Caleb Swanigan – schudł 50 kg i zagra dla Blazers

Caleb Swanigan – schudł 50 kg i zagra dla Blazers

Share on facebook
Share on twitter

W ósmej klasie przy wzroście 188 cm ważył aż 160 kg, a teraz porównują go do Zacha Randolpha. W czwartek z 26. numerem draftu trafił do Portland.

Caleb Swanigan (fot. wikimedia commons)

Tissot – niezwykła kolekcja zegarków dla fanów NBA >

Skłonność do otyłości odziedziczył po ojcu, który w chwili śmierci w 2014 roku mierzył 203 cm wzrostu i ważył 230 kg. Carl Swanigan był narkomanem uzależnionym od cracku. Przez całe życie miał problemy z prawem, wielokrotnie związane także z użyciem przemocy wobec żony Tanyi, matki przyszłego koszykarza.

Pewnego razu, w wyniku kolejnego wybuchu ojca trzymająca na rękach małego Caleba kobieta upuściła go na podłogę. Po tym zdarzeniu Tanya postanowiła opuścić męża, zabierając ze sobą całą szóstkę dzieci. Przez kolejne 10 lat Swaniganowie mieszkali m.in. w pięciu schroniskach dla bezdomnych, a młody Caleb do 13 roku życia zaliczyć miał aż 13 różnych szkół.

Opisane warunki życiowe nie pozwalały zadbać o zdrową dietę. Chłopak jadł to, na co było stać matkę, a dodatkowo sprawę utrudniało także jego zamiłowanie do słodyczy. Gdy rozpoczynał naukę w 8 klasie, ważył już 160 kilogramów!

Podobny obraz

To wtedy z pomocą przyszedł mu starszy brat, który skontaktował się ze swoim byłym trenerem.

Nowy początek
Roosevelt Barnes w młodości, jako student Purdue University, trenował koszykówkę, baseball oraz football amerykański (ten potem także 3 lata zawodowo). Obecnie jest agentem i trenerem w lidze amatorskiej (AAU). Z inicjatywy brata Caleba, Carla Jr, który chciał uchronić młodego przed potencjalną tragedią, Barnes postanowił pomóc i podjął się adopcji chłopca.

Po konsultacjach z lekarzami i upewnieniu się, że przy ówczesnym stanie zdrowia chłopca był on zdolny do wzmożonej aktywności fizycznej, przyszywany ojciec rozpisał Calebowi odpowiednią dietę, a także zaplanował dokładny harmonogram ćwiczeń. To właśnie wtedy rozpoczął się długi proces bardzo ciężkiej pracy, który miał doprowadzić go do pierwszej rundy draftu NBA.

W liceum wciąż miał problemy z nadwagą, ale nie przeszkodziło mu to w osiągnięciu statusu gwiazdy na skalę krajową. W ostatnim sezonie notował średnio 22,6 pkt. i 13,7 zb. Wystąpił w McDonald’s All American, czyli swoistym meczu gwiazd szkół średnich, a z ofertą stypendialną zwróciły się do niego takie uczelnie jak Duke, Kentucky czy Arizona. On jednak zdecydował się na Purdue, którego barw przed laty bronił Barnes. W momencie ukończenia liceum ważył już „tylko” 120 kilogramów.

Do dnia naboru zrzuci kolejne 8 kilo i podrośnie do 206 centymetrów. Stanie się prawdziwą podkoszową bestią, która wciąż notuje stały progres i w bardzo szybkim tempie poprawia kolejne elementy koszykarskiego rzemiosła.

Historia jak z filmu
W swoim drugim sezonie na parkietach akademickich był już jednym z czołowych i najbardziej rozpoznawalnych zawodników. Ze średnią 18,5 pkt., 12,5 zb. oraz 3 as. został pierwszym graczem obok Tima Duncana, który na przestrzeni ostatnich 25 lat wykręcił w NCAA linijkę na poziomie 18+10+3.

Jako drugoroczniak aż 28 razy kończył mecz z double double, co jest zdecydowanie najlepszym wynikiem w Konferencji Big Ten oraz 13. w historii rozgrywek akademickich. W krajowym turnieju swój zespół po raz pierwszy od 7 lat doprowadził do etapu Sweet Sixteen, a na koniec sezonu nominowany został do najbardziej prestiżowych nagród indywidualnych.

W NBA gwiazdą może nigdy nie być, ale solidnym graczem na pewno. Porównywany jest chociażby do Zacha Randolpha. Nadal się rozwija, pracuje i szlifuje kolejne detale.

W swoim drugim roku na studiach trafiał 44,7 proc. trójek (rok wcześniej 29,2 proc.), a także poprawił się na linii rzutów wolnych (z 71,3 na 78,1 proc. przy ponad dwukrotnym zwiększeniu liczby wykonywanych prób). Wciąż pozostaje kilka rzeczy do poprawy, jak choćby gra w defensywie, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że akurat w Portland będą potrafili ten diament odpowiednio oszlifować.

Niezależnie od tego, jak dalej potoczy się sportowa kariera Caleba Swanigana, jego historia już w tym momencie nadaje się na dobry film fabularny. A przecież taki Michael Oher, dziś gracz Carolina Panthers, z podobną przecież biografią, swojego („The Blind Side”) doczekał się już w pierwszym sezonie gry w NFL.

To są buty LeBrona Jamesa – możesz je mieć! >>

Mateusz Orlicki

POLECANE

tagi

NBA

Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Którzy koszykarze mają dobry styl, a którzy ubierają się koszmarnie? Jak do mody podchodzą sportowcy? Kamil Chanas w najnowszym odcinku podcastu rozmawia z Michałem Karbowskim, znanym stylistą.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Najlepiej czuł się na prowincji, miał duszę farmera, który po prostu musi porządnie skończyć swoją robotę. Jerry Sloan (1942-2020) był legendą Utah Jazz, ale i Chicago Bulls, jednym z najwybitniejszych i charyzmatycznych trenerów NBA.
23 / 05 / 2020 10:14
Jednej z najlepszych strzelców w historii koszykówki w dzieciństwie bliżej był kalectwa niż zawodowego sportu. Wybitna siostra i twarde wychowanie pomogły mu dotrzeć na szczyt. Dzięki temu, na boisku Reggie Miller nie bał się nikogo i niczego.
20 / 05 / 2020 11:38
Finałowe odcinki świetnego serialu „Ostatni taniec” przyniosły wspomnienie szóstego tytułu mistrza NBA w 1998, mnóstwo barwnych perełek zza kulis , ale też bardzo mocną deklarację Michaela Jordana – gdyby został Phil Jackson i inni gracze z drużyny, on zostałby jeszcze na rok w Chicago Bulls i powalczył o siódmy tytuł.
18 / 05 / 2020 14:53
Niestety, nadszedł czas na zakończenie pięknej serii. Dziś w USA, a jutro rano w Polsce, zobaczymy 9. oraz 10. epizod serialu „Ostatni Taniec”. Historia Chicago Bulls i Michaela Jordana zwieńczona zostanie szóstym tytułem mistrzowskim w 1998 roku.
17 / 05 / 2020 11:26
Reprezentanci Polski w koszykówce 3×3 budowali formę przed turniejem kwalifikacyjnym do igrzysk w Tokio, ale wybuch epidemii pokrzyżował także te plany. FIBA poinformowała, że nasza drużyna zagra o awans olimpijski dopiero za rok.
22 / 05 / 2020 9:23
Trwa tworzeniu planu na stworzenie ligi 3×3 już w czerwcu – w porannym programie w Polsat Sport zdradził prezes PZKosz, Radosław Piesiewicz. Przy braku sportu na żywo taka inicjatywa wydaje się być racjonalna i może przynieść wiele korzyści.
1 / 05 / 2020 11:53
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34