Bronimy dobrze, a „Bestia” walczy – 5 obserwacji po Kłajpedzie

Share on facebook
Share on twitter

Skład się klaruje, Hrycaniuk rywalizuje z Czyżem, Gruszecki lata wyżej niż „Sokół”. Polacy nieźle bronią, ale brakuje im pewnych opcji w ataku – to nasze obserwacje po sparingach w Kłajpedzie.

(fot. Andrzej Romański/PZKosz.pl)

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

Na Litwie przegraliśmy 58:59 z gospodarzami i pokonaliśmy 80:76 Łotwę. Łączny bilans sparingów to 3-1, choć mecze z bardzo osłabionymi Czechami były po prostu rozgrzewką. Teraz czekamy na kolejne kontrolne spotkania z Łotwą (Ryga), Serbią, Niemcami, Rosją (Hamburg), Izraelem, Wielką Brytanią i Węgrami (Legionowo).

Co wiemy po dotychczasowych meczach? Pisaliśmy o Mateuszu Ponitce, który jest liderem na skrzydłach, Damianie Kuligu w formie i Adamie Waczyńskim, któremu brakuje meczowego rytmu. Oto kolejne obserwacje:

Okrojona rotacja

Filip Matczak i Andy Mazurczak mogą pożegnać się z marzeniami dotyczącymi wyjazdu na EuroBasket – w Kłajpedzie i z Litwą, i z Łotwą byli poza składem. Po liczbie minut, które dał swoim graczom Mike Taylor, widać, że dwunastka na mistrzostwa się klaruje.

Wiadomo, że czekamy na powrót Przemysława Karnowskiego i Macieja Lampego – jeśli obaj będą gotowi, to powinni mieć pewne miejsce w ekipie, z której odcięci zostaną dwaj gracze. Na chwilę obecną wydaje się, że kandydatów jest trzech: Michał Sokołowski, Aleksander Czyż i Adam Hrycaniuk.

Tomasz Gielo? On ma tę fajną umiejętność znalezienia się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Tu coś zbierze, tam dorzuci, potrafi wejść z obwodu, trafić trójkę. Taylor regularnie daje mu grać po kilkanaście minut, co może oznaczać miejsce w składzie na ME.

„Bestia” czy Olek?

Z Litwą Hrycaniuk dostał 19 minut i wypadł bardzo dobrze – zdobył 8 punktów, miał 7 zbiórek, w kilku akcjach dał radę przeciwko Jonasowi Valanciunasowi. Czyż się temu tylko przyglądał, grał przez 5 minut.

Ale z Łotwą było odwrotnie – Hrycaniuk (4 minuty na boisku) tylko patrzył, jak aktywnie walczył Czyż. 27-letni podkoszowy dostał tym razem 14 minut i zdobył w tym czasie 6 punktów, miał 5 zbiórek, 2 asysty, 2 przechwyty.

Kto zostanie w składzie, jeśli wrócą Karnowski i/lub Lampe? Ze względu na wszechstronność i odrobinę szaleństwa w grze większe szanse może mieć Czyż, bo dobrze mieć w zespole walczaka wyskakującego zza pleców, który też nieoczekiwanie może trafić za trzy. Choć i „Bestia” ma poważne atuty – twarda obrona pod koszem, dobre przejmowanie gracza z piłką po pick and rollach.

Gruszecki nad „Sokołem”

Patrząc na grę obu skrzydłowych w PLK w dwóch poprzednich sezonach, można być trochę zdziwionym tym, co widzimy w sparingach. Owszem, Michałowi Sokołowskiemu drobny uraz przeszkodził w grze w obu spotkaniach z Czechami, być może wybiło go to z rytmu. W Kłajpedzie lepiej spisywał się jednak Karol Gruszecki.

Mówimy rzecz jasna o ostatnich graczach rotacji na obwodzie – trudno się spodziewać, by któryś z nich odegrał dużą rolę na EuroBaskecie. Jak na razie bliżej wyjazdu jest chyba Gruszecki, który lepiej odnajduje się w sparingach – w Kłajpedzie grał w sumie przez 16 minut, zdobył 6 punktów, miał 2 asysty.

„Sokół” trochę się szamotał – dostał od Taylora 14 minut, ale wyróżnił się tylko faulami (6 w dwóch meczach). Rzucił 2 punkty, nie widać było jego przebojowości, widoczny był za to brak pewności w rzutach z dystansu. Gruszeckiemu łatwiej o podjęcie decyzji niż Sokołowskiemu.

Niezła obrona, ale…

W czterech meczach z Czechami, Litwą i Łotwą traciliśmy średnio 68,7 punktu, z defensywy Mike Taylor może być zadowolony. Rywale trafiali też kolejno 43, 40, 28 i 44 proc. rzutów z gry – to dobre wskaźniki dla obrońców.

Oczywiście, trzeba pamiętać, że to początek przygotowań – Czesi i Łotysze grali bez gwiazd, Litwa z nami rozegrała swój pierwszy sparing i pudłowała na potęgę. Trudno się spodziewać, by Mindaugas Kuzminskas powtórzył 2/13 z gry.

Z drugiej strony nie patrzymy tylko na liczby, ale także na grę. Polacy w defensywie się nieźle zorganizowani, dobrze się rotują, nie przegrywają wielu pojedynków. Inna sprawa, że za często dają łatwe punkty rywalom popełniając irytujące straty – tak było szczególnie w meczu z Łotwą, co mogło kosztować nawet wygraną.

Jest pewny A.J., nie ma wielu opcji

Nawet jeśli z Litwą skuteczność szwankowała (3/12 z gry), to A.J. Slaughter w roli zmiennika spisuje się dobrze. W Kłajpedzie zdobył 10 punktów w pierwszym meczu, w drugim dodał 13 i 5 asyst. Trafiał w ważnych momentach – gdy goniliśmy Litwę i gdy nie pozwalaliśmy się dogonić Łotwie.

Można się spodziewać, że tak, jak w eliminacjach, Taylor będzie zaczynał mecze z Łukaszem Koszarkiem, ale więcej minut będzie dostawał zmieniający go Slaughter, który lepiej broni i jest pewnym strzelcem. Amerykanin w zależności od akcji gra jako jedynka lub dwójka – w Kłajpedzie były akcje, gdy piłkę przeprowadzał np. Przemysław Zamojski, a Slaughter szukał pozycji do rzutu.

Jak na razie Slaughter jest jedną z trzech pewnych opcji w ataku – dwie pierwsze to Mateusz Ponitka i Damian Kulig. To trochę mało, w niektórych ustawieniach mamy spore problemy z podjęciem decyzji i znalezieniem pozycji do rzutu. Dlatego tak czekamy na lepszą formę Adama Waczyńskiego oraz powroty Karnowskiego i Lampego.

ŁC

EuroBasket, PLK, NBA – typuj i wygrywaj kasę! >>

POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi