Chiny 2019: Amerykanie z łapanki – z kim mogą przegrać?

Share on facebook
Share on twitter

Stany Zjednoczone na mistrzostwa świata pojadą w mocno rezerwowym składzie – czy po latach dominacji znów można ich będzie pokonać? Największymi kandydatami do sprawienia niespodzianki są Serbowie z Nikolą Jokiciem, ale i np. Francuzi z Rudym Gobertem.

Gregg Popovich, największa gwiazda kadry USA / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Tylko odrobinę przesady będzie w stwierdzeniu, że praktycznie każdego dnia rośnie liczba graczy, którzy rezygnują z gry dla USA na mistrzostwach świata. Z oryginalnego składu zostało już niewielu koszykarzy, a największe gwiazdy, jak James Harden, czy Damian Lillard (więcej TUTAJ>>) już na pewno nie zagrają w Chinach.

Według aktualnego zestawienia, z 3 sierpnia, na campie USA Basketball pojawią się: Bam Adebayo, Harrison Barnes, Jaylen Brown, Kyle Kuzma, Brook Lopez, Kyle Lowry, Khris Middleton, Donovan Mitchell, Mason Plumlee, Julius Randle, Marcus Smart, Jayson Tatum, P.J. Tucker, Myles Turner, Kemba Walker i Thaddeus Young.

Nadal jest to skład upakowany talentem, jakiego nie ma żadna inna reprezentacja. Wciąż Amerykanie – prowadzeni przez legendarnego Gregga Popovicha – są faworytem, ale już nie tak przekonującym. Z kim więc mogą przegrać?

W grupie zagrają z Czechami, Japonią i Turcją – tu raczej mniej niż +30 w każdym spotkaniu być nie powinno. Później grupa Amerykanów (E) połączy się z grupą F, gdzie grają m.in. Grecy z Giannisem Antetokounmpo na czele. „Greek Freak” to najlepszy gracz, jaki zagra na tych mistrzostwach i samo jego liderowanie może napędzić stracha USA, choć sensacja (jak w 2006 roku) wydaje się być trudna do wyobrażenia.




W ćwierćfinale najprawdopodobniej Amerykanie trafią na kogoś z zestawu: Kanada, Francja, Litwa, Australia i Niemcy. Z tego grona największym zagrożeniem są na papierze Francuzi, którzy w swoim składzie mają naprawdę groźną piątkę graczy (Huertel, De Colo, Fournier, Batum, Gobert).

Kanada także w składzie ma wielu graczy NBA, ale chyba ciut niższej klasy (choć liderem będzie Jamal Murray). Australia z kolei może być bardzo niewygodna, ale brak Bena Simmonsa powoduje, że ciężko ich postrzegać jako faworytów.

Półfinał i finał to perspektywa trafienia na Hiszpanię lub Serbię. Złote pokolenie Hiszpanów jest już blisko emerytury, a na mistrzostwa pojedzie mocno odmłodzony skład, gdzie oprócz Ricky’ego Rubio i Marca Gasola większych gwiazd brak.

Serbia zaś wyglądają jak drugi największy faworyt mundialu. Piątka Milos Teodosić, Bogdan Bogdanvoić, Marko Gudurić, Nemanja Bijelica i Nikola Jokić wygląda naprawdę dobrze, a z ławki przecież mogą grać jeszcze tacy zawodnicy jak Vasilije Micić, Miroslav Raduljica, Boban Marjanović czy Nikola Milutinov.

Kadra prowadzona przez Aleksandara Djordevicia ma być może nawet najmocniejszy zestaw podkoszowy na całych mistrzostwach i jeśli dołożą do tego solidna obronę i dobry dzień zza łuku to… kto wie, może znów dojdzie do wielkiej niespodzianki.

GS




POLECANE