Budzik z Tissot: Warriors wygrali w Cleveland

Share on facebook
Share on twitter

Kevin Durant i LeBron James zdobyli po 32 punkty, ale mistrzowie pewnie pokonali przegrywających ostatnio Cavs. W Waszyngtonie świetnie zagrał Giannis, Bulls zakończyli zwycięską serię Heat, a Knicks wygrali na Brooklynie.

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>

Cleveland Cavaliers – Golden State Warriors 108:118
Do przerwy hitowego starcia 7 punktów przewagi mieli Cavs, ale druga połowa należała do mistrzów – Warriors wygrali ją 61:44. Błysnął Kevin Durant, który aż 16 ze swoich 32 punktów zdobył w trzeciej kwarcie, 23 punkty w meczu dodał Stephen Curry. Co prawda na początku czwartej kwarty Cavs przegrywali tylko 91:93, ale potem spudłowali 17 z 19 rzutów z gry, tak nie można było wygrać z mistrzami. LeBron James rzucił 32 punkty, miał 8 zbiórek, 6 asyst i 4 bloki, ale także 8 strat. 19 punktów w 32 minuty zdobył dla Cavs Isaiah Thomas. Drużyna z Cleveland przegrała już czwarty mecz z rzędu, jej bilans pogorszył się do 26-17. A Warriors mają najlepsze w lidze 36-9.

Washington Wizards – Milwaukee Bucks 95:104
Wizards popełnili aż 24 straty (!), z czego 7 miał Bradley Beal, a na dodatek nie potrafili znaleźć odpowiedzi na świetnego Giannisa. „Antek” rzucił 27 punktów, zebrał rekordowe w karierze 20 piłek, dodał 6 asyst. Dobrze w końcówce grał też Eric Bledsoe (w sumie 23 punkty), goście w czwartej kwarcie zaliczyli kluczowy zryw 11:0. Dla Wizards 27 punktów i 9 asyst miał John Wall, gorszy mecz zagrał Marcin Gortat (4 punkty, 7 zbiórek).

Chicago Bulls – Miami Heat 119:111
Bulls zakończyli serię siedmiu zwycięstw Heat, sami wygrali po raz 14 w ostatnich 21 spotkaniach. W dużej mierze dzięki Justinowi Holidayowi, który trafił rekordowe w karierze 7 trójek i zdobył 25 punktów, ale także Zachowi LaVine’owi, który w drugim meczu po powrocie po kontuzji rzucił 18 punktów grając swoje ustalone z lekarzami 20 minut. Bulls prowadzili już wysoko i dobrze zareagowali, gdy Heat zbliżyli się na 105:100 – trafiali wówczas Holiday i Lauri Markkanen (17 punktów).

Atlanta Hawks – San Antonio Spurs 102:99
Dennis Schroder rzucił 26 punktów i dobrze rozegrał końcówkę, dzięki czemu w Atlancie doszło do sporej niespodzianki, po której Hawks zrównali się bilansem z Magic (12-31) i mają towarzysza na ostatnim miejscu w NBA. Spurs grali bez Kawhia Leonarda, a w pierwszej kwarcie urazu doznał Manu Ginobili. 25 punktów i 11 zbiórek zdobył dla gości LaMarcus Aldridge.

Brooklyn Nets – New York Knicks 104:119
Knicks rozpoczęli długą, siedmiomeczową serię wyjazdową od „domowego” zwycięstwa na Brooklynie. W trzeciej kwarcie zmarnowali co prawda większość z 14 punktów przewagi, ale czwartą część zaczęli od 11:0. 26 punktów i 9 zbiórek miał Kristaps Porzingis, 23 i 10 dodał Michael Beasley.

Los Angeles Clippers – Houston Rockets 113:102
Clippers wygrali już piąty mecz z rzędu, mają bilans 22-21, są bliscy ósemki, mają identyczny bilans jak Blazers i Nuggets. W poniedziałek Chris Paul kilka razy pięknie zakręcił Milosem Teodosisiem, ale to Blake Griffin (29 punktów, 10 zbiórek, 6 asyst) i Lou Williams byli nie do zatrzymania (31 punktów, 9 asyst). Zresztą Teodosić miał 12 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst, i wcale nie wypadł dużo gorzej niż CP3 (19-6-7).

Oklahoma City Thunder – Sacramento Kings 95:88
Thunder wygrali trzecią kwartę 31:16 i prowadzili 91:77 na niespełna trzy minuty przed końcem, gdy z boiska wyrzucony został za pretensje wobec sędziów Russell Westbrook (19 punktów, 16 zbiórek, 9 asyst). Ale nawet kolejny faul techniczny, dla trenera Billy’ego Donovana, nie pomógł gościom na tyle, by myśleć o wygranej. 20 punktów i 9 zbiórek miał Carmelo Anthony, dobrze zagrał Paul George – 18 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty, 5 przechwytów.

Philadelphia 76ers – Toronto Raptors 117:111
Sixers już trzy razy w tym sezonie trwonili 20 punktów prowadzenia lub więcej i w czwartej kwarcie meczu z Raptors to widmo znów zajrzało im w oczy – goście zbliżyli się na 102:101, choć wcześniej tracili 21 punktów. Ale wtedy z wejścia trafił Ben Simmons, a trójkę dorzucił Dario Sarić i sytuacja została opanowana. Joel Embiid rzucił 34 punkty i miał 11 zbiórek.

Memphis Grizzlies – Los Angeles Lakers 123:114
Grizzlies trafili 51 proc. z gry, dobrze rzucali za trzy (10/22) i przerwali serię czterech wygranych Lakers. Najwięcej, 19 punktów, rzucił dla gospodarzy Dillon Brooks (4/5 za trzy), siedmiu innych graczy zdobyło 10 lub więcej. W Lakers wyróżnił się Kentavious Caldwell-Pope (27 punktów, 7 zbiórek), goście grali bez kontuzjowanych Brandona Ingrama i Lonzo Balla.

Detroit Pistons – Charlotte Hornets 107:118
Hornets byli wyraźnie lepsi w drugiej połowie, zryw 10:0 dał im prowadzenie 106:88 i dość spokojną wygraną. W tej drugiej połowie aż 17 ze swoich 20 punktów rzucił Kemba Walker, pod tablicami dobrze spisywał się Dwight Howard (21 punktów, 17 zbiórek), który kompletnie przyćmił Andre Drummonda (3 punkty, 1/7 z gry, 10 zbiórek)

Utah Jazz – Indiana Pacers 94:109
Pacers trafili w tym meczu aż 54 proc. trójek (14/26), a 5/8 z dystansu miał Victor Oladipo, który zdobył w sumie 28 punktów i był trudny do zatrzymania dla gospodarzy. Pacers idą w górę, z bilansem 24-20 po trzech wygranych z rzędu są na szóstym miejscu na Wschodzie.

Buty, w których wymiana Kyrie Irving – możesz je mieć! >>




POLECANE

Znów w roli strażaka przyjdzie Markowi Łukomskiemu poprowadzić zespół w PLK. Według nieoficjalnych doniesień, były szkoleniowiec m.in. Kinga Szczecin i Czarnych Słupsk zastąpi w Starogardzie Gdańskim Marcina Lichtańskiego.