• Home
  • NBA
  • Charlotte Hornets – wyciągajcie z szaf ich czapeczki!

Charlotte Hornets – wyciągajcie z szaf ich czapeczki!

Share on facebook
Share on twitter

Wygrali cztery mecze z rzędu, w środę pokonali Utah Jazz 104:98 i mają najlepsze na Wschodzie 6-1 obok Cleveland Cavaliers.

(Fot. Wikimedia Commons)
(Fot. Wikimedia Commons)

Ok, drużyny trenera Steve’a Clifforda nikt nie postawi jeszcze w gronie faworytów, to być może typowy przebłysk początku sezonu, który z czasem zblaknie. Hornets nie wygrali przecież jeszcze z żadnym mocarzy. Ale ze średniakami sobie radzą, na razie przegrali tylko jeden mecz – z Boston Celtics.

Zwycięstwo z Jazz było ich czwartym kolejnym po Philadelphia 76ers, Brooklyn Nets i Indiana Pacers. I było rywalom wydarte, bo Hornets przegrywali przez większość spotkania, na początku czwartej kwarty było remisowo i dopiero od jej połowy gospodarze wysforowali się na czoło.

W dużej mierze dzięki rezerwowym, którzy są siłą Hornets w tym sezonie – Frank Kaminsky i Marco Belinelli zdobyli po 13 punktów, Spencer Hawes dodał 11. A przecież w drużynie z Charlotte brakuje jeszcze Roya Hibberta i Jeremy’ego Lamba, którzy są kontuzjowani.

To są buty koszykarzy NBA – zobacz, w czym oni grają >>

To w ogóle jest zespół bez gwiazd. Kemba Walker (21 punktów, 5 zbiórek i 6 asyst z Jazz), Nicolas Batum czy Cody Zeller to koszykarze fajni, ale bez przesady – żaden z nich nie porywa, żaden nie zagra pewnie w Meczu Gwiazd. Ale mogą zrobić kolejny krok do przodu w Charlotte – a przecież już w poprzednim sezonie był play-off i siedmiomeczowa seria z Miami Heat, w której Hornets prowadzili 3-2.

Dlatego szukajcie w szafach czapeczek, które w latach 90. na naszych ulicach były najpopularniejsze obok Chicago Bulls. Logo się zmieniło, ale pokazywanie barw Charlotte Hornets to już żaden wstyd.

PG