PRAISE THE WEAR

Budzik z Tissot: świetny Gortat, niesamowity Giannis

Budzik z Tissot: świetny Gortat, niesamowity Giannis

Wizards pokonali Sixers 120:115, Marcin Gortat miał lepsze double-double niż Joel Embiid. “Greek Freak” pogrążył Celtics w Bostonie, a Blazers zdmuchnęli z boiska Suns wygrywając w Phoenix aż 124:76.

Marcin Gortat (fot. Wikimedia Commons)

Wyjątkowa kolekcja – Tissot Chrono XL NBA Team! >>

Washington Wizards – Philadelphia 76ers 120:115
Bardzo wyrównany mecz, w którym Wizards tylko przez chwilę mieli większą przewagę (90:78 w trzeciej kwarcie), a Marcin Gortat (w butach upamiętniających Adama Wójcika) miał mocne double-double: 16 punktów, 17 zbiórek, a do tego 3 bloki w 34 minuty. Joel Embiid wypadł trochę słabiej (18 i 13), a z jego dwóch debiutujących kolegów lepiej spisał się Ben Simmons (18 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst), choć  wchodzący z ławki Markelle Fultz zdobył 10 “oczek” w 17 minut. Wizards do wygranej poprowadził obwód – John Wall miał 28 punktów i 8 asyst, a Bradley Beal – 25 punktów i 3 przechwyty.

https://www.youtube.com/watch?v=PKyIV2dLJfk

Detroit Pistons – Charlotte Hornets 102:90
Pistons prowadzili długo, praktycznie od początku. Ich liderem był Tobias Harris (27 punktów, 11/18 z gry), gospodarze popełnili tylko 8 strat w całym meczu. Hornets mieli ich 17, z czego aż 4 od Kemby Walkera, najlepszego strzelca (24 punkty).

Indiana Pacers – Brooklyn Nets 140:133
Niezła strzelanina w meczu drużyn, które chcą (Pacers) albo marzą (Nets) o awansie do play-off. Od początku drugiej połowy prowadzili gospodarze, choć ledwie kilkoma punktami, a w końcówce Nets zbliżyli się na 126:130. Najskuteczniejszy w zespole był nowy Victor Oladipo – 22 punkty, 5 zbiórek, 4 asysty, 4 przechwyty, ale wielu graczy było skutecznych. Dla Nets 30 punktów (12/22 z gry) oraz 5 asyst miał D’Angelo Russell.

Orlando Magic – Miami Heat 116:109
W ostatnich minutach derbów Florydy goście zdołali zmniejszyć straty do trzech punktów, bo gonić musieli porządnie przez całą drugą połowę. Siłą Magic byli skrzydłowi (19 punktów i 13 zbiórek Nikoli Vucevicia, 14 i 9 Aarona Gordona), ale najskuteczniejszy był Evan Fournier (23). Goran Dragić miał tylko 6/19 z gry  (17 punktów), za po potężne double-double zaliczył Hassan Whiteside (26 punktów, 22 zbiórki).

Boston Celtics – Milwaukee Bucks 100:108
Podłamani kontuzją Gordona Haywarda Celtics przegrali już drugi mecz – tym razem pokonał ich Giannis Antetokounmpo, który w czwartej kwarcie rzucił aż 16 ze swoich 37 punktów (miał też 13 zbiórek, 3 asysty i 3 przechwyty). To był jego popis w tym dość wyrównanym spotkaniu, w którym goście czwartą kwartę wygrali jednak 32:20. Kyrie Irving miał słabe 7/25 z gry i uciułał 17 punktów – o jeden więcej miał Jaylen Brown.

https://www.youtube.com/watch?v=pf2ZA7GWzaA




Memphis Grizzlies – New Orleans Pelicans 103:91
Grizzlies odjechali w połowie trzeciej kwarty i wygrali pewnie. Debiutujący w Pelicans Tony Allen dostał owację na stojąco od fanów z Memphis, ale w 11 minut zbyt wiele nie zrobił, do kosza nie trafił. Gościom nie wystarczyła wyśmienita forma podkoszowych – Anthony Davis miał 33 punkty i 18 zbiórek, a DeMarcus Cousins 28 punktów, 10 zbiórek i 7 bloków. We dwóch wygrać się nie da, Grizzlies zagrali bardziej zespołowo, mieli większe wsparcie od rezerwowych. Najskuteczniejszy był Mike Conley – 27 punktów.

Dallas Mavericks – Atlanta Hawks 111:117
Raz prowadzili Mavericks, raz Hawks i tak w kółko. Na koniec przyszła kolej gości, którzy ostatnią kwartę wygrali 35:29. Hawks prowadził zaciąg europejski – 28 punktów rzucił Dennis Schroder, 20 z ławki dodał Marco Belinelli. U gospodarzy dobrze w debiucie wypadł Dennis Smith jr – miał 16 punktów i 10 asyst. Słabszy dzień miał Dirk Nowitzki – 4/14 z gry, 10 punktów.

San Antonio Spurs – Minnesota Timberwolves 107:99
Spurs grający bez Kawhiego Leonarda przez większość meczu prowadzili z przebudowanymi i nagrzanymi na lepszy sezon Timberwolves. Najlepiej spisał się LaMarcus Aldridge – 25 punktów, 10 zbiórek, 4 asysty, Spurs kontrolowali ten mecz. U gości najskuteczniejszy był Andrew Wiggins (26 punktów), double-double (18 punktów i 13 zbiórek) zaliczył Karl-Anthony Towns. Jimmy Butler w debiucie wypadł tak sobie – 12 punktów (5/12 z gry), 4 zbiórki, 3 asysty.




Utah Jazz – Denver Nuggets 106:96
W czwartej kwarcie było aż 28:13 dla gospodarzy, to przesądziło. W kluczowym zrywie 25:4 na przełomie trzeciej i czwartej kwarty aż 12 ze swoich 16 punktów rzucił Alec Burks. Double-double zanotował Rudy Gobert (18 punktów, 10 zbiórek), bliski był Ricky Rubio (9 punktów, 10 asyst). Dla Nuggets 12 zbiórek i 8 asyst miał Nikola Jokić, ale po 3/10 z gry Serb rzucił tylko 7 punktów.

Phoenix Suns – Portland Trail Blazers 76:124
Jakaś nieprawdopodobna miazga! Przegrać różnicą 48 punktów inauguracyjny mecz u siebie? Gratulacje dla Suns… Blazers trafili aż 14 z 24 rzutów za trzy (4/6 miał Damian Lillard – w sumie 27 punktów), roznieśli Suns na deskach (57:33). 24 punkty z ławki zdobył dla nich Pat Connaughton, to był lekki, łatwy i przyjemny mecz Blazers.

Sacramento Kings – Houston Rockets 100:105
Rockets znów wygrali zacięty mecz na Zachodnim Wybrzeżu i mają bilans 2-0. Zabrakło u nich narzekającego na uraz Chrisa Paula, ale swoje zrobili James Harden (27 punktów, 9 asyst), Eric Gordon (25) oraz Clint Capela (22 i 17 zbiórek). U gospodarzy najskuteczniejszy był Wille Cauley-Stein: 21 punktów, 10 zbiórek, 3 bloki. Vince Carter w debiucie rzucił 6 punktów (2/3 za trzy).

Wyjątkowa kolekcja – Tissot Chrono XL NBA Team! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami