Budzik z Tissot: Warriors pobili Cavaliers

Share on facebook
Share on twitter

Twarda gra na granicy faulu, a czasem nawet za tą granicą, pozwoliła mistrzom pokonać największego rywala. Swoje spotkania przegrali Celtics i Rockets, swoje zrobili w Los Angeles goście z Minnesoty.

Buty Kevina Duranta – świetne modele, atrakcyjne ceny >>

Golden State Warriors – Cleveland Cavaliers 99:92
Było kilka kontrowersyjnych decyzji sędziowskich, było kilka nieodgwizdanych fauli na LeBronie – m.in. 24 sekundy przed końcem, gdy LBJ wchodził pod kosz przy wyniku 92:95, a Kevin Durant wybił mu piłkę niezgodnie z przepisami. Ale było też w tym meczu dużo dobrej obrony Warriors – aż 8 bloków (5 Duranta), tylko 32 proc. skuteczności Cavs (9/25 Kevina Love’a, 7/18 LeBrona). Kluczową akcją w tym zaciętym, emocjonującym hicie była trójka Klaya Thompsona na 1.33 minuty przed końcem, która dała Warriors prowadzenie 95:92 oraz akcja Duranta w defensywie (no ale tam był faul na Jamesie). KD rzucił 25 punktów, miał też 7 zbiórek i wspomniane 5 bloków, Draymond Green zaliczył triple-double (12 punktów, 12 zbiórek, 11 asyst). Najskuteczniejszy w Cavs był Love (31 punktów, 18 zbiórek), James rzucił 20 punktów, miał 6 zbiórek, 6 asyst i 7 strat.

Boston Celtics – Washington Wizards 103:111
Bardzo ważna wygrana Wizards – z silnym rywalem na wyjeździe, dzięki dobrej grze wielu graczy. Bradley Beal rzucił 25 punktów, John Wall miał 21 i 14 asyst, Otto Porter dodał 20, a Marcin Gortat zdobył 11 punktów i zaliczył 10 zbiórek. Wizards popełnili tylko 8 strat przy 16 Celtics. Gospodarze prowadzili 95:90, ale wtedy Wizards odpowiedzieli zrywem 12:0. Najwięcej punktów dla Celtics, który przegrali trzecie z ostatnich czterech spotkań i opuścili na rzecz Raptors pierwsze miejsce na Wschodzie, zdobyli Kyrie Irving i Jason Tatum – po 20.

Oklahoma City Thunder – Houston Rockets 112:107
To już piąta z rzędu i 11 w ostatnich 14 spotkaniach wygrana Thunder – 31 punktów i 11 asyst miał Russell Westbrook, 24 punkty dodał Paul George, a 20 Carmelo Anthony i zespół z OKC poprawił swój bilans na 19-15 umacniając się na piątej pozycji na Zachodzie. Natomiast Rockets przegrali trzeci kolejny mecz (25-7) i spadli na drugie miejsce kosztem Warriors (27-7). W zespole z Houston zabrakło Chrisa Paula, drużyna grała ośmioma zawodnikami, a najwięcej punktów – 29 oraz 14 asyst – dostarczył jej James Harden.




New York Knicks – Philadelphia 76ers 98:105
Sixers przerwali serię pięciu porażek dzięki bardzo dobrym występom Joela Embiida (25 punktów, 16 zbiórek) oraz JJ Redicka (24). Knicks nie pomógł znakomity występ Enesa Kantera (31 punktów, 22 zbiórki) oraz niezły Kristapsa Porzingisa (22 punkty). W połowie czwartej kwarty było 89:89, ale wtedy Sixers odjechali m.in. dzięki Redickowi, a potem potrafili utrzymać przewagę.

Los Angeles Lakers – Minnesota Timberwolves 104:121
Na początku czwartej kwarty jeszcze było blisko, ale wtedy Karl-Anthony Towns (21 punktów) oraz Jamal Crawford (19) we dwóch zbudowali wyższą przewagę, którą potem wyżej notowany zespół utrzymał. Po 23 punkty dla gości rzucili Jimmy Butler i Taj Gibson, w Lakers najskuteczniejszy był Kyle Kuzma – 31.