• Home
  • NBA
  • Budzik z Tissot: Jazz rozbili Warriors, Love złamał rękę

Budzik z Tissot: Jazz rozbili Warriors, Love złamał rękę

Share on facebook
Share on twitter

Znakomity występ Jamesa Hardena (60 punktów i triple-double!), pogrom w Salt Lake City, gdzie gospodarze ograli mistrzów 129:99, złamana ręka Kevina Love’a, która wpłynęła na kolejną porażkę Cavaliers – tym razem w Detroit.

James Harden wygrywa w takich butach – sprawdź modele >>

Houston Rockets – Orlando Magic 114:107
Cały mecz przyćmił fantastyczny występ Jamesa Hardena (60 punktów, 10 zbiórek, 11 asyst), który po prostu musiał wziąć na siebie ciężar gry, skoro brakowało Chrisa Paula, Trevora Arizy, a jeszcze w drugiej kwarcie kontuzji doznał Eric Gordon. I Harden „dowiózł”, co trzeba – był szalenie skuteczny (19/30 z gry, 17/18 z wolnych), przesądził o zwycięstwie w końcówce (18 punktów w czwartej kwarcie). Swój znakomity występ przypieczętował trójką z faulem – trafił oczywiście wolny, który dał mu właśnie 60 punktów.

Detroit Pistons – Cleveland Cavaliers 125:114
Andrew Drummond był bestią – miał 21 punktów, 22 zbiórki, 7 asyst, 3 asysty i 3 bloki, dzięki niemu Pistons (jeszcze bez Blake’a Griffina, ale już bez oddanych za niego graczy) pokonali Cavaliers. A Cavs znów wpadli w poważne problemy, bo rękę złamał Kevin Love… LeBron James zagrał bezbarwny jak na niego mecz – do 21 punktów dodał 6 zbiórek i 7 asyst, ale nie robił wielkiej różnicy. Pistons trafili bardzo dobre 52,7 proc. rzutów z gry.

Utah Jazz – Golden State Warriors 129:99
Żałosna gra mistrzów NBA – i są to słowa trenera Steve’a Kerra. Przez trzy kwarty Jazz zdobyli 103 punkty, a w czwartej dobili Warriors wygrywając 26:14. Świetnie spisał się Ricky Rubio (23 punkty, 11 asyst), skuteczni byli także Joe Ingles i Donovan Mitchell (po 20 punktów), cały zespół Jazz trafił aż 58 proc. rzutów z gry, miał znakomite 14/28 za trzy. Dla gości 27 punktów zdobył Klay Thompson, jedyny, który regularnie trafiał (12/17). Kevin Durant miał 5/13 (17 punktów), a Stephen Curry tylko 4/13 (14).

Washington Wizards – Oklahoma City Thunder 102:96
Gospodarzom zabrakło oczywiście Johna Walla, ale i tak Wizards potrafili ograniczyć Russella Westbrooka do 13 punktów (5/18 z gry, także 7 strat) i przerwać serię ośmiu zwycięstw Thunder. 25 punktów rzucił Otto Porter, 21 dodał Bradley Beal, a Marcin Gortat miał 11 i 7 zbiórek. A zastępujący Walla w piątce Tomas Satoransky miał co prawda 0/4 z gry, ale w 30 minut zaliczył 5 zbiórek, 6 asyst, 2 przechwyty i blok na Westbrooku.

New York Knicks – Brooklyn Nets 111:105
Kristaps Porzingis rzucił 28 punktów, Enes Kanter do potężnego double-double z 20 punktami i 20 zbiórkami dodał też 5 asyst i Knicks pewnie wygrali derby Nowego Jorku – do przerwy było już 61:41.

Toronto Raptors – Minnesota Timberwolves 109:104
Raptors wzięli się do roboty po przerwie, kiedy zaczęli lepiej bronić i odrobili straty z nawiązką. DeMar DeRozan zdobył 23 punkty, a Jonas Valanciunas dodał 18 i 11 zbiórek. Pochodzący z Toronto Andre Wiggins rzucił 15 punktów dla gości, ale miał tylko 7/22 z gry.

New Orleans Pelicans – Sacramento Kings 103:114
Kings wygrali trzeci z ostatnich czterech meczów na wyjeździe, we wtorek zwyciężyli przede wszystkim dzięki Zachowi Randolphowi (26 punktów, 12 zbiórek). Mocne double-double – 17 punktów i 17 zbiórek – miał też Kosta Koufos. I choćby po tych statystykach widać, jak brakuje Pelicans DeMarcusa Cousinsa. Anthony Davis zdobył dla gospodarzy 23 punkty, miał 13 zbiórek, miał też 5 asyst i 6 bloków.

San Antonio Spurs – Denver Nuggets 106:104
Udany ofensywnie mecz Spurs – trafili 50 proc. rzutów, zaliczyli 33 asysty, 30 punktów zdobył LaMarcus Aldridge. Ale Nuggets też ładnie walczyli, w ostatnich sekundach za trzy rzucał Will Barton, który jednak spudłował. 18 punktów dla gości zdobył Jamal Murray, w Spurs ciekawe spotkanie rozegrał Dejounte Murray – nie zdobył punktu, ale miał 13 zbiórek i 7 asyst.

Los Angeles Clippers – Portland Trail Blazers 96:104
Zdziesiątkowani Clippers nie mieli szans z Blazers – po trzech kwartach było po meczu. Obie drużyny słabo rzucały, ale Blazers lepiej zbierali i kontrolowali grę: 28 punktów i 7 asyst miał Damian Lillard, 14 punktów i 20 zbiórek zaliczył Jusuf Nurkić. W Clippers najskuteczniejszy był Lou Williams, który rzucił 20 punków, choć „najskuteczniejszy” to tym razem wybitnie niepasujące słowo – jeśli ma się 5/26 z gry…

James Harden wygrywa w takich butach – sprawdź modele >>