• Home
  • NBA
  • Celtics chcą być sprytni – Smart wciąż bez umowy

Celtics chcą być sprytni – Smart wciąż bez umowy

Share on facebook
Share on twitter

W Bostonie tyle razy powtarzali, że chcą, aby Marcus Smart pozostał w zespole. Dlaczego więc zastrzeżony wolny agent bostońskiego zespołu od ponad dwóch tygodni pozostaje… bez kontraktu?

Marcus Smart / fot. wikimedia commons

Nike Zoom KD11 „Still KD” – zagraj w butach Kevina Duranta! >> 

Aaron Gordon, Dante Exum, Zach LaVine, a ostatnio także Jabari Parker – ci zastrzeżeni wolni agenci oraz jednocześnie zawodnicy z draftu 2014 podpisali już tego lata nowe umowy. Marcus Smart, wybrany z szóstym numerem tamtego naboru przez Boston Celtics, wciąż czeka i na ten moment nie wiadomo, kiedy 24-latek zobaczy propozycję nowego kontraktu.

Według źródeł, obrońca jest urażony tym, że Celtowie nie podjęli rozmów i w grę wchodzi ponoć nawet przyjęcie przez Smarta tzw. qualifying offer – oznaczałoby to, że w przyszłym sezonie zawodnik zarobi nieco ponad $6 milionów dolarów, a po jego zakończeniu ponownie wejdzie na rynek, ale tym razem już jako niezastrzeżony wolny agent.

Tymczasem, choć Celtics czekają z negocjacjami, to jednak wszyscy – od trenera Brada Stevensa po generalnego menedżera Danny’ego Ainge’a – jak mantrę powtarzają, że zatrzymanie w drużynie Smarta jest jednym z priorytetów. Sęk w tym, że Smart jeszcze przed 1 lipca wycenił się na $12-$14 milionów dolarów, a Boston takiej kwoty nie chce mu zaproponować.

Nowy kontrakt? To może trochę potrwać…

Zdaje się też, że nikt inny nie chce tego zrobić – mówiło się o zainteresowaniu Sacramento Kings i Brooklyn Nets, ale jak do tej pory żadna oferta dla Smarta się nie pojawiła. Tym bardziej, że nawet jeśli się pojawi, to Celtics i tak najpewniej ją wyrównają. To dlatego Danny Ainge na razie po prostu czeka i pokazuje Smartowi, że nie jest wcale wart tyle, ile myśli.

Co ciekawe, jeszcze jesienią ubiegłego roku Smart miał ponoć na stole ofertę przedłużenia z Celtami umowy, dzięki której miałby zarabiać około $11 milionów dolarów rocznie. 24-latek na tę propozycję jednak nie przystał, ale zdaje się, że dziś chętnie by do tamtej oferty wrócił – tym bardziej, że pomimo szumnych zapowiedzi sezon 2017/18 wcale nie był jego przełomowym.

Jak to wszystko się skończy? Wiele wskazuje na to, że Smart rzeczywiście w Bostonie pozostanie, ale kibice Celtics muszą uzbroić się w cierpliwość, gdyż podpisanie umowy może tak szybko nie nastąpić. Co prawda coraz mniej zespołów może zagrozić Celtom, ale ci zdają się grać na przeczekanie i słabnie przy tym pozycja negocjacyjna Smarta. Pytanie, czy nie osłabnie jego miłość do Bostonu.

Tomek Kordylewski

Nike Zoom KD11 „Still KD” – zagraj w butach Kevina Duranta! >>