Brandon Ingram agresywny – na to czekali Lakers

Share on facebook
Share on twitter

32 punkty, które rzucił Warriors, to jego rekord kariery, ale też nie jednorazowy wyskok. 20-letni skrzydłowy zaczyna grać tak, jak przystało na nr 2 draftu.

Brandon Ingram (fot. Wikimedia Commons)

To są buty Russella Westbrooka – sprawdź atrakcyjne ceny >>

Poprzedni sezon dla ówczesnego nastolatka i debiutanta był nieudany – przynajmniej w stosunku do oczekiwań. Po dobrym sezonie w Duke (17,3 punktu oraz 6,8 zbiórki) w Los Angeles liczono, że mierzący 206 cm wzrostu wszechstronny skrzydłowy pokaże namiastkę talentu, która w przyszłości da mu status lidera odradzających się Lakers i, być może, gwiazdy ligi.

Jednak 9,4 punktu, 4,0 zbiórki oraz 2,1 asysty w słabych Lakers było sporym rozczarowaniem. Ingram w pierwszym sezonie nie dostosował się do wymogów NBA, odstawał fizycznie, unikał twardej gry. Z biegiem czasu grał trochę lepiej, ale to i tak wystarczyło tylko do wyboru do drugiej piątki najlepszych debiutantów.

Ale teraz jest lepiej, dużo lepiej. W ostatnich siedmiu spotkaniach Brandon Ingram gra naprawdę dobry basket – pokazują to nie tylko statystyki (19,1 punktu, 6,4 zbiórki, 4,0 asysty oraz 1,4 bloku), ale też styl gry skrzydłowego.

Widać to było w środę z Warriors – Lakers mecz przegrali, ale Ingram ustanowił swój rekord kariery. Zdobył 32 punkty, trafił 12 z 21 rzutów z gry, miał 5 zbiórek, 3 asysty, 3 przechwyty i 2 bloki, choć także 7 strat. Grał agresywnie, do kosza, kozłując na dystansie decydował się na dynamiczne wejścia pod kosz, nie bał się kontaktu.

https://www.youtube.com/watch?v=v5Cf438NLv4




Brandon spędził lato pracując nad wzmocnieniem sylwetki. Regularnie chodzi na siłownię i myślę, że lepiej zrozumiał, czego potrzeba, by w NBA grać kontaktowo i kończyć akcję pod fizyczną presją rywala. A w takich akcjach jest w stanie wykorzystać swój wzrost i parametry, zdobywać punkty na różne sposoby – mówił niedawno trener Lakers Luke Walton.

Ingram regularnie wychodzi w pierwszej piątce, gra po 33 minuty w meczu, zdobywając w sezonie średnio 15,7 punktu na mecz, jest drugim strzelcem Lakers za Kylem Kuzmą (16,7). Drużyna gra w kratkę, teraz ma serię trzech porażek, ale bilans 8-13 nie wygląda źle, zespołowi z LA bliżej w tym momencie do ósmego miejsca (Utah Jazz z 10-11) niż ostatniej pozycji na Zachodzie (Dallas Mavericks 5-17).

Do play-off wciąż daleko, ale z odmienionym Ingramem można śmielej zerkać w górę tabeli.

ŁC

To są buty Russella Westbrooka – sprawdź atrakcyjne ceny >>




POLECANE