Budzik z Tissot: Warriors i Cavs cieniują na potęgę

Share on facebook
Share on twitter

Pierwsi przegrali u siebie z Detroit Pistons, drudzy dali się rozgromić na własnym parkiecie New York Knicks. Z kolei Washington Wizards rozbili na wyjeździe Sacramento Kings, a Giannis kontynuuje swoje popisy.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>

Cleveland Cavaliers – New York Knicks 95:114
Cavs grają na początku sezonu fatalny basket z kiepską obroną, a wysoka porażka u siebie z Knicks to żenujący wynik. Przegrana deska, zdecydowanie gorsza skuteczność z gry… Cavs mają bilans 3-4, ale LeBron wskazując na to, że to październik i on w tym momencie nie zamierza się przejmować, też ma rację. W niedzielę rzucił 16 punktów, miał 10 zbiórek i 7 asyst – gwiazdami meczu byli Tim Hardaway jr (34 punkty i 8 asyst) i Kristaps Porzingis (32 i 12 zbiórek).

https://www.youtube.com/watch?v=CKOBJxBQWNM

Sacramento Kings – Washington Wizards 83:110
Do przerwy było 63:32 dla Wizards, co oznaczało szybki koniec meczu. Goście trafili 17  z 34 trójek, 5/6 miał John Wall, który zdobył dla nich najwięcej, 19 punktów. Marcin Gortat w 18 minut miał 6 punktów i 9 zbiórek. W Kings znów błysnął Bogdan Bogdanović – był najskuteczniejszym strzelcem gospodarzy z dorobkiem 15 „oczek” (miał 7/9 z gry), zaliczył 4 przechwyty.

Golden State Warriors – Detroit Pistons 107:115
To już druga porażka Warriors u siebie w tym sezonie, mistrzowie mają bilans 4-3. W końcówce gonili, ale nie dogonili Pistons, którzy, dla odmiany, na początku rozgrywek są zadziwiająco mocni (5-2) – dzień wcześniej jako pierwsi pokonali Los Angeles Clippers, też na wyjeździe. 23 punkty zdobył dla nich Avery Bradley, 22 dodał Reggie Jackson. W Warriors bardzo skuteczni byli Klay Thompson (29), Kevin Durant (28) i Stephen Curry (27), ale oni też popełniali straty, które złożyły się na aż 25 całego zespołu.

https://www.youtube.com/watch?v=8IIK5inz5cA




Atlanta Hawks – Milwaukee Bucks 106:117
Giannis miał w niedzielę 33 punkty, 11 zbiórek i 5 asyst, a jego zespół wygrał po raz trzeci w ostatnich czterech spotkaniach i ma bilans 4-2. Przewaga gości nie podlegała dyskusji, Bucks prowadzili od początku, zdecydowanie wygrali walkę o zbiórki. Jason Kidd o pierwszy czas poprosił w połowie czwartej kwarty, gdy rywale zmniejszyli straty do 11 punktów. Dla Hawks, którzy mają bilans 1-6, 21 punktów rzucił Denis Schroder.

Indiana Pacers – San Antonio Spurs 97:94
Bohaterem Indianapolis został Victor Oladipo, który 10 sekund przed końcem trafił kluczową trójkę na 95:94. Potem swój rzut spudłował LaMarcus Aldridge, a wynik ustalił z wolnych faulowany Cory Joseph. Oladipo w sumie zdobył 23 punkty, ale świetnie zagrał w Pacers Domantas Sabonis, który miał 9/9 z gry, co złożyło się na 22 punkty i 12 zbiórek – to jego rekordy kariery.

Charlotte Hornets – Orlando Magic 120:113
Pisaliśmy w niedzielę, że wystrzałowy początek Magic (4-1) może zostać zastopowany właśnie w rozpoczynającej się serii wyjazdów i koszykarze z Orlando polegli w Charlotte. Gospodarzy prowadzili Kemba Walker (34 punkty i 10 asyst) oraz Dwight Howard (22 i 10 zbiórek). Magic walczyli, 16 punktów straty zredukowali do 3 na początku czwartej kwarty, ale tym razem trafili tylko 11 z 33 trójek, nie mieli takiej siły rażenia jak w poprzednich meczach.

Brooklyn Nets – Denver Nuggets 111:124
Decydujący był zryw 22:4 na początku trzeciej kwarty, którą goście wygrali ostatecznie 40:21. Jamal Murray rzucił dla nich 26 punktów, Nikola Jokić dodał 21 i miał 14 zbiórek. Nuggets mają bilans 3-3, a Nets 3-4.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE

Rozgrywki najlepszej ligi świata znów zapowiadają się rewelacyjnie – wielu faworytów do tytułu, stare i nowe gwiazdy, dziesiątki intrygujących historii. Już pierwszej nocy 74. sezonu NBA zobaczymy derby LA – Lakers zagrają z Clippers.
Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.