Budzik z Tissot: Kemba, Davis i Mitchell po 40

Share on facebook
Share on twitter

Faworyci wygrali swoje mecze, Jazz gromią aż miło, DeRozan trafia za trzy. W Milwaukee Giannis zdobył zwycięskie punkty, ale fani oklaskiwali też powrót Parkera.

Lookbook Mateusz Ponitka x SklepKoszykarza.pl – zobacz produkty! >>

Charlotte Hornets – Indiana Pacers 133:126
W pierwszej kwarcie zdobyli rekordowe w tym sezonie w NBA 49 punktów (było 49:37), a ich Kemba Walker rzucił w całym meczu 41 – Hornets takiego meczu nie mogli przegrać. Gospodarze trafili 53 proc. rzutów z gry, mieli 15/33 za trzy, wygrali walkę o zbiórki. A Walker miał 11/22 z gry i do 41 punktów dodał 9 asyst.

Oklahoma City Thunder – New Orleans Pelicans 100:114
Anthony Davis rzucił dla zwycięzców 43 punkty i wyprzedził na klubowej liście wszech czasów Davida Westa – od teraz jest najlepszym strzelcem w historii klubu. Na dodatek aż 16 punktów Davis zdobył w czwartej kwarcie, w której goście odjechali – cały zespół Pelicans rzucił wtedy 24 „oczka”, a więc wkład ich lidera był ogromny. Dla Thunder najwięcej, 23 punkty, rzucił Steven Adams.

Phoenix Suns – Utah Jazz 97:129
Jazz wygrali czwarty mecz z rzędu – kilka dni po rozgromieniu 129:99 Golden State Warriors, wykręcili podobny wynik w Arizonie. Świetnie wypadł Donovan Mitchell, który zdobył 40 punktów – o jeden mniej niż wynosi rekord jego krótkiej kariery w NBA. Debiutant trafił 14 z 19 rzutów z gry, w tym świetne 7 na 9 za trzy.

Sacramento Kings – Golden State Warriors 104:119
Warriors zrehabilitowali się za blamaż z Jazz, ale musieli walczyć do końca – w połowie czwartej kwarty Kings odrobili 14 punktów straty i było blisko remisu. Mistrzowie odskoczyli wtedy dzięki akcjom Omri Casspiego, Draymonda Greena i Nicka Younga. Dobrze dysponowany rzutowo był Kevin Durant, który 12 na 17 z gry (6/7 za trzy) i zdobył 33 punkty.

Boston Celtics – Atlanta Hawks 119:110
Terry Rozier jest w gazie! Po tym, jak w środę zaliczył triple-double, teraz – znów zastępując kontuzjowanego Kyriego Irvinga – zdobył rekordowe w karierze 31 punktów. Osłabionych Celtics, u których poza Irvingiem zabrakło także Marcusa Morrisa, Shane’a Larkina i Marcusa Smarta, wspierał także Jason Tatum, który rzucił 27 punktów.

Milwaukee Bucks – New York Knicks 92:90
Decydujące, zwycięskie punkty na niespełna dwie sekundy przed końcem rzucił skuteczny w końcówce Giannis Antetokounmpo (29 punktów i 11 zbiórek), ale wydarzeniem spotkania był też powrót Jabariego Parkera, który po długiej przerwie wypadł nieźle – w 15 minut zdobył 12 punktów, szczególnie skuteczny był na początku.

Philadelphia 76ers – Miami Heat 103:97
W drugiej kwarcie było 27:18, a w trzeciej aż 35:19 dla gospodarzy, ale Heat potrafili zredukować 28 punktów straty do ledwie czterech na 25 sekund przed końcem. Na więcej nie starczyło im czasu. Ben Simmons rzucił 20 punktów dla Sixers, po 17 dodali Joel Embiid i Dario Sarić.

Toronto Raptors – Portland Trail Blazers 130:105
DeMar DeRozan znów zadziwił skutecznością z dystansu – trafił aż sześć trójek i to zaledwie w 10 próbach. W sumie zdobył 35 punktów i poprowadził Raptors do zdecydowanej wygranej u siebie. Kanadyjski zespół ma najlepszy bilans we własnej hali w całej NBA – to już 20-4. Najskuteczniejszym graczem Blazers był Damian Lillard – rzucił 32 punkty i dobił do 10 tys. w karierze.

Brooklyn Nets – Los Angeles Lakers 99:102
Brook Lopez wrócił na stare śmieci i pomógł Lakers ograć swój były zespół – rzucił 19 punktów (w tym ostatnie dla gości), miał ważny blok w końcówce. Także 19 punktów miał Julius Randle, który dodał też 12 zbiórek – na deskach Lakers byli zdecydowanie lepsi, wygrali 56:38.

Lookbook Mateusz Ponitka x SklepKoszykarza.pl – zobacz produkty! >>




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.