuralnych słowach stwierdził, że ta wygrana w Houston jego drużynie się należała.

Nie sądził tak choćby Russell Westbrook, który kilka minut wcześniej wyprowadził Rockets na dwupunktowe prowadzenie po świetnym wejściu pod kosz. Russ nie mógł wiedzieć co się zaraz stanie, ale powinien był wiedzieć, że jest jeszcze za wcześnie, by krzyczeć „game over”. Bjelica zepsuł mu tym samym jeden z lepszych występów w barwach Houston: 34 punkty (13/17 z gry), osiem asyst.

Znów nieco wycofany był James Harden – przestał punktować jak szalony, bo 27 oczek w jego przypadku to raczej średni wynik (tyle dobrego, że rozdał też 10 asyst) Rockets po okresie bardzo dobrej gry ostatnio mają jednak więcej problemów i w ostatnich dziesięciu spotkaniach bilans zwycięstw oraz porażek rozkłada się dokładnie po połowie.

Dla klubu z Sacramento jest to tymczasem bardzo ważna wygrana na trudnym terenie, których w trwających rozgrywkach nie było zbyt wiele. Królowie z bilansem 10-13 oscylują gdzieś w okolicy ostatniego miejsca premiowanego awansem do fazy play-off – po 13 latach posuchy każde zwycięstwo przybliżające Kings do awansu jest więc niemal na wagę złota.

Tomek Kordylewski

.

Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych rozgrywkach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.
2 / 12 / 2021 11:34

NBA

Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Sporo cudzoziemców, którzy w ubiegłym sezonie biegali po boiskach PLK, w nowym sezonie zakłada koszulki klubów z najlepszych sześciu lig Europy.Przyjrzeliśmy się losom tych graczy. Dodatkowo w tekście spojrzę na dwóch zawodników, którzy co prawda nie grają w topowych rozgrywkach, ale wyróżniają się w swoich, silnych ligach.
2 / 12 / 2021 11:34
Ważne zwycięstwo zaliczyli we wtorek zawodnicy GKS-u Tychy, którzy na własnym parkiecie wygrali 88:77 z drugą drużyną TBS Śląsk Wrocław. To już ósma wygrana z rzędu tyskiego zespołu, który z bilansem 11-1 jest liderem tabeli 1. ligi.
1 / 12 / 2021 13:09
Ostatnia kolejka Euroligi była jedenastą w trwającym sezonie – oznacza to, że za nami blisko jedna trzecia rundy zasadniczej, można więc powoli pokusić się o pierwsze typowania. Na wyraźnych liderów wyrastają Real Madryt i FC Barcelona, ale za ich plecami tworzy się mała grupa pościgowa. Zawodzą jak na razie obrońcy tytułu – Anadolu Efes Stambuł oraz zawsze groźne i mierzące wysoko CSKA Moskwa.