PRAISE THE WEAR

Chimki lepsze od Realu – Szwied ograł Doncicia

Chimki lepsze od Realu – Szwied ograł Doncicia

Słoweniec rzucał trójkę z czystej pozycji, która mogła dać prowadzenie na 20 sekund przed końcem. Spudłował, Real przegrał u siebie z Chimkami 80:86.

Aleksiej Szwied (fot. Euroleague.net)

W takich butach grają gwiazdy NBA – możesz grać i Ty! >>

To pierwsza porażka Realu w tym sezonie Euroligi, zespół z Madrytu zwyciężył w poprzednich czterech meczach. Dodając start 6-0 w ACB, Luka Doncić i koledzy mieli świetną serię 10 wygranych. Przegrali tylko w pierwszym spotkaniu sezonu, 64:73 z Herbalife Gran Canaria w półfinale hiszpańskiego Superpucharu, przed startem ligi.

Teraz doznali drugiej porażki, bo pozwolili Chimkom wykorzystać ich słabszą dyspozycję – Real popełnił aż 19 strat, nie zatrzymał rywali w obronie (lepsza skuteczność gości w każdym elemencie, m.in. 54 proc. za dwa), no i pojedynek gwiazd wygrał Aleksiej Szwied.

Luka Doncić, lider strzelców Euroligi, tym razem stracił trochę ze swojego magicznego dotyku, rzucił tylko 12 punktów (3/10) z gry), miał 7 zbiórek, 3 asysty i 3 straty. Szwied wyjątkowej linijki statystycznej nie miał, ale był lepszy z 20 punktami (7/18 z gry), do których dodał 5 asyst (też miał 3 straty).

20 sekund przed końcem, po ładnym rozegraniu Realu, Doncić rzucał za trzy przy wyniku 82:80 dla gości. Spudłował, a James Anderson trafił później cztery wolne po faulach taktycznych.

Real i Chimki mają teraz identyczny bilans 4-1.

W takich butach grają gwiazdy NBA – możesz grać i Ty! >>




Autor wpisu:

POLECANE

tagi

Aktualności

16 lat i… koniec. Tyle musieli czekać kibice z Bostonu na kolejne mistrzostwo swojej ukochanej drużyny. Dokładnie w tym dniu w 2008 roku Celtics zdobyli swoje ostatnie mistrzostwo. Przyznać trzeba jednak, że tym razem zrobili to w wielkim stylu, ponosząc w tych Playoffs tylko trzy porażki. Finał z Dallas, który miał być bardzo zacięty, skończył się tak zwanym „gentleman sweep”, czyli 4:1.
18 / 06 / 2024 12:31
– Koszykówka to moja ucieczka od codzienności – przyznaje koszykarz Mateusz Bręk, u którego sukcesy sportowe w ostatnim czasie przeplatały się z trudnymi doświadczeniami poza parkietem. Kogo dziś widzi? – Po prostu chyba szczęśliwego człowieka, który cieszy się tym, że mógł spotkać się w kawiarni i porozmawiać o życiu – odparł, dodając później, że rozmowa ta była pewnego rodzaju formą terapii.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami