PRAISE THE WEAR

Bundesliga: Jarosław Zyskowski błyszczy – Rasta przegrywa

Bundesliga: Jarosław Zyskowski błyszczy – Rasta przegrywa

Drugi mecz w Bundeslidze i znów 18 punktów oraz udany występ Jarosława Zyskowskiego. Niestety jednak – jego Rasta Vechta zanotowała już drugą porażkę w turnieju finałowym Bundesligi, tym razem przegrywając z Fraport Skyliners 59:63.
fot. Rasta Vechta

PZBUK – zarejestruj się i zgarnij cashback aż 200 złotych! >>

W odróżnieniu od pierwszego występu w Bundeslidze, tym razem Jarosław Zyskowski pokazał się w ataku już od pierwszych minut. Polak imponował boiskową inteligencją, wymuszając faule i zdobywając łatwe punkty z linii rzutów wolnych. Było to tym ważniejsze, że Rasta – dobrze, intensywnie broniąca – bardzo męczyła się w ataku.

Do przerwy „Zyzio” miał na koncie 10 punktów i to on także trafił „buzzera” z 6 metrów na koniec I połowy, po którym jego zespół z Vechty prowadził z Fraport Skyliners Franfurt 34:31.

Wyrównany, chaotyczny mecz zawodnikom Rasty wymknął się w samej końcówce meczu, ale problemem znów był nieudolny atak i zaledwie 25 punktów całego zespołu po przerwie. Po celnej trójce Zyskowskiego na 1.5 minuty przed końcem było wprawdzie tylko 59:60, ale w ostatniej minucie błędów w ataku było zbyt wiele. Ważny faul w ataku (jeden z kilku Vechty) zaliczył także „Zyzio” i rywale z Frankfurtu zdołali utrzymać minimalną przewagę.

Indywidualnie Zyskowski zanotował drugi dobry występ w przygodzie z ligą niemiecką. W całym meczu zagrał aż niemal 37 minut i miał na koncie 18 punktów, 3 zbiórki i 2 asysty. Trafił 4/10 z gry oraz 8/8 z wolnych, zanotował też niestety 4 straty.

Następny mecz Rasty zaplanowany jest na sobotę – o 20.30 bardzo wymagającym rywalem będzie Alba Berlin.

RW

Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami