Cavs dobili Celtics – teraz już tylko wielki finał

Share on facebook
Share on twitter

LeBron James zdobył 35 punktów i wyprzedził Michaela Jordana awansując na pierwsze miejsce na liście najlepszych strzelców w historii play-off. A do finału NBA awansował po raz siódmy z rzędu.

LeBron James (fot. Wikimedia Commons)

Czwartkowy mecz w Bostonie Cavs wygrali 135:102 i było to spotkanie przypominające to nr 2, w którym – także w hali Celtics – mistrzowie zwyciężyli 130:86. Dominacja od początku do końca, zero złudzeń, kto tu rządzi. Tak jak podejrzewaliśmy – słaby finał rundy zasadniczej, dawanie odpoczynku gwiazdom i utrata pierwszego miejsca nie miały znaczenia. W play-off Cavs pokazali, kto jest nr. 1 na Wschodzie.

W czwartek zaczęli od ośmiu punktów z rzędu Kevina Love’a, po trzech minutach prowadzili 12:3, Celtics mogli tylko gonić. Ale oczywiście nie dogonili, Cavs prowadzili przez cały mecz, momentami różnicą nawet 39 punktów.

Świetny mecz znów rozegrał LeBron, który trafił 13 z 18 rzutów z gry (4/7 za trzy) i zdobył 35 punktów. Do tego dodał 8 zbiórek, 8 asyst i 3 przechwyty. No i przeskoczył Michaela Jordana na liście strzelców wszech czasów w play-off – zrobił to trójką z lewego skrzydła pod koniec trzeciej kwarty. W sumie ma już 5989 punktów, MJ zatrzymał się na 5987.

To są buty LeBrona Jamesa – sprawdź >>

Cavs wygrali serię z Celtics 4-1 i po raz trzeci z rzędu spotkają się w finale z niepokonanymi w tym play-off Golden State Warriors. Pierwszy mecz – w czwartek 1 czerwca w Oakland.

https://www.youtube.com/watch?v=oxg6__-OHAA

POLECANE

Zespół z Gdyni, licząc PLK i EuroCup, przegrał 5 meczów z rzędu, a w ostatnich 4 nie zdobył nawet 70 punktów. Brak drugiego rozgrywającego mocno się teraz odbija na zmęczeniu i grze pozostałych zawodników, jednak – naszym zdaniem – decyzja o zatrudnieniu Armaniego Moore’a ma sens.

tagi