Farsa na szczycie NBA dla Spurs – wygrana się liczy

Share on facebook
Share on twitter

Mecz w San Antonio, w którym zabrakło wszystkich gwiazd, gospodarze wygrali 107:85. Patty Mills zdobył dla nich 21 punktów, a dla gości 36 rzucił Ian Clark. Nuuuuuuuda.

(fot. YouTube)

W takich butach gra (jeśli gra) Stephen Curry >>

Stephen Curry, Klay Thompson, Draymond Green, Andre Iguodala oraz, oczywiście, kontuzjowany Kevin Durant – ich zabrakło w Warriors. Steve Kerr dał odpocząć największym gwiazdom tłumacząc, że ostatnie dni (8 meczów 13 dni w 8 miastach), były dla jego drużyny wyczerpujące.

Kawhi Leonard, LaMarcus Aldridge, Tony Parker i Dejounte Murray – oni z kolei nie zagrali w Spurs. Choć Leonard i Aldridge są usprawiedliwieni – pierwszy odpoczywa po uderzeniu w głowę w poprzednim meczu, u drugiego wykryto arytmię serca, czeka na badania.

Tak czy inaczej, mimo argumentów z obu stron i ważnego dla ligi problemu do rozwiązania z intensywnością terminarza – mecz był farsą. Najlepsze drużyny Zachodu, dwaj najpoważniejsi kandydaci do mistrzostwa, wystawiły rezerwy. Po kanonadzie trójek w drugiej kwarty Spurs do przerwy prowadzili 64:44, emocji w tym spotkaniu nie było żadnych.

To wygrana, którą zaakceptujemy, ale to nie była prawdziwa walka. Oni są Golden State. Gdyby ktoś nie zauważył – nie było czterech z pięciu ich najlepszych graczy. Musieliśmy po prostu taki mecz wygrać – mówił Gregg Popovich.

Wygrana Spurs oznacza, że koszykarze z San Antonio mają już tylko jedną wygraną mniej niż Warriors, przy równej liczbie porażek – oni mają bilans 51-14, a rywale z Oakland: 52-14.

29 marca, także w San Antonio, obie drużyny zagrają po raz trzeci i ostatni w rundzie zasadniczej, ten mecz rozstrzygnie, kto będzie miał przewagę w razie równego bilansu na koniec sezonu. Może wtedy obejrzymy gwiazdy?

To są buty najlepszych koszykarzy NBA – zobacz >>

https://www.youtube.com/watch?v=g5Pq3NE578w

POLECANE