Budzik z Tissot: Hack-a-Ben nie pomogło Wizards

Share on facebook
Share on twitter

Ben Simmons aż 15 ze swoich 31 punktów zdobył z linii, intencjonalnie faulowany w końcówce wytrzymał presję. Świetne występy zaliczyli też LaMarcus Aldridge (41 punktów) i Aaron Gordon (40), a Kristaps Porzingis lekko podkręcił kostkę.

To są buty, w których wymiana Kyrie Irving – zobacz >>

Philadelphia 76ers – Washington Wizards 118:113
Ben Simmons zdobył 31 punktów, a także miał rekordowe w karierze 18 zbiórek (i 4 asysty, 2 przechwyty, 2 bloki), ale najważniejsze były jego rzuty wolne. W całym meczu debiutant z Filadelfii miał marne 15/29, a Wizards zaczęli intencjonalnie faulować go w czwartej kwarcie, gdy 22 punkty straty zredukowali do nawet trzech. Simmons w kluczowych momentach opanował jednak nerwy, z ostatnich 8 prób wykorzystał 6, Sixers utrzymali przewagę. 25 punktów i 14 zbiórek miał Joel Embiid, a dla Wizards (ostatnią kwartę wygrali 48:34) grających bez Johna Walla najwięcej, 22 „oczka”, rzucił Kelly Oubre jr. Marcin Gortat miał 6 punktów i 2 zbiórki w 21 minut.

Orlando Magic – Oklahoma City Thunder 121:108
Aaron Gordon zagrał tak, jak zdarzało mu się na początku sezonu – rzucił 40 punktów, miał 15 zbiórek i w dużej mierze dzięki niemu Magic przerwali serię 9 porażek. Wciąż kiepsko idzie za to Thunder, którzy przegrali po raz piąty w ostatnich sześciu meczach – Russell Westbrook 20 ze swoich 37 punktów rzucił w czwartej kwarcie, ale ta pogoń była spóźniona. Carmelo Anthony i Paul George znów byli nieskuteczni, razem mieli 12/33 z gry. Thunder mają kiepski bilans 8-12.

Detroit Pistons – Phoenix Suns 131:107
Pistons byli zdecydowanym faworytem i potwierdzili to już w pierwszej kwarcie, którą wygrali 36:19. W całym meczu trafili 57 proc. rzutów z gry, w tym dobre 13/28 z dystansu. 23 punkty rzucił Reggie Jackson, po 20 dodali Avery Bradley i Tobias Harris, a Andre Drummond tym razem rozdał tyle samo asyst, co zebrał piłek (7). Pistons z bilansem 14-6 są na drugim miejscu na Wschodzie.

New York Knicks – Miami Heat 115:86
Kristaps Porzingis już po dwóch minutach podkręcił kostkę (podobno niegroźnie) i nie grał do końca meczu, ale Knicks mieli świetnego Enesa Kantera, który zdobywając 22 punkty i 14 zbiórek wykorzystał fakt, że Heat grali bez Hassana Whiteside’a. Knicks prowadzili od początku, dzięki wygranej mają bilans 11-10 i są na dziewiątym miejscu na Wschodzie – identyczny bilans mają będący na ósmej pozycji Wizards, a Heat (10-11) są tuż za nimi.

Toronto Raptors – Charlotte Hornets 126:113
Hornets to zespół, który ma olbrzymie problemy na wyjazdach (1-9), z kolei Raptors potrafią wykorzystać przewagę boiska (7-1) – tak było w środę. Hornets grali jednak bez Kemby Walkera, który narzeka na uraz lewego ramienia i nie potrafili zatrzymać Kyle’a Lowry’ego – ten trafił rekordowe dla siebie 8 trójek, w sumie rzucił 36 punktów. Na dodatek swoje 30 dodał DeMar DeRozan. Raptors trafili 53 proc. rzutów z gry, popełnili tylko 9 strat.




Los Angeles Lakers – Golden State Warriors 123:127 po dogrywce
Lakers grali bardzo dobre spotkanie, dzięki Brandonowi Ingramowi (32 punkty), którego wspierali m.in. Kentavious Caldwell-Pope (21) oraz Jordan Clarkson (21) mogli nawet wygrać w czterech kwartach, ale Kevin Durant wyrównał na dogrywkę. W niej dwie szybkie trójki trafił Stephen Curry (26 punktów w meczu), a potem znów poderwał się KD (29). Niezłą linijkę statystyczną miał też Draymond Green (15 punktów, 11 zbiórek, 9 asyst, 4 przechwyty) i choć w ostatnich sekundach dogrywki ważny rzut wolny spudłował Curry, to jednak Warriors utrzymali prowadzenie, bo po zbiórce w ataku z linii trafiał Andre Iguodala.

Houston Rockets – Indiana Pacers 118:97
Szósta wygrana z rzędu pozwoliła Rockets umocnić się na prowadzeniu na Zachodzie (bilans 17-4) – zwycięstwo przyszło gospodarzom dość łatwo, rywale gonili, ale to James Harden i koledzy kontrolowali wynik. Ich lider miał 29 punktów, 8 zbiórek i 10 asyst, 22 punkty i 13 zbiórek dodał Clint Capela.

New Orleans Pelicans – Minnesota Timberwolves 102:120
Kluczowy moment wydarzył się w połowie drugiej kwarty – Anthony Davis dostał dwa faule techniczne i wyleciał z boiska, a Wolves zakończyli pierwszą połowę zrywem 17:6 i wypracowali kilkanaście punktów przewagi. Utrzymali je do końca, głównie dzięki Andrewowi Wigginsowi (28 punktów, 8 zbiórek, 5 asyst). Wolves (13-9) są na piątym miejscu na Zachodzie, Pelicans (11-10) zajmują siódmą pozycję.

Dallas Mavericks – Brooklyn Nets 104:109
Demarre Carroll miał świetną trzecią kwartę – rzucił w niej 15 ze swoich 22 punktów, trafił trzy trójki. To jego rzut z dystansu pod koniec tej części dał Nets prowadzenie 78:76, które goście utrzymali do końca. W ostatnich sekundach Mavericks zbliżyli się na 104:106, ale nie zdołali odzyskać przewagi. Zespół z Dallas (5-17) pozostaje najgorszy na Zachodzie, Nets (8-13) zajmują trzecie od końca miejsce na Wschodzie.

San Antonio Spurs – Memphis Grizzlies 104:95
LaMarcus Aldridge jest w świetnej formie – w poniedziałek rzucił 33 punkty z Mavericks, teraz zdobył aż 41 z Grizzlies. Trafił aż 17 z 24 rzutów z gry i Spurs nie mieli większych problemów z pokonaniem rozbitych gości, których po raz pierwszy poprowadził J.B. Bickerstaff.

To są buty, w których wymiana Kyrie Irving – zobacz >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi