• Home
  • NBA
  • Budzik z Tissot: 40 punktów Wigginsa, blamaż Wizards

Budzik z Tissot: 40 punktów Wigginsa, blamaż Wizards

Share on facebook
Share on twitter

Milwaukee Bucks wygrali choć zwolnili trenera, Timberwolves ograli Clippers, mimo triple – double Blake’a Griffina, a Wizards skompromitowali się w Dallas zdobywając 75 punktów w meczu.

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>

LA Clippers – Minnesota Timberwolves 118:126
Gdyby nie szaleństwa DeMarcusa Cousinsa, świat NBA więcej mówiłby o rewelacyjnym występie Andrew Wigginsa, który zdobył 40 puntów. Forma dopisywała też innym – Jeff Teague dodał 30 punktów, a Karl – Anthony Towns miał 17 zbiórek. Nie pomogło triple – double Blake’a Griffina (32 pkt., 12 zbiórek, 12 asyst) i jeden z lepszych występów w NBA Milosa Teodosicia, który miał 15 punktów i 6 asyst.

https://www.youtube.com/watch?v=otq-nSCoccM

New Orleans Pelicans – Chicago Bulls 132:128 (2 dogrywki)
O historycznym wyczynie DeMarcusa Cousinsa napisaliśmy oddzielnie, ale nie tylko on dokonywał rzeczy niezwykłych. Anthony Davis zanim spadł za faule zdobył 34 punkty. Bulls przegrali mecz, choć na 5 minut przed końcem regulaminowego czasu prowadzili różnicą 17 punktów! Wtedy Pelicans zaliczyli serię 21:2. W Bulls Lauri Markkanen miał 14 punktów i 17 zbiórek.

Houston Rockets – Miami Heat 99:90
Grając razem – Harden, Paul i Capella – po prostu nie przegrywają meczów. Choć Heat nie poddali się łatwo, prowadzili całą pierwszą połowę i byli blisko w końcówce. James Harden zdobył 28 punktów, ważne trójki dorzucili też PJ Tucker i Ryan Anderson. W Heat Hassan Whiteside zanotował 22 punkty i 13 zbiórek.




Milwaukee Bucks – Phoenix Suns 109:105
Bucks tuż przed meczem zwolnili trenera Jasona Kidda, jego tymczasowy zastępca (asystent Joe Prunty) potrafił wygrać mecz z Suns, nawet bez największej gwiazdy, Giannisa Antetokounmpo. Wielka zasługa Khrisa Middletona, który zdobył 35 punktów (13-19 z gry) i trafiał najważniejsze rzuty. Świetny występ (11-14 z gry!) zaliczył też Malcolm Brogdon, który uzbierał 32 oczka.

Dallas Mavericks – Washington Wizards 98:75
To nie pierwszy taki wstydliwy mecz Wizards w tym sezonie. Goście ze stolicy trafili w Dallas tylko ok. 30% rzutów z gry, 22% trójek, nawet wolne (59%) były szokująco słabe. Marcin Gortat grał tylko 18 minut, trafił 2 z 7 rzutów. Skończył mecz z 6 punktami i 10 zbiórkami.

Denver Nuggets – Portland Trail Blazers 104:101
Niewiele osób pamięta, jak wielki potencjał wciąż ma Jamal Murrey. Rozgrywający Nuggets zdobył aż 38 punktów i kluczowymi rzutami w zaciętej końcówce przesądził o wygranej Denver. Damian Lillard (25 pkt., 4-8 z dystansu) wciąż jest w świetnej formie, ale nie można tego powiedzieć o reszcie jego kolegów.

Atlanta Hawks – Utah Jazz 104:90
Memphis Grizzlies – Philadelphia Sixers 105:101

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>