Boisz się być faworytem? To już przegrałeś

Share on facebook
Share on twitter

Zapowiadanie możliwej porażki to nie tylko cios w serca kibiców danego klubu. To także publiczny brak wiary we własnych zawodników i trenera.

Łukasz Koszarek i Artur Gronek (fot. basketballcl.com)

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

Mamy 2:2 serii i decydujący mecz na własnym parkiecie i przy naszej publiczności. Jesteśmy lepsza drużyną, wygramy w poniedziałek i za dwa tygodnie będziemy się cieszyć z kolejnego mistrzostwa Polski – powiedziałby normalny zawodowy koszykarz, nawet nie tylko amerykański. I poszedłby wygrać ten mecz.

Jaki sygnał usłyszeliśmy ze Stelmetu po porażkach w Ostrowie ze Stalą i przy stanie 2:2 w półfinale? Właściciel klubu Janusz Jasiński, opublikował nocą wpis na Facebooku z przypowieścią o tym, że po latach tłustych muszą przyjść lata chude. Przynajmniej od kilku tygodni zapowiada też, że mistrzostwo wcale nie jest takie pewne. M.in. na antenie Radia Zielona Góra.

Publiczne szykowanie się na porażkę nie jest oczywiście wyłącznie przypadłością Stelmetu. Igor Milicić i Anwil tak regularnie powtarzali, że nie są żadnym faworytem do wygrania PLK, aż im się w końcu spełniło. Wojciech Kamiński i Rosa Radom tyle mówili o tym, że tak niski budżet nie gwarantuje niczego wielkiego w lidzie, że w końcu wykrakali i faktycznie nic nie ugrali. Polski Cukier Toruń wygrywa kolejne mecze oraz serie, a i tak wciąż boi się własnego cienia.

To dotyka nawet reprezentacji Polski. Przed eliminacjami ze słabeuszami z szóstej europejskiej ligi wciąż słyszymy od Mike’ów Taylorów rytualne zaklęcia o tym, że już nie ma słabych drużyn i że rywale trafili nam się bardzo groźni. Zamiast stwierdzenia faktu, że przecież nasza kadra to zespół ze znacznie wyższej półki i w takiej grupie ma obowiązek wygrać wszystko od początku do końca.

Czy po takim miękkim przygotowaniu kibicom jest lepiej, gdy zgodnie z przepowiednią dostajemy baty od prowadzonej przez emerytowanego Saszę Kurdiawcewa, Białorusi? Otóż nie, jest jeszcze gorzej!

„Zapowiada się trudny mecz, Siarka to nieobliczalny zespół, zwłaszcza na własnym parkiecie” – nie mówcie, że nie słyszeliście takich tekstów w PLK.

Jeśli chce się osiągać sukcesy trzeba brać na klatę rolę faworyta, a nie chować się za asekuranckim „możemy to przegrać”. Zdrowa pewność siebie to jedna z podstawowych, koszykarskich umiejętności. Prawdziwi zwycięzcy jeżdżą po wygrane, a nie zagrać mecz i przekonać się, jaki będzie wynik. Jak może osiągać wielkie sukcesy ktoś, kto przed meczem na wypadek przeprasza, że żyje?

Tomasz Sobiech

PLK, NBA – typuj wyniki i zgarniaj kasę >>

POLECANE

tagi