Celtics bliżej finału, Butler i Lowry – emerytury, choćby i na Alasce

Celtics bliżej finału, Butler i Lowry – emerytury, choćby i na Alasce

Jednym z bardziej charakterystycznych obrazków hali Miami Heat są opustoszałe trybuny hali na początku drugiej połowy. „Emeryci nie zdążyli wrócić na swoje miejsce” - komentują złośliwi kibice rywali. W meczu nr 5 finałów Zachodu emerytów przypominali koszykarze Heat. Celtics są już tylko krok od finału.
Jason Tatum i Jaylen Brown / fot. wikimedia commons

Superbet – najlepsze kursy na koszykówkę. Cashback 1300 i do 200 zł na start. Sprawdź! >>

Obiegowe opinie nierzadko mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Floryda faktyczne przez całe dziesięciolecia ze swoim zerowym podatkiem stanowym i dalekiemu od zera prawdopodobieństwu słonecznej pogody pogody była rajem dla emerytów. Ale nic nie trwa wiecznie. Z najnowszych danych wynika, że w ciągu ostatnich 15 lat największy przyrost odsetka w gronie mieszkańców 65+ zanotowała… Alaska

Lekkie zaskoczenie, prawda?

Gdyby ktoś gdzieś w połowie stycznia powiedział, że raptem cztery miesięce później Celtics będą o krok od awansu do finału – a być może nawet i zostania jego lekkim faworytem – też niejeden kibic NBA, a nawet sympatyk klubu z Bostonu, wyraziłby spore zaskoczony. Przecież po dwóch pierwszych miesiącach trwającego sezonu Celtics w tabeli Konferencji Wschodniej plasowali się gdzieś w okolicach 10. miejsca – ostatniego gwarantującego udział w fazie play-in. 

Przecież niepisana zasada NBA mówi, że po 20 pierwszych meczach sezonu poznajemy siłę drużyn i jak cię wówczas nie ma w czołówce, to już cię raczej w niej nie będzie. Celtics po 20 meczach mieli tylko samo zwycięstw co porażek. Jeszcze zaraz za półmetkiem sezonu, w połowie stycznia tych pierwszych mieli mniej (21) niż drugich (22).  

W gronie kibiców drużyn przeciwnych krążył wówczas żart a propos odwiecznych poszukiwań Celtics „tej trzeciej gwiazdy”, która uzupełni duet Jayson Tatum – Jaylen Brown: jeśli oni we dwóch nie są w stanie utrzymać drużyny w pierwszej ósemce Wschodu, to może po prostu Celtics wcale nie mają w składzie dwóch gwiazd?

Czasami niektóre żarty się po prostu słabo starzeją. 

Jaylen Brown ostatecznie zakończył je w połowie czwartej kwarty meczu nr 5 finału Wschodu:

Bam Adebayo to – spośród liderów Heat – jedyny gracz, który atletycznie, podobnie jak większość graczy Celtics znajduje się w swoim prime. Spójrz raz jeszcze na jego decyzję podczas tej akcji – „nie, nie będę ryzykował obecności na tym plakacie, odsunę się nieco na bok”. Game over. 

Od początku nie był to przyjemny mecz do oglądania. Kibice Heat ewidentnie już w trakcie pierwszej, jeszcze wyrównanej połowy tracili powoli wiarę we własny zespół. Jimmy Butler niczym szczególnym nie imponował, nie był liderem na misji „tego zwycięstwa nie oddam”, tylko jednym z 10 graczy biegających po parkiecie. Oddał 18 rzutów, zdobył 13 punktów. A podstawowy duet obwodowy Heat Kyle Lowry – Max Strus za żadne skarby nie mógł trafić piłką do kosza. 

Atmosfera na trybunach była wręcz irytująco senna. Przypominała raczej jakiś wtorkowy mecz w środku grudnia niż spotkanie, określane przez niektórych za „najważniejsze dla Heat w Miami od czasu odejścia LeBrona Jamesa”. 

Gdy wszyscy spóźnieni po przerwie kibice Heat zdążyli powrócić na swoje miejsca w trzeciej kwarcie, było już praktycznie po wszystkim. Celtics wygrali trzecią kwartę 32:16. 

– Presja, którą wywieramy obroną na naszych rywali, i fizyczna, i mentalna w play-off przynosi rezultaty – cieszył się po meczu trener Celtics Ime Udoka. 

W meczu numer 5 Heat trafili 7 z 45 rzutów za 3. 15 procent skuteczności. 

– Nie szukajmy wymówek – w składzie obu drużyn są gracze, którzy są dalecy od tego, by mogli powiedzieć o sobie, że są drowi. Celtics nas po prostu dzisiaj zlali. Tyle w temacie – dodawał trener Heat Eric Spoelstra, 

Brown był najskuteczniejszym graczem Celtics (25 punktów), a Jayson Tatum do 22 punktów dołożył aż 12 zbiórek i 9 asyst. Kluczową rolę w dwóch ostatnich zwycięstwach odegrał też przejęty w środku tego sezonu od San Antonio Spurs Derrick White (14 pkt i 5 asyst). 

W niedzielę nad ranem czasu polskiego kibice Celtics powinni świętować powrót swojej drużyny do finału NBA po 12 latach przerwy. Jeśli Jimmy Butler im w tym swą wolą walki oraz godnością osobistą zdoła przeszkodzić – będzie to dla niego większe osiągnięcie, niż wyrwanie w pojedynkę dwóch zwycięstw z gardeł Los Angeles Lakers w finale 2020. 

Michał Tomasik

NBA

Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
– Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert PolskiKosz.pl Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio.
24 / 06 / 2022 20:26
Gregg Popovich, cień Tima Duncana, mistrzowskie banery i takież aspiracje – oto obraz San Antonio Spurs wyłaniający się z naszej wyobraźni, która chciałaby, aby Jeremy Sochan miał w NBA jak najlepiej. Niestety, prawda o tym klubie może się okazać nieco mniej kolorowa.
24 / 06 / 2022 15:51
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne!
25 / 06 / 2022 9:38
Był gwiazdą NBA, zarobił gigantyczne pieniądze, ale nigdy nie zapomniał gdzie zaczął zrzucać zbędne kilogramy. Wczoraj po latach młodszy z braci Gasol ostatecznie spłacił dług wdzięczności. Jego – dosłownie i w przenośni – klub z Girony wrócił do hiszpańskiej ekstraklasy. Miasto długo nie mogło zasnąć.