PRAISE THE WEAR

Cavs w finale NBA – wielki LeBron James znów to zrobił

Cavs w finale NBA – wielki LeBron James znów to zrobił

Wspaniały występ LeBrona Jamesa, w którym ani na sekundę nie usiadł na ławce. Cavaliers wygrali w Bostonie mecz numer 7 z Celtics 87:79 i awansowali do wielkiego finału NBA. LBJ zagra w nim po raz ósmy z rzędu.

LeBron James / fot. wikimedia commons

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>

Celtics zrobili wszystko, co się dało w obronie, ale ostatecznie ulegli. LeBron James zdobył 35 punktów, w tym zaliczył 12 w decydującej kwarcie. Miał też też 15 zbiórek i 9 asyst, także 8 start. Grał przez pełne 48 minut.

Nie można powiedzieć, że LeBron zrobił wszystko sam. Cavs bronili lepiej niż zazwyczaj, bardzo dobrze z grą w piątce za Kevina Love’a poradził sobie Jeff Green, który zanotował 19 punktów i 8 zbiórek. JR Smith, który zawodził w meczach w Bostonie, tym razem się przydał, trafiając 3 trójki.

Celtics prowadzili po pierwszej połowie 43:39, mieli minimalną przewagę (72:71) nawet jeszcze w 4. kwarcie. W tym najważniejszym meczu ich dotychczasowych karier, większości graczy zabrakło skuteczności. Jedynie Jason Tatum (24 punkty) i Al Horford (17) wytrzymali presję. Terry Rozier zaliczył 0/10 z dystansu, Jaylen Brown trafił tylko 5/18 z gry, a Marcus Morris 5/14.

Cavaliers wygrali serię 4:3 i awansowali do finału NBA. Czekają na zwycięzcę siódmego meczu Rockets – Warriors, który rozegrany zostanie w nocy z poniedziałku na wtorek.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ>>

To są buty LeBrona Jamesa – możesz w nich zagrać! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami