Budzik z Tissot: Rekordowe baty LeBrona

Share on facebook
Share on twitter

Wygrywali Warriors, Rockets, Spurs i Raptors, ale z zespołów z czołówki polegli Cavaliers – i to bardzo wysoko, 99:127 w Minneapolis. Triple-double w spotkaniu z mistrzami zaliczył Nikola Jokić.

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>

Minnesota Timberwolves – Cleveland Cavaliers 127:99
Jeszcze nigdy w karierze LeBron James nie zaliczył „+/-” na poziomie -39, ale klęska w Minnesocie to zasługa całego zespołu. Cavs w trzeciej kwarcie przegrywali już różnicą 41 punktów! Jimmy Butler dobrze ograniczał LeBrona (tylko 4/8 z gry, 10 pkt.), a reszcie graczy z Cleveland brakowało skuteczności – Kevin Love trafił 1/7 z gry, JR Smith miał 0/7, a Isaiah Thomas 3/11. Dla Wolves Andrew Wiggins zdobył 25 punktów, a grę pod koszem zupełnie zdominowali Taj Gibson (16+13) i Karl-Anthony Towns (19+12).

https://www.youtube.com/watch?v=3M7c_csqHz8

Golden State Warriors – Denver Nuggets 124:114
Nie było żadnej niespodzianki – grających wciąż bez Kevina Duranta mistrzów ciągnęli do wygranej Stephen Curry (32 punkty, 9 asyst), Draymond Green (23 punkty i 10 asyst) oraz Klay Thompson (19 punktów). Te gwiazdy miały większe wsparcie niż kluczowi gracze Nuggets – czwórka zagrała dobrze, Nikola Jokic i Gary Harris rzucili po 22 punkty, a Jamal Murray i Trey Lyles po 21, ale reszta zbyt wiele już nie wniosła. Jokić miał triple-double, bo dołożył 12 zbiórek i 11 asyst.

Chicago Bulls – Houston Rockets 107:116
To był już 35. mecz z rzędu, gdy Rockets trafili przynajmniej 10 trójek i nie przeszkodził im w tym brak Jamesa Hardena. Tym razem zaliczyli ich 20, choć przy aż 54 próbach. 6 razy z dystansu trafił Trevor Ariza, po 4 Eric Gordon i niedawno zatrudniony Gerald Green. Chris Paul był blikis triple-double z 24 punktami, 8 zbiórkami i 9 asystami, a na wszystkich pracował Clint Capella (15+16). Bulls przegrali wyraźnie zbiórki (36:51) i trochę im też zabrakło punktów chorego Nikoli Miroticia. Lauri Markkanen zdobył 16 punktów i miał 8 zbiórek.

https://www.youtube.com/watch?v=d0YNlmdSTq8

New Orleans Pelicans – Detroit Pistons 112:109
To mógł być rekordowy występ Anthony’ego Davisa – gwiazdor Pelicans grał wprost rewelacyjnie: w trzeciej kwarcie miał już na koncie 30 punktów i 10 zbiórek, po tym, jak trafił 12/14 rzutów z gry. Musiał jednak opuścić boisko ze skręconą kostką. Potem dzieła dokończył jednak DeMarcus Cousins, który po kontuzji Davisa zdobył 16 ze 20 punktów. Sobą był też Rajon Rondo, który zaliczył 15 asyst.

Indiana Pacers – Milwaukee Bucks 109:96
Pacers szybko zbudowali przewagę – w pierwszych 17 minutach wymusili aż 13 strat rywali, pierwszą kwartę wygrali 37:16, Bucks już im nie zagrozili. Najwięcej punktów – 17 a także 10 zbiórek – uzyskał dla nich Domantas Sabonis.

Brooklyn Nets – Toronto Raptors 113:114 po dogrywce
Zwycięskie punkty dla gości zdobył oczywiście DeMar DeRozan, który 26 sekund pod końcem dogrywki wszedł w zatłoczone pole trzech sekund i trafił z faulem – potem wykorzystał rzut wolny. W sumie DeRozan rzucił 35 punktów, Jonas Valanciunas miał 21 i 13 zbiórek. Dla Nets aż 31 punktów zdobył Spencer Dinwiddie, ale w ostatniej akcji, która mogła dać jego drużynie wygraną, przestrzelił.

Sacramento Kings – San Antonio Spurs 100:107
Różnicę na korzyść faworyta robiło dwóch graczy – LaMarcus Aldridge (31 punktów i 12 zbiórek) oraz rezerwowy Davis Bertans (28, 6/9 za trzy). Spotkanie było zacięte, Spurs (bez Kawhia Leonarda i Manu Ginobilego) dopiero w ostatniej kwarcie wygrali 34:24.

Los Angeles Clippers – Atlanta Hawks 108:107
Emocje były do samego końca, Clippers odrobili pięć punktów w ostatnich kilkudziesięciu sekundach. Hawks prowadzili jeszcze 107:105, ale kluczową trójkę na 9 sekund przed końcem trafił dla gospodarzy C.J. Williams. Najwięcej punktów dla zwycięzców, 34, rzucił natomiast Lou Williams, a DeAndre Jordan dodał 25 oraz 18 zbiórek.

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>