Budzik z Tissot: Heat wygrywają w ostatniej sekundzie

Share on facebook
Share on twitter

Wayne Ellington zapewnił drużynie z Florydy piąte zwycięstwo z rzędu, wygrywali też Blazers, Mavericks i Lakers. Dla tych ostatnich aż pięć trójek trafił środkowy Brook Lopez.

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>

Toronto Raptors – Miami Heat 89:90
Wayne Ellington zaskoczył wszystkich, nawet własnych kolegów, że w ostatniej akcji nie rzucał po otrzymaniu piłki, tylko wszedł pod kosz i zwycięskie punkty rzucił po nietypowej dla siebie akcji. Ale dla Heat najważniejsze, że skutecznej – piłka wpadła do obręczy na 0,3 sekundy przed końcem. Zespół z Miami wygrał już piąty mecz z rzędu i z bilansem 23-17 awansował na czwarte miejsce na Wschodzie – 24 punkty (i 12 zbiórek) miał Goran Dragić, 16 (i 15 zbiórek) zdobył Bam Adebayo, Elllington dodał 15. W meczu nie zagrał kontuzjowany rozgrywający Raptors Kyle Lowry, a nie dokończyli go Serge Ibaka i James Johnson, którzy zaczęli się szarpać i wyprowadzili ciosy na początku trzeciej kwarty.

Oklahoma City Thunder – Portland Trail Blazers 106:117
Blazers wciąż grają bez Damiana Lillarda, ale obowiązki lidera przejmuje CJ McCollum (27 punktów i 7 asyst we wtorek) i dobrze spisuje się Shabazz Napier (21 punktów) – dzięki nim, dzięki wygranej, Blazers poprawili bilans na 22-18 i wyprzedzili w tabeli Zachodu właśnie Thunder (22-19). Drużyna z OKC zgubiła dobrą formę z grudnia, we wtorek trafiła tylko 44 proc. rzutów. Statystycznie Russell Westbrook, Paul George i Carmelo Anthony zrobili swoje (22, 22 i 19 punktów), ale skuteczność i wsparcie od kolegów mieli słabe.

Dallas Mavericks – Orlando Magic 114:99
Mecz bez większej historii – goście prowadzili do przerwy 48:43, ale w trzeciej kwarcie, w drugiej połowie, Dennis Smith jr i Dirk Nowitzki rzucili po 15 punktów i gospodarze wygrali okres po zmianie stron aż 71:51. Smith i Nowitzki zakończyli spotkanie z dorobkiem 20 punktów, Mavericks poprawili swój bilans na 14-28.  Magic mają słabsze 12-29.

Los Angeles Lakers – Sacramento Kings 99:86
Lakers dzięki wygranej podnieśli się z ostatniego miejsca na Zachodzie – najlepiej zagrał w ich zespole Julius Randle, który do 22 punktów dodał 14 zbiórek i 6 asyst. Środkowy Brook Lopez aż 15 ze swoich 18 punktów zapisał dzięki rzutom z dystansu, sobą był Lonzo Ball – miał tylko 2/10 z gry, ale do 5 punktów dodał 11 zbiórek, 11 asyst i 5 przechwytów. 19 punktów dla Kings zdobył Bogdan Bogdanović. A Vince Carter znów pofrunął:

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>




POLECANE