Bobby Dixon – z więzienia, przez Świecie, do triumfu w Eurolidze

Share on facebook
Share on twitter

Trwa fantastyczna historia chłopaka, który jako nastolatek handlował narkotykami i siedział w więzieniu, potem grał m.in. w Polpaku Świecie w PLK, a teraz zdobywa najważniejsze trofea w Europie.

Bobby Dixon / fot. euroleague.net

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

W niedzielnym finale Euroligi w Stambule, w którym Fenerbahce pokonało Olympiakos 80:64, część polskich fanów basketu kibicowała zapewne mistrzom Turcji ze względu właśnie na Bobby’ego Dixona – amerykańskiego rozgrywającego, który w sezonie 2007/08 podbił PLK z Polpakiem Świecie.

Do Polski trafił „znikąd”, z drugiej ligi francuskiej, jako gracz raczej anonimowy, ale szybko pokazał, że potrafi grać świetny basket. Szybki, przebojowy i skuteczny Dixon idealnie pasował do odważnej ekipy Mihailo Uvalina z Erickiem Hicksem, Marko Brkiciem czy młodym Pawłem Kikowskim.

Bobby zdobywał w tamtym sezonie 16,6 punktu, notował po 5,1 asysty, a także 4,7 zbiórki, co przy 175 cm wzrostu było sporym wyczynem. Podobnie jak triple-double z meczu z Polonią – jedno z ośmiu w historii PLK. Dixon zaliczył z „Czarnymi Koszulami” 23 punkty, 11 zbiórek oraz 14 asyst.

Po zajęciu z Polpakiem czwartego miejsca w PLK, Amerykanin wyfrunął do lepszych lig – grał w Benettonie Treviso, w silnych klubach francuskich, a potem w Turcji. W 2015 roku sensacyjnie poprowadził Pinar Karsiyaka do mistrzostwa kraju, otrzymał tureckie obywatelstwo, zaczął się nazywać Ali Muhammed, zadebiutował w kadrze i przeszedł do Fenerbahce.

W Stambule w poprzednim sezonie wywalczył mistrzostwo Turcji i dotarł do finału Euroligi. W świetnym finale z CSKA Moskwa (Fenerbahce przegrało 96:101 po dogrywce), był najlepszym strzelcem swojego zespołu, zdobył 17 punktów.

W niedzielę aż tak nie błyszczał – z Olympiakosem rzucił 8 punktów, miał 2 asysty. Wcześniej, w piątkowym półfinale z Realem, zdobył odpowiednio 9 i 3. Ale wreszcie wzniósł najważniejsze trofeum w europejskiej klubowej koszykówce.

Nieźle, jak na małego chłopaka, którego matka handlowała narkotykami i regularnie siedziała w więzieniu, którego brat został zastrzelony, który sam w końcu zaczął sprzedawać prochy i trafił do więzienia. Dzięki koszykówce wyszedł jednak na dobrą drogę.

Łukasz Cegliński

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE