Budzik z Tissot: Rekordowy mecz Porzingisa

Share on facebook
Share on twitter

Kristaps z tygodnia na tydzień gra lepiej, jego 38 punktów pozwoliło ograć Nuggets. Trwa zwycięska seria Celtics, Warriors rzucili 141 punktów w Los Angeles, a Ben Simmons bardzo dobrze zagrał w Houston.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>

New York Knicks – Denver Nuggets 116:110
Kristaps Porzingis rzucał już w tym sezonie 30, 31, 32 i 33 punkty, to teraz rzucił 38. Niesamowity Łotysz cały czas dodaje coś nowego – teraz np. trójkę z dziewięciu metrów. Z Nuggets miał 14/26 z gry, w tym 4/7 za trzy. W czwartej kwarcie wsparł go Tim Hardaway jr (13 punktów), dzięki czemu nie było lipy i Knicks nie pozwolili odebrać sobie 23 punktów przewagi z początku drugiej połowy. Było już 69:46, ale zryw Nuggets 27:2 wyrównał spotkanie. Ostatecznie cieszyli się gospodarze, którzy z 0-3 wyciągnęli swój bilans na 3-3.

Boston Celtics  – San Antonio Spurs 108:94
Kontuzja Gordona Haywarda była ciosem dla Celtics, ale trzeba przyznać, że szybko się pozbierali – właśnie wygrali piąty mecz z rzędu, mają bilans 5-2. Spurs (4-3) podróżują po Wschodzie NBA oczywiście bez Leonarda i Parkera, a teraz odpoczywał jeszcze Ginobili, a bostończycy przywitali ich niezłą defensywą – Kyrie Irving miał 3 przechwyt i blok, choć oczywiście także 24 punkty. Dobry mecz rozegrał Al Horford – 14 punktów, 13 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty.

Miami Heat – Minnesota Timberwolves 122:125 po dogrywce
Dion Waiters wyrównał rekord kariery zdobywając 33 punkty i rzucał na remis w ostatniej sekundzie dogrywki, ale tę trójkę spudłował. I dlatego bohaterem meczu został Andrew Wiggins, który rzucił 22 punkty i trafiał w kluczowych momentach czwartej kwarty – „trafiał” oznacza też potężny wsad. Bardzo ważne wolne w ostatniej akcji gości w dogrywce wykorzystał Jeff Teague (23 punkty). Wolves mają bilans 4-3, a Heat: 2-4.

https://www.youtube.com/watch?v=X3VNSCvBdxM




Memphis Grizzlies – Charlotte Hornets 99:104
Kemba Walker rzucił 9 ze swoich 27 punktów w czwartej kwarcie, dał sygnał do ataku i zryw 18:4 pozwolił gościom wypracować decydującą przewagę. Grizzlies (5-2) przegrali pierwszy mecz u siebie, bo słabo rzucali Marc Gasol i Mike Conley, którzy razem mieli 8/33 z gry. Choć u gości też błysnął Dwight Howard – 2 punkty, 1/9 z gry, 0/2 z wolnych…

Los Angeles Clippers – Golden State Warriors 113:141
Dzień po porażce u siebie z Pistons, mistrzowie rozgromili na wyjeździe niezłych Clippers. Stephen Curry miał 31 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst, trafił 7 z 11 trójek. Warriors trafili 58 proc. rzutów z gry, wygrali walkę o zbiórki, ale przede wszystkim – ograniczyli Blake’a Griffina (16 punktów, 4/10 z gry) od początku skutecznie go podwajając. Warriors mają teraz bilans 5-3 i czekają na wyjazdowy, czwartkowy mecz w San Antonio.

https://www.youtube.com/watch?v=u_O7TEwmY0M

Utah Jazz – Dallas Mavericks 104:89
W drugiej połowie było 60:36, przy większej mobilizacji solidni gospodarze łatwo ograli Mavericks, którzy staczają się na dół tabeli, mają bilans 1-7. 26 punktów dla Jazz rzucił Rodney Hood, 20 dodał zaskakująco skuteczny na początku sezonu Ricky Rubio.

Houston Rockets – Philadelphia 76ers 107:115
Rockets pozwolili Benowi Simmonsowi rzucać z półdystansu, a ten zabił ich skutecznością, właśnie w takich rzutach – debiutant miał 10/15 z gry, zdobył rekordowe w krótkiej karierze 24 punkty, dodał 7 zbiórek i 9 asyst. I Sixers wygrywali, na wyjazdach gra im się lepiej. Joel Embiid miał 22 punkty, 9 zbiórek i 5 asyst, a dla Rockets, którzy spudłowali 9 z ostatnich 10 rzutów w meczu, 29 „oczek” rzucił James Harden.

https://www.youtube.com/watch?v=CoWL8QZwBvM

Portland Trail Blazers – Toronto Raptors 85:99
25:6 – takim wynikiem dla Raptors zakończyła się druga kwarta, która trochę ustawiła już cały mecz. Goście z Kanady grali czwarty mecz bez kontuzjowanego Jonasa Valanciunasa, ale też bez Serge’a Ibaki, a 25 punktów dla nich rzucił DeMar DeRozan. W Blazers najskuteczniejszy był Damian Lillard – 36 punktów.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE