Budzik z Tissot: Jazz, Wizards i Pistons w gazie

Share on facebook
Share on twitter

Pistons nie przegrali, odkąd wzmocnił ich Blake Griffin, Wizards tylko wygrywają, od kiedy opuścił ich John Wall, a Utah Jazz są po prostu w świetnej formie – w Nowym Orleanie trafili aż 14 z 21 trójek.

James Harden wygrywa w takich butach – sprawdź modele >>

Detroit Pistons – Portland Trail Blazers 111:91
Pistons wygrali czwarty mecz z rzędu i awansowali na ósme miejsce na Wschodzie. Nieznacznie prowadzili już do przerwy, w trzeciej kwarcie dokończyli robotę, w czwartej spokojnie kontrolowali wynik – 21 punktów, 9 zbiórek i 6 asyst miał Blake Griffin, a odpowiednio 17, 17 i 5 zaliczył Andre Drummond.

Indiana Pacers – Washington Wizards 102:111
Wygrywają też Wizards – oni zaliczyli już piątą wygraną z rzędu, bez Johna Walla ich atak jest dużo bardziej zrównoważony, rozkłada się na większą liczbę graczy. W poniedziałek 21 punktów rzucił Bradley Beal, 15 dodał Kelly Oubre, sześciu innych graczy zdobyło przynajmniej 10 punktów – w tym Marcin Gortat, który miał 11 i 9 zbiórek. Cały zespół Wizards trafił aż 55 proc. rzutów z gry.

Miami Heat – Orlando Magic 109:111
Niespodzianka w derbach Florydy, choć z drugiej strony Heat są chyba w kryzysie, przegrali czwarty mecz z rzędu. Dobre spotkanie dla gości rozegrał Mario Hezonja, który rzucił 20 punktów trafiając m.in. cztery trójki. Heat zdecydowanie wygrali walkę o zbiórki, ale mieli tylko 3/23 za trzy.

New Orleans Pelicans – Utah Jazz 109:133
To było niezłe strzelanie, które zakończyło się już szóstą z rzędu wygraną Jazz. Aż 30 punktów dla gości rzucił rezerwowy Rodney Hood – trafił doskonałe 12 na 14 z gry, w tym wszystkie cztery trójki. Zresztą cały zespół z Salt Lake City trafiał wspaniale – goście mieli 14/21 za trzy oraz 58 proc. z gry. W drugiej kwarcie było 41:36 dla gospodarzy, ale po przerwie to goście kontrolowali wynik i budowali przewagę.

Denver Nuggets – Charlotte Hornets 121:104
Decydujący zryw miał miejsce już w trzeciej kwarcie, to wtedy Nuggets osiągnęli kilkanaście punktów przewagi, która dała im trzecią wygraną z rzędu. 27 punktów rzucił dla nich Gary Harris, a Nikola Jokić miał 15, 16 zbiórek i 7 asyst.

Sacramento Kings – Chicago Bulls 104:98
Pierwszą kwartę Bulls wygrali aż 28:9, ale potem Kings stopniowo wracali do gry, by w ostatniej części odrobić straty – w najgorszym momencie mieli 21 punktów mniej niż rywal! – i utrzymać przewagę. Najpierw ważne akcje wykonywali Kosta Koufos i Buddy Hield, w ostatniej minucie kluczową trójkę trafił Bogdan Bogdanović. Serb był najlepszym strzelcem zespołu – zdobył 15 punktów.

Los Angeles Clippers – Dallas Mavericks 104:101
Clippers przegrywali 91:101 na niespełna pięć minuty przed końcem, ale potem mieli zwycięskie 13:0! Trafiali Danilo Gallinari i Lou Williams, a wynik ustali Avery Bradley. Włoch rozegrał świetny mecz – rzucił 28 punktów, miał 4/5 za trzy. Dla Mavericks 23 punkty zdobył Wesley Matthews, który miał z kolei 7/12 w rzutach z dystansu.

James Harden wygrywa w takich butach – sprawdź modele >>




POLECANE