Budzik z Tissot: Pacers na luzie wygrali z Cavs

Share on facebook
Share on twitter

To już czwarta z rzędu porażka ekipy LeBrona, ale jak wygrywać, jak się nie broni? Rozkręcają się Sixers i Wolves, wciąż skuteczni są Magic, a Wizards przegrali u siebie z odrodzonymi Suns.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>

Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers 107:124
Czwarta porażka z rzędu, bilans 3-5, słaba obrona i kolejne kłopoty z kontuzjami (Tristan Thompson opuścił halę o kulach) – Cavs zaczęli sezon bardzo słabo i nawet LeBron zaczyna odczuwać lekki niepokój: przecież dzień przed meczem zwołał spotkanie zespołu, które miało wyprostować pewne rzeczy. Nic z tego – Pacers trafili aż 16 z 26 trójek, dobrze zagrali u nich Thaddeus Young (26 punktów), Darren Collison (25) i Victor Oladipo (23), zespół ma bilans 5-3.

https://www.youtube.com/watch?v=KU9urUEqLy0

Charlotte Hornets – Milwaukee Bucks 126:121
Debiutant Malik Monk rzucił 16 z pierwszych 18 punktów gospodarzy w czwartej kwarcie, w sumie zdobył 25 „oczek” i był kluczową postacią w zrywie Hornets (bilans 5-3) na początku czwartej kwarty. Zrywie, który odbywał się pod nieobecność Giannisa Antetokounmpo – słabo grający w środę Grek (tylko 14 punktów), już pod koniec trzeciej kwarty miał pięć fauli. Bucks (4-4) nie pomogły aż 43 punkty Khrisa Middletona (15/28 z gry, także 7 asyst).

Philadelphia 76ers – Atlanta Hawks 119:109
Sixers (4-4) zaczęli wygrywać, Hawks (1-7) ciągle w dołku – u gospodarzy znów bardzo dobrze spisał się duet Ben Simmons (19 punktów, 13 zbiórek, 9 asyst) – Joel Embiid (21 punktów, 12 zbiórek). Sixers trafili pierwsze 6 trójek w meczu, wyszli na prowadzenie 25:8 i byli przeważającą stroną przez całe spotkanie.

https://www.youtube.com/watch?v=LD98lov4EIc




Washington Wizards – Phoenix Suns 116:122
Czy to na pewno Suns? Na początku sezonu byli gromieni przez kolejnych rywali, teraz potrafili odrobić 22 punkty straty w Waszyngtonie. Po zmianie trenera na Jaya Triano zaczęli zwyciężać, mają bilans 4-4. Wygraną z Wizards zawdzięczają T.J. Warrenowi, który rzucił aż 40 punktów (świetne 16 na 22 z gry) – gospodarzom nie pomogło też 40 punktów Bradleya Beala. Wizards grali bez chorego Otto Portera i zawieszonego Markieffa Morrisa – Marcin Gortat miał 9 punktów i 13 zbiórek w 33 minuty.

Boston Celtics – Sacramento Kings 113:86
Nie było niespodzianki – Celtics wygrali szósty mecz z rzędu, Kings spadli na 1-7. Kyrie Irving i Jayleen Brown rzucili po 22 punkty, walkę o zbiórki gospodarze wygrali 52:26 (!). 17 punktów dla gości zdobył Buddy Hield.

Miami Heat – Chicago Bulls 97:91
Na 47. urodziny trenera Erika Spoelstry wrócił Hassan Whiteside (13 punktów, 14 zbiórek), a gospodarze skończyli mecz zwycięskim zrywem 32:12 – najwięcej, 20 punktów dla Heat rzucił Goran Dragić. Bulls (1-7) mają najgorszy start od sezonu 2007/08 i tylko Fin Lauri Markkanen błyszczy – tym razem zdobył 25 punktów i miał 8 zbiórek.




New York Knicks – Houston Rockets 97:119
Goście mieli 19/52 za trzy i dzięki trzeciej kwarcie wygranej 40:26, bardzo pewnie wygrali w Madison Square Garden. Prowadził ich James Harden (31 punktów, 9 asyst), który miał 6/17 z dystansu, 23 punkty dla Knicks zdobył Tim Hardaway jr.

Memphis Grizzlies – Orlando Magic 99:101
A jednak Magic ciągle wygrywają, w Memphis kluczową trójkę na 100:99 trafił w ostatniej minucie Aaron Gordon (19 punktów). Rzucać miał Evan Fournier (22 punkty), ale doszło do nieporozumienia, które nie przeszkodziło gościom w wygranej. Magic mają już bilans 6-2, Grizzlies, dla których 32 „oczka” rzucił Tyreke Evans, opuścili się na 5-3.

New Orleans Pelicans – Minnesota Timberwolves 98:104
Goście niemal zmarnowali 12 punktów przewagi w czwartej kwarcie, ale dzięki Jimmy’emu Butlerowi (23 punktów) i Andrewowi Wigginsowi (18) trafiającym ważne rzuty, utrzymali się na czele. Wygrali trzeci mecz z rzędu, mają bilans 5-3. U Pelicans popisy kontynuują DeMarcus Cousins (35 punktów, 9 zbiórek, 6 asyst, 6 przechwytów, 3 bloki, ale i 8 strat) oraz Anthony Davis (24 punkty, 10 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty), ale co z tego?




Denver Nuggets – Toronto Raptors 129:111
43:25 – taka trzecia kwarta pozwoliła zbudować Nuggets decydującą o wygranej przewagę, aż 16 ze swoich 24 punktów zdobył w tym okresie Jamal Murray. Nikola Jokić miał 8 punktów, 16 zbiórek i 10 asyst. Nuggets wyrównali bilans na 4-4.

Utah Jazz – Portland Trail Blazers 112:103 po dogrywce
Bardzo wyrównane spotkanie – 17 remisów, 14 zmian prowadzenia, żaden zespół nie miał dwucyfrowej przewagi. Damian Lillard (33 punkty, 10 zbiórek, 8 asyst) mógł oddać zwycięski rzut w czwartej kwarcie, ale zablokował go Rudy Gobert. W dogrywce kluczową trójkę 30 sekund przed końcem trafił Ricky Rubio (aż 30 punktów), bardzo dobrze zagrał w niej debiutant Donovan Mitchell (28).

Los Angeles Clippers – Dallas Mavericks 119:98
Clippers (5-2) z łatwością ograli gości (1-8), którzy na początku sezonu są zachodnim odpowiednikiem Chicago Bulls – cieniują aż miło. Clippers trafili 46 proc. trójek, wygrali walkę o zbiórki – Blake Griffin zdobył najwięcej, 20 punktów.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE