Budzik z Tissot: Blake bije Blazers buzzerem!

Share on facebook
Share on twitter

Clippers pokonali Blazers dzięki rzutowi swojego lidera, pierwszy mecz wygrali Chicago Bulls, świetny Giannis nie zatrzymał jednak Celtics, a „Boogie” zdemolował Sacramento.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>

Portland Trail Blazers – Los Angeles Clippers 103:104
Goście prowadzili w pierwszej połowie, ale nieznacznie, końcówka była już szalenie wyrównana. Minutę przed końcem świetny na początku sezonu Blake Griffin (25 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst w Portland) wyprowadził Clippers na prowadzenie 101:100, ale potem C.J. McCollum przywrócił je Blazers i podwyższył wolnym (ale 5 sekund przed końcem wykorzystał tylko jeden). Potem piłka trafiła do Blake’a, a ten pozamiatał.

Chicago Bulls – Atlanta Hawks 91:86
Lauri Markkanen się rozkręca – Fin nie tylko zaliczył kolejne double-double (14 punktów, 12 zbiórek), ale też trafił kluczową trójkę na 48 sekund przed końcem. Bulls zdominowali ten mecz na deskach (62:40!) i wygrali po raz pierwszy w sezonie. Z bilansem 1-3 od razu wyprzedzili zresztą Hawks (1-4), dla których 23 punkty z ławki rzucił Marco Belinelli.

Milwaukee Bucks – Boston Celtics 89:96
Mecz odbył się w hali zwanej MECCA, czyli na boisku Uniwersytetu Wisconsin-Milwaukee, gdzie Bucks grali w latach 1968-88. Na kolorowym parkiecie działo się wiele, znów wyróżniał się Giannis Antetokounmpo (28 punktów, 10 zbiórek, 7 asyst, 3 przechwyty), ale Celtics zepsuli imprezę kontrolując wynik w czwartej kwarcie. Al Horford miał 11/14 z gry, a do 27 punktów dodał 9 zbiórek, natomiast Kyrie Irving rzucił 24 i miał 7 asyst.

Memphis Grizzlies – Dallas Mavericks 96:91
Grizzlies zrewanżowali się Mavs za środową, jak dotąd ich jedyną porażkę – w Dallas było 103:94 dla gospodarzy. Teraz ekipa Marca Gasola (22 punkty, 13 zbiórek), już w pierwszej połowie miała 22 punkty przewagi, wysoko prowadziła też w drugiej. W końcówce część z tej zaliczki utraciła, dla Mavs (22 punkty i 11 zbiórek Harrisona Barnesa) nie byli w stanie wygrać.

Sacramento Kings – New Orleans Pelicans 106:114
DeMarcus Cousins wrócił do Sacramento i zagrał znakomicie (41 punktów, 23 zbiórki, 6 asyst) – poprowadził Pelicans do zwycięstwa po emocjonującym meczu. Warto odnotować, że w Kings dobry występ zaliczył Bodgan Bogdanović, który zaczyna się dobrze czuć w NBA – w czwartek Serb miał 10 punktów, 4 asysty i np. taką akcję:

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE