Chiny 2019: Argentyna wygrywa – nieśmiertelny Luis Scola

Share on facebook
Share on twitter

Argentyna pokonała Nigerię 94:81 w poniedziałkowym meczu grupy B mistrzostw świata. „Albicelestes” dominowali nad rywalami dojrzałością taktyczną, a wciąż znakomity Luis Scola awansował na drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców w historii koszykarskiego mundialu.

Luis Scola / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Po przegranej 77:82 w pierwszym spotkaniu przeciwko Rosji, starcie przeciwko Argentynie było dla Nigeryjczyków meczem o przedłużenie szans na awans do czołowej szesnastki. Szybko jednak okazało się, że kulturą gry i dojrzałością taktyczną rywale wyraźnie ich przewyższają.

Prowadzony przez znakomitych Facundo Campazzo (8 asyst) i Nicolasa Laprovittolę (6 asyst) zespół cierpliwie wypracowywał sobie pozycje w ataku pozycyjnym, z kolei w defensywie skutecznie podejmował decyzje o podwojeniach, zamianie krycia, czy zacieśnianiu strefy podkoszowej.

Ewentualnej przewagi Nigerii można było przed meczem szukać właśnie w polu trzech sekund. Wciąż znakomity Luis Scola (23 pkt, 10 zb) i dynamiczny Patricio Garino (17 pkt, 7 zb) zadbali jednak o to, by ich zespół także w pomalowanym wydał skuteczną walkę rywalom.




Dodatkowo, 39-letni Luis Scola wyprzedził w trakcie spotkania Australijczyka Andrew Gaze’a na liście najlepszych strzelców w historii koszykarskich mistrzostw świata i z 611 zdobytymi punktami ustępuje tylko Oscarowi Schmidtowi. Brazylijskiej legendy wyprzedzić jednak nie zdoła, gdyż ten w swojej karierze zdobył ich na mundialach aż 906.

Nigeryjczyków stać było na parkiecie w Wuhan tylko na pojedyncze zrywy. Najlepszy moment w ich wykonaniu miał miejsce w środku drugiej kwarty, gdy udało im się wprowadzić trochę chaosu do gry Argentyny, a Josh Okogie (18 pkt) i Jordan Nwora (12 pkt) punktowali zarówno z dystansu, jak i po wejściach pod kosz.

Nigeria wygrała ten fragment meczu 17:2 i wyszła na 4-punktowe prowadzenie (36:32). Niemoc Argentyńczyków przełamał jednak Gabriel Deck, który w krótkim odstępie czasu zdobył wszystkie swoje 10 punktów w całym spotkaniu.

W decydującej części spotkania przewaga zwycięzców nie zeszła poniżej siedmiu punktów, a wynik meczu dwoma rzutami za trzy w ciągu finałowych 20 sekund ustalił Campazzo. W kolejnym meczu, który zadecyduje o pierwszym miejscu w grupie B, Argentyna zagra w środę z Rosją. Wcześniej, gdyż w poniedziałek o godz. 14:30, „Sborną” czeka jeszcze starcie z Koreą Południową. To powinno być jednak formalnością.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >> 

WM

Jeszcze jedno dobrze znane polskim kibicom nazwisko wraca na parkiety PLK. Tym razem chodzi o Roberta Johnsona (26 lat, 193 cm), który z powodzeniem grał już w Dąbrowie Górniczej, a teraz wzmocni na obwodzie Legię Warszawa, choć był już jedną nogą w greckim Iraklisie.
19 / 01 / 2022 11:24

NBA

Tylko dwa mecze zaplanowała NBA na wtorkową noc. Bardzo wyrównany pojedynek powinien mieć miejsce w Madison Square Garden, gdzie New York Knicks podejmą Minnesota Timberwolves. Oba zespoły mają zbliżone do siebie bilanse zwycięstw i porażek, ale w nieco lepszej sytuacji przed tym spotkaniem są Wilki – w odróżnieniu od gospodarzy przystąpią do tego spotkania wypoczęci i po niedawnej wygranej nad bardzo mocnymi Warriors.
18 / 01 / 2022 19:04
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Jeszcze jedno dobrze znane polskim kibicom nazwisko wraca na parkiety PLK. Tym razem chodzi o Roberta Johnsona (26 lat, 193 cm), który z powodzeniem grał już w Dąbrowie Górniczej, a teraz wzmocni na obwodzie Legię Warszawa, choć był już jedną nogą w greckim Iraklisie.
19 / 01 / 2022 11:24
Bardzo doświadczony w PLK zawodnik od dłuższego czasu mocno pożądany przez kluby pierwszej ligi. Teraz okazuje się, że skrzydłowy rzeczywiście znalazł sobie nową drużynę – to WKK Wrocław. Tam właśnie Artur Mielczarek ma zamiar dokończyć trwające rozgrywki.
14 / 01 / 2022 18:51