Budzik z Tissot: Znakomity mecz Aarona Gordona

Share on facebook
Share on twitter

Pacers trafili aż 66 proc. rzutów z gry w Minneapolis, błysnęli młodzi skrzydłowi Celtics, LeBron zagrał jako nominalny rozgrywający. A kontuzji kolana doznał Anthony Davis.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>

Cleveland Cavaliers – Chicago Bulls 119:112
LeBron grał w tym meczu jako jedynka – nie okazyjnie, ale po prostu oficjalnie. Rzucił 34 punkty, zaliczył 13 asyst, dobrze wypadł w kluczowym zrywie 15:3 w trzeciej kwarcie. Cavs nie grali wielkiego basketu, ale na Bulls to wystarczyło – dla gości 25 punktów rzucił Justin Holiday, a 19 dodał Lauri Markkanen, który miał 5/8 za trzy.

Boston Celtics – New York Knicks 110:89
Jaylen Brown (23 punkty) i Jason Tatum (22) pokazali, że są w stanie dobrze zastępować Gordona Haywarda. Celtics prowadzili od początku i na luzie pokonali słabych Knicks, w których pudłował także Kristaps Porzingis (3/14 z gry, 12 punktów). U gości pod tablicami wyróżniał się Enes Kanter (16 punktów, 19 zbiórek).

Orlando Magic – Brooklyn Nets 125:121
Aaron Gordon wrócił do gry po dwóch meczach opuszczonych ze względu na uraz kostki i zagrał doskonale – zdobył 41 punktów (rekord kariery), zaliczył 14 zbiórek. Miał 14/18 z gry, w tym rewelacyjne 5/5 za trzy. Do tego bardzo dobrze wypadł też Evan Fournier (28 punktów, 6 zbiórek, 4 asysty, 3 przechwyty) – Magic nie wygrali jednak łatwo, Nets byli w grze do końca.




Minnesota Timberwolves – Indiana Pacers 107:130
Pacers trafili znakomite 66 proc. z gry (56/84) i ustanowili tym samym klubowy rekord pod tym względem – a jak tak trafiasz, to już raczej nie przegrywasz. 28 punktów zdobył Victor Oladipo, 21 dodał Corey Joseph, 7/7 z gry (15 punktów) miał Domantas Sabonis, a Darren Collison zaliczył 16 asyst. Timberwolves grający bez Jimmy’ego Butlera byli bezradni i raczej słabo bronili. Bohater poprzedniego meczu, Andrew Wiggins, rzucił tylko 9 punktów.

Portland Trail Blazers – New Orelans Pelicans 103:93
Blazers ostateczną przewagę wypracowali w ostatniej kwarcie (32:20), a 23 punkty zdobył dla nich C.J. McCollum. Ale najważniejsza w tym meczu była kontuzja kolana Anthony’ego Davisa, który zszedł z parkietu już po pięciu minutach. DeMarcus Cousins szalał (39 punktów, 13 zbiórek, 3 asysty, 3 bloki, ale też 8 strat), ale w pojedynkę nie był w stanie wiele zdziałać.

Los Angeles Clippers – Utah Jazz 102:84
Clippers znakomicie zagrali w trzeciej kwarcie, którą wygrali 33:15. Blake Griffin znów zagrał na dobrym poziomie (22 punkty, 9 zbiórek, 6 asyst), a Jazz nie znaleźli tym razem żadnego lidera.

Koszulki, buty, bluzy – nowa NBA już w Sklepie Koszykarza >>




POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi