REDAKCJA

Bundesliga: Alba wyrwała pierwszy półfinał (WIDEO)

Bundesliga: Alba wyrwała pierwszy półfinał (WIDEO)

W meczu otwierającym półfinały Bundesligi Ludwigsburg napędził stracha Albie w Mercedes Benz Arena. Wszystko za sprawą fenomenalnej dyspozycji Jordana Hullsa, dobrze znanego kibicom Czarnych Słupsk. Ostatecznie berlińczycy zdołali wyrwać zwycięstwo 89-84, pomimo fatalnej jak na nich dyspozycji zza łuku.
Maodo Lo / fot. Euroleague

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Zaczynamy granie

Pierwszy raz przed stadionem stali smutni ludzie z tabliczkami „odkupię bilety”, pierwszy raz kolejki odpowiadały statusowi Mistrza Niemiec. Wszyscy uczestnicy półfinałów (Berlin vs Ludwigsbugrg, Monachium vs Bonn) wygrali poprzednią rundę 3:0, odprawiając niżej rozstawionych rywali. ALBA i Bayern zgodnie z przewidywaniami miażdżyły rywali, ale MHP Riesen Ludwigsburg mocno męczył się z Ulm, a do ostatecznej wiktorii potrzebował łącznie trzech dogrywek. Co ciekawe jednak, berlińczycy dwukrotnie już przegrali z w tym sezonie ze swoim obecnym rywalem: 74:62 u siebie i 76:75 w stolicy Niemiec.

Niesamowity Hulls

Kibice Czarnych mogą pamiętać tego pana z sezonu 2013/2014, kiedy to średnio rzucał 9.1 punktu, rozdając przy okazji 2.9 asysty. Debiutował  on wówczas w profesjonalnej koszykówce po czterech latach z Indianą Hoosiers, z którą nawet awansował do March Madness.  Otóż czas mija, a ten 183 centymetrowy rozgrywający w wieku 32 lat prowadzi atak Ludwigsburga, na przestrzeni roku rzucając 10.7 punktu i miał 4.1 asysty. 

Tej nocy przemienił się w swojego imiennika z NBA, po trzech kwartach mając na koncie 23 punkty, w tym 5/6 zza łuku (83%) i 10/15 ogółem. Minięciem i przyspieszeniem przypominał młodego Iversona, lub nie szukając odległych porównań – Travice’a Trice’a. Dzień konia w wykonaniu eks gracza Czarnych to niejedyne dziwy tego wieczoru. 

Wolne, trójki, zbiórki

Goście przez trzy kwart oddali jeden (!) rzut wolny, w dodatku przyznany po faulu technicznym dla kłócącego się Zoosmana. Co więcej, nieomylny Hulls akurat tej sytuacji nie wykorzystał, więc z FT Ludwigsburg  zanotował okrągłe zero. W czwartej kwarcie Darden dodał 1/4 i łącznie skończyło się na 2 oczkach, przy 33% skuteczności. Dla porównania Alba wymusiła 22/28 wolnych, co składało się na niemalże czwartą część ich dorobku. Zapytany przez  nas o tę dysproporcję, trener gości John Patrick odparł:

„Atakowaliśmy obręcz, uważam, że w wielu sytuacjach naszym zawodnikom należał się gwizdek. Tak mocno się ich dopominałem, że nawet otrzymałem faul techniczny. W tym elemencie nie zamierzam zmieniać zbyt wiele, lepiej skupić się na tym co leży w naszej mocy, jak chociażby zastawienie tablicy. ALBA miała więcej zbiórek ofensywnych niż my defensywnych.”

Właśnie – zbiórki. ALBA 20 razy ponawiała akcję po zbiórce ofensywnej, łącznie ściągnęła znad obręczy 48 piłek – niemal 20 więcej od rywali. Sam Luke Sikma zanotował 15 zbiórek, a trzech graczy miało na koncie po sześć.

Z kolei Albatrosy zawodziły w rzutach zza łuku, co najczęściej jest ich najmocniejszą opcją ofensywną. Lo popisał się 1/6 za trzy, Zoosman 1/5, Smith trafił cztery na jedenaście prób, w tym dwa paskudne air-balle. Łącznie gospodarze uzbierali w mękach 9/33 – 27%! Wśród przeciwników sami Woodard i Hulls mieli łącznie 12/17 w tym elemencie. 

Czas weteranów

Maodo Lo wygląda jakby spadł do Berlina z innej, odległej planety, a przecież to berlińczyk z krwi i kości, chłopak z Kreuzberga. Gdy jest potrzebny, zjawia się jak Superman z budki telefonicznej – w trzeciej kwarcie gdy goście wyszli na jednopunktowe prowadzenie, przełamał niemoc strzelecką Alby swoją jedyną celną trójką.

Podobnie Sikma, to ile akcji inicjuje Amerykanin, to jak rozprowadza piłkę po grze post-up, i w końcu ile uwagi obrony skupia na sobie, jest nie do przecenienia dla trenera Gonzalesa. Solidne zawody rozegrał też Oskar da Silva, którego chce ściągnąć do siebie sama Barcelona (13 punktów, 4/6 z gry, 5 zbiórek, 2 bloki, 0 strat). 

Na mecie 

Ludwigsburg prowadził 74-76 na 6:24 do końca meczu. Później Hulls nadmiernie uwierzył w swoje super moce i spotkał się ze srogą karą w postaci bloku od Smitha, który to powoli budził się z zimowego snu. W ostatniej kwarcie rzucił wpierw dwa paskudne air-balle, w tym jeden bez nacisku obrońców, by w kluczowych pięciu minutach zanotować 2/2 zza łuku, w tym kluczowy rzut na 83-79. Wynik ustalił Tamir Blatt, który trójkę rzucił, jakby inaczej, po asyście od Sikmy, który wcześniej wywalczył ją na atakowanej tablicy. 

Kolejny mecz serii już w niedzielę.

Grzegorz Szklarczuk, Berlin

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

POLECANE

tagi

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Tym razem w najlepszej piątce kolejki pojawiło się kilku stałych bywalców. Na największe oklaski zasługuje jednak Piotr Wieloch, który w sobotę zaliczył świetny występ, a przede wszystkim poprowadził GKS do zwycięstwa.
30 / 11 / 2022 23:32