Budzik z Tissot: Boston zadziwia, John Wall podaje

Share on facebook
Share on twitter

Celtics wygrali 6. mecz z rzędu, tym razem z silnymi Raptors, John Wall wrócił i grał dla zespołu, w Golden State gwiazdy są już prawie w komplecie.

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach bije rekordy Damian Lillard! >>

Washington Wizards – Charlotte Hornets 107:93
Pewna wygrana Wizards przy okazji powrotu Johna Walla do składu po 27 meczach przerwy. Pierwszy rozgrywający zespołu ze stolicy zanotował 15 punków i aż 14 asyst, trafił jednak tylko 6/17 z gry. Nasz Marcin Gortat miał 9 punktów i 8 zbiórek. Jego dobry znajomy po drugiej stronie – Dwight Howard zanotował 22 punkty i 13 zbiórek.

Boston Celtics – Toronto Raptors 110:99

Kolejny mecz, po którym coraz głośniej mówi się o uznaniu Brada Stevensa za najlepszego trenera sezonu. Celtics zagrali doskonałą czwartą kwartę (28:15) i pewnie wygrali z najlepsza drużyną Wschodu. Jason Tatum zdobył 24 punkty, a Terry Rozier 21. Dla Raptors DeMar DeRozan miał 32 punkty.

Miami Heat – Brooklyn Nets 109:110 (po dogrywce)
Heat uważają, że sędziowie ich skrzywdzili nie odgwizdując fauli w końcówce, ale sensacyjny wynik poszedł w świat. Poszło też głośne narzekanie Hassana Whiteside’a, który twierdzi, że gra za krótko. W Nets Rondae Hollis – Jefferson zdobył 20 punktów i miał 14 zbiórek, w Heat Goran Dragić i James Johnson mieli po 18.

Sacramento Kings – Golden State Warriors 96:112
Zagrali już Klay Thompson (25 pkt.), Kevin Durant (27) i Draymond Green, mistrzowie nie mieli problemu z ograniem Kings. Jedynym zmartwieniem są następstwa upadku Patricka McCawa, nie wygląda to dobrze, zawodnik został przewieziony do szpitala.

Pozostałe wyniki:
New York Knicks – Detroit Pistons 109:115

adidas Dame D.O.L.L.A.  – w takich butach bije rekordy Damian Lillard! >>




POLECANE

Kilka efektownych momentów nie powinno przysłonić faktu, że Kristaps Porzingis początki w Dallas Mavericks ma trudne. Otrzepanie rdzy po kontuzji i oswojenie się z nowym systemem wymaga czasu, ale nie wszystkie problemy da się sprowadzić właśnie do tych dwóch czynników.

tagi