Budzik z Tissot: Lance ograł LeBrona

Share on facebook
Share on twitter

Cavs przegrali po raz ósmy w ostatnich 11 spotkaniach, tym razem w Indianapolis, gdzie zmarnowali wysokie prowadzenie. Lance Stephenson mógł się cieszyć grając przeciwko LeBronowi Jamesowi.

LeBron i jego królewska kolekcja butów – sprawdź >>

Indiana Pacers – Cleveland Cavaliers 97:95
Trzecia z rzędu bolesna wpadka Cavs. Tym razem przynajmniej powalczyli do końca, choć roztrwonienie 22 punktów przewagi musi boleć. LeBron James znów zrobił wszystko, co trzeba – miał 27 punktów, 8 zbiórek i 11 asyst – nie trafił jednak rzutu za trzy punkty na zwycięstwo. Po drugiej stronie bardzo dobrze grał szalony Lance Stephenson (16 punktów, 11 zbiórek), Darren Collison trafił rewelacyjne 9/11 z gry (22 punkty), a decydujący o ostatecznym wyniku rzut należał do Victora Oladipo.

Washington Wizards – Orlando Magic 125:119
Radosna strzelanina w stolicy tym razem służyła gospodarzom. Obaj liderzy Wizards zaliczyli po „trzydziestce” – John Wall i Bradley Beal zdobyli po równo 30 punktów, obaj na skuteczności powyżej 50%. Dobry mecz zagrał też Marcin Gortat, który skończył z double-double – miał 12 punktów i 11 zbiórek. Na tak dobrą ofensywę gospodarzy nie pomógł doskonały mecz Elfrida Paytona, który zanotował 27 punktów i 8 asyst.

Milwaukee Bucks – Golden State Warriors 94:108
Mistrzowie NBA zagrali bez Stephena Curry’ego, któremu wciąż doskwiera uraz kostki. I musieli walczyć do końca, bo trzecią kwartę Bucks wygrali aż 33:17. Jednak w ostatniej Warriors zaliczyli decydujący zryw 13:4 i generalnie – dobrze bronili. 26 punktów zdobył dla nich Kevin Durant, 21 dodał Draymond Green. 23 punkty dla Bucks rzucił Giannis.

Minnesota Timberwolves – New York Knicks 118:108
Karl-Anthony Towns prawie zaliczył triple-double (23 punkty, 15 zbiórek, 9 asyst), aż siedmiu jego kolegów zdobyło ponad 10 punktów. Timberwolves wygrali czwarty mecz z rzędu i z bilansem 28-16 zbliżyli się do zajmujących trzecie miejsce na Zachodzie Spurs (28-15).

New Orleans Pelicans – Portland Trail Blazers 119:113
Na tych dwóch gości pod koszem ciężko jest komukolwiek znaleźć sposób. Anthony Davis miał 36 punktów i 9 zbiórek, a DeMarcus Cousins 24 punkty, 19 zbiórek i 8 asyst. A jeśli na dodatek rewelacyjnie gra Jrue Holiday (25 pkt., 8/11 z gry), to mamy odpowiedzieć na pytanie, dlaczego Blazers musieli przegrać. Tym bardziej, że zaczyna zanikać ich obrona, którą zaskakiwali na początku sezonu.

Atlanta Hawks – Brooklyn Nets 105:110
Dennis Schroder zaliczył rekordowe w karierze 34 punkty, ale wygrali Nets, bo w końcówce lepiej grał ich lider Spencer Dinwiddie – trafiał najważniejsze rzuty, dobrze spisywał się w obronie, zaliczał kluczowe zbiórki. W sumie miał 20 punktów, 9 zbiórek i 10 asyst. Dobry mecz w Nets rozegrał też wreszcie Jahlil Okafor, który rzucił 17 punktów.

Charlotte Hornets – Utah Jazz 99:88
Denver Nuggets – Memphis Grizzlies 87:78
Phoenix Suns – Houston Rockets 95:112

LeBron i jego królewska kolekcja butów – sprawdź >>




POLECANE

Pozycja Anwilu Włocławek na czele listy jest na początku sezonu niezagrożona. Na drugim miejscu widzimy Arkę Gdynia, nieco dalej Polski Cukier. Najsłabiej w tym momencie wyglądają zespoły z Gliwic, Radomia i Starogardu Gdańskiego.