PRAISE THE WEAR

Budzik z Tissot: Nie ma mocnych na Celtics!

Budzik z Tissot: Nie ma mocnych na Celtics!

12 zwycięstw z rzędu – seria ekipy z Bostonu trwa w najlepsze, choć goście z Toronto mieli swoje szanse, by ją przerwać. Wygrywają też Pistons i Rockets, a Thunder nie przeszkodził brak Carmelo.

W takich butach grają gwiazdy NBA – możesz grać i Ty! >>

Boston Celtics – Toronto Raptors 95:94
DeMar DeRozan w ostatnich sekundach spudłował dwa rzuty na wygraną – rzuty, po których wszyscy potem mówili, że aż dziwne, że nie wpadły. Ale nie wpadły i Celtics wygrali już 12. mecz z rzędu. I to nawet pomimo faktu, że grali bez Kyriego Irvinga, który w piątek dostał przypadkowy cios w twarz od Arona Baynesa. Najwięcej punktów dla gospodarzy rzucił Al Horford – 21, mając 8/9 z gry.

https://www.youtube.com/watch?v=j9k0MlWrzC4

Detroit Pistons – Miami Heat 112:103
Kluczowy dla gospodarzy był zryw 10:0 w połowie czwartej kwarty – po nim goście już się nie podnieśli. Zwycięscy Pistons mają świetny bilans 10-3 i gonią Celtics (12-2). Ważne punkty zdobywał w tym meczu debiutant Luke Kennard (w sumie 14), ale najskuteczniejszym graczem Pistons był Tobias Harris (25). Dla Heat 20 punktów i 12 zbiórek miał Hassan Whiteside.

Indiana Pacers – Houston Rockets 95:118
To był jednostronny mecz, w którym goście ani razu nie przegrywali i dość łatwo poprawili swój bilans na 11-3. Była to szósta z rzędu wygrana Rockets, dla których 26 punktów i 15 asyst zdobył James Harden. Dla gospodarzy (6-8) najwięcej rzucił Victor Oladipo (28).

Oklahoma City Thunder – Dallas Mavericks 112:99
Bez Carmelo Anthony’ego (ból pleców), bez Stevena Adamsa (uraz łydki), ale też bez problemów – świetny wieczór miał Paul George (37 punktów, 7/12 za trzy), swoje robił Russell Westbrook (27) i Thunder pokonali słabeusza. Najważniejszy był fragment 26:10 w trzeciej kwarcie, który zakończył wyrównaną rywalizację w tym spotkaniu.

W takich butach grają gwiazdy NBA – możesz grać i Ty! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami