Chińska liga, to i buty muszą być chińskie!

Share on facebook
Share on twitter

Yi Jianlian został zawieszony na jeden mecz, a Guandong Tigers muszą zapłacić 50 tys. juanów kary. Dlaczego? Bo koszykarz nie chciał grać w butach nakazanych przez ligę.

(Fot. Twitter.com/XS Sports)
(Fot. Twitter.com/XS Sports)

Czarni – Anwil, kto wygra? Typuj wynik i wygrywaj >> 

Takich obrazków raczej na koszykarskich parkietach nie oglądamy – pamiętacie, by gracz zdjął buty w trakcie gry i zszedł z boiska? A Yi Jianlian właśnie tak zrobił – w drugiej kwarcie środowego meczu z Shenzen Leopards po jednej z akcji po prostu się pochylił, rozwiązał sznurówki, wyrzucił buty poza linię końcową, pokazał znak zmiany i zszedł z boiska.

O co chodziło? O buty firmy Li Ning, oficjalnego partnera CBA, który zapłacił lidze 295 mln dolarów za pięcioletni kontrakt na oficjalnego partnera technicznego. Li Ning dostarcza i stroje, i buty dla zawodników.

I teraz uwaga – wszyscy Chińczycy mają obowiązek w nich grać. Dwa lata temu liga zrobiła wyjątek dla 12 miejscowych koszykarzy, którzy mieli kontrakty z innymi firmami, w poprzednim sezonie ograniczyła tę listę do czterech – m.in. Yi. Każdy z nich musiał jednak zakrywać logo konkurencyjnych firm, a na dodatek zapłacić za przywilej gry w swoim sprzęcie.

W obecnych rozgrywkach takiej możliwości już nie ma, z obowiązku zwolnieni są tylko obcokrajowcy. Takim ruchem CBA chce przekonać Li Ning do podpisania kolejnej umowy, bo obecna kończy się po tym sezonie.

I tak Yi, który próbował wrócić do NBA, ale na początku rozgrywek został zwolniony z Los Angeles Lakers, więc wrócił do swoich Guandong Tigers, musiał przywdziać obuwie Li Ning.

Wytrzymał nieco ponad jedną kwartę.

Nie twierdzę, że buty Li Ning są złe, bo to dobra firma. Po prostu bolały mnie stopy – powiedział po meczu Yi. 29-letni Chińczyk ma podpisany kontrakt z Nike i w jego obuwiu chciał wrócić na boisko, na co nie pozwolili mu sędziowie. Jednak w trzeciej kwarcie Yi ostatecznie został dopuszczony do gry w butach Nike.

Sprawa nie dotyczy jednak tylko Yi – w swoich butach próbowali grać także Wang Zhelin z Fujian Sturgeons oraz Zhou Qi z Xinjiang Flying Tigers, którzy mają kontrakty z Nike. Dwóch innych koszykarzy grało w skarpetkach firm konkurencyjnych do Li Ning.

Na boisku usłyszałem, że jak nie będę grał w butach oficjalnego sponsora, zostanę ukarany faulem technicznym i wyrzucony z meczu. Dlaczego jestem pozbawiony prawa do gry w swoich własnych butach i kogo mam pociągnąć do odpowiedzialności, jeśli doznam kontuzji? Po prostu chcę chronić swoje stopy – stwierdził Zhou.

Na razie CBA ukarała tylko Yi, który został zawieszony na jeden mecz, a Tigers muszą zapłacić 50 tys. juanów kary (ok. 7 tys. dolarów).

W lipcu liga informowała kluby o obowiązku korzystania ze sprzętu sponsora. Przepisy CBA mówią, że gracz, który się do tego nie dostosuje, otrzyma ostrzeżenie – jeśli nie zmieni zachowania, zostanie zawieszony na jeden mecz.

Czarni – Anwil, kto wygra? Typuj wynik i wygrywaj >> 

ŁC

POLECANE

Na boisku najbardziej brakuje obrony i zbiórek, a skład drużyny z Wrocławia po prostu jest źle zbudowany. Wszystko wskazuje na to, że za kiepski początek sezonu posadą zapłaci Andrzej Adamek, ale sama wymiana trenera nie uratuje jeszcze sytuacji.

tagi