Celtics znów lepsi od Sixers – twierdza Boston nie do zdobycia

Share on facebook
Share on twitter

Młody zespół z Bostonu wygrał 6. z rzędu spotkanie playoff we własnej hali. Świetnie zagrał Jason Tatum, wrócił Jaylen Brown i Celtics wygrali 108:103 z zaskoczoną drużyną z Filadelfii.

Jason Tatum / fot. wikimedia

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >> 

Jason Tatum zdobył 21 punktów i trafił kilka bardzo ważnych rzutów wolnych w końcówce. Wszechstronny Terry Rozier zanotował 20 punktów, 7 zbiórek i 9 asyst. Do gry wrócił Jaylen Brown, który dodał 13 punktów z ławki.

Sixers mieli ten mecz już niemal w kieszeni, od początku grali wyraźnie lepiej niż w pierwszym meczu. W drugiej kwarcie mieli już nawet 22 punkty przewagi (48:26), ale i to nie starczyło. Celtics zaczęli trafiać z dystansu, zaliczyli serię 25-8 i przejęli mecz.

– Takie powroty do gry zdarzają się tylko w filmach – mówił po meczu Marcus Smart. Jak widać, nie tylko.

W zespole gości z Filadelfii Joel Embiid zanotował 20 punktów i 14 zbiórek. W dobrej formie byli strzelcy z dystansu – JJ Redick trafił 5/9, a Robert Covington 4/7 za 3 punkty. Obrona Celtics perfekcyjnie wykorzystywała jednak ułomności ofensywne Bena Simmonsa. Rozgrywający Sixers w 31 minut na boisku zdobył tylko 1 punkt, chybił wszystkie 4 rzuty z gry. Miał 7 asyst, ale i 5 strat.

Celtics mają 2:0 w serii, a takiego prowadzenia nie roztrwonili jeszcze nigdy w historii. Teraz czas na dwa spotkania w Filadelfii.

Wielka promocja w Sklepie Koszykarza – tylko przez Majówkę! >> 




POLECANE

Po ostatniej fali zwolnień, odejść i zawieszeń w składzie BM Slam Stali zostało 5 graczy na poziomie ekstraklasy. Już jutro, w sobotę, ostrowianie zagrają w Dąbrowie Górniczej. Debiut Łukasza Majewskiego w roli trenera zapowiada się więc dość egzotycznie.