• Home
  • NBA
  • Chiny 2019: Dlaczego Amerykanie przegrali z Australią? (analiza)

Chiny 2019: Dlaczego Amerykanie przegrali z Australią? (analiza)

Share on facebook
Share on twitter

Reprezentacja Australii dosyć niespodziewanie pokonała w meczu towarzyskim Stany Zjednoczone 98:94. W skrócie spróbujmy wypunktować najważniejsze rzeczy z tego spotkania.

Gregg Popovich / fot. wikimedia commons

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

1. Z jednej strony historią tego meczu jest pierwsza od niemal trzynastu lat porażka kadry USA, a z drugiej należy docenić, jak dobry mecz rozegrali Australijczycy. Każdy na parkiecie doskonale znał swoje zadania, piłka chodziła z rąk do rąk – reprezentacja Australii zanotowała dwa razy więcej asyst niż Amerykanie (22 do 11) – a poszczególni zawodnicy wykazywali się sporą uniwersalnością, dzięki czemu nie mieli problemu, by w konkretnym posiadaniu zamienić się z kolegą rolami.

2. Tę różnorodność mogliśmy zaobserwować już na początku spotkania, kiedy zasłonę na piłce dla Joe Inglesa – głównego rozgrywającego tzw. Boomers – postawił nie Aron Baynes (center), tylko Jock Landale (silny skrzydłowy). Baynes rozciągał grę w rogu. Niby nic wielkiego, lecz dzięki temu udało się na moment wyciągnąć spod kosza Mylesa Turnera, który ostatecznie zdecydował się wyjść do pomocy. Landale dobrze odczytał zamiary Turnera i rozrzucił umiejętnym podaniem piłkę do rogu.

via Gfycat

3. Pewnym zaskoczeniem mogło być to, jak źle wyglądał ruch piłki Amerykanów. To była podstawowa różnica między oboma zespołami. Zdarzały się posiadania, w których podopieczni Gregga Popovicha nie wykonywali ani jednego podania, gdy Australijczycy na nich w dużej mierze opierali całą swoją grę.

Ingles, Patty Mills, Matthew Dellavedova czy Andrew Bogut nie mieli problemu z wypuszczeniem kolegi na dogodną pozycję. Niemal natychmiastowe dogrania tego ostatniego znacznie napędzały akcje i wprowadzały zamieszanie w szeregach USA.

via Gfycat

4. Amerykanie podobnej nieprzewidywalności nie pokazali. W pewnym stopniu wynika to z braku typowego rozgrywającego. Marcus Smart, podstawowy tego dnia rozgrywający, uzbierał trzy asysty, najwięcej w drużynie, i poza nim jedynie Kemba Walker miał więcej niż jedno kończące podanie (2).

5. Rezygnacja De’Aarona Foxa i Trae Younga – podyktowana według Briana Windhorsta z ESPN tym, że wyżej w hierarchii był o dziwo Derrick White niż jedynka Atlanta Hawks – może okazać się jeszcze sporym kłopotem. Podkoszowi też pod tym względem nie napawają optymizmem i w sytuacjach, w których wymagane było dodatkowe podanie, piłka przede wszystkim Turnerowi sprawiała wiele trudności. W połączeniu z zaciętą obroną Australijczyków niektóre posiadania USA prowadziły donikąd.

6. Przez większość spotkania najlepszym zawodnikiem na parkiecie był… Joe Ingles. Skrzydłowy Utah Jazz umiejętnie prowadził pick and rolle z wykorzystaniem jednej lub dwóch zasłon. Rozrzucenie loba, znalezienie wysokiego błyskawicznym podaniem lub gracza w rogu nie sprawiało mu większych trudności. Ten na bieżąco wykorzystywał luki pojawiające się w defensywie USA. Jeżeli wymagała tego sytuacja Ingles potrafił również samemu wykreować sobie pozycję do rzutu, biorąc na plecy obrońcę.

7. Ingles był w stanie także przedostawać się do obręczy. Na poniższym przykładzie warto zwrócić uwagę na zachowanie Baynesa, który – tak jak do tego przyzwyczaił w Bostonie – po zasłonie sprytnie zastawił wysokiego rywali, w ten sposób otwierając Inglesowi drogę do kosza.

via Gfycat

8. Z kolei Patty Mills większość ze swoich 30 punktów zdobył po różnego rodzaju akcjach po zasłonach. Amerykanie niskim ustawieniem wysokiego poniekąd sami chwilami napędzali obwodowego San Antonio Spurs. Zatem jeśli obrońca odpowiedzialny za Millsa zgubił się na zasłonie, to podkoszowy nie mógł już asekurować rzutu.

9. Niekiedy nawet dobra praca defensora nie wystarczała, choć Amerykanie za rzadko próbowali zamienić Millsa ze strzelca w podającego. Nie narzucali mu specjalnie tego dylematu, co ten kolejnymi rzutami tylko wykorzystywał.

via Gfycat

10. Ponadto Australijczycy dobrze radzili sobie z rozgrywaniem kilku akcji w jednym posiadaniu. Sprzyjało temu szerokie rozstawienie poszczególnych graczy i wspomniana wymienność ról. Mills z powodzeniem mógł rozegrać pick and rolla, a Ingles ściąć bez piłki. Ofensywa Boomers przynosiła więcej niż jedną możliwość rozwiązania danej sytuacji. Czasem celem jednego z zawodników było wyłącznie odwrócenie uwagi od głównego zagrożenia. Tak jak tutaj wybiegnięcie Millsa do pozornej akcji po zasłonach „wyczyściło” stronę dla ścinającego Inglesa.

via Gfycat

11. Jednak mimo płynnej ofensywy reprezentacja Australii sześć prawdopodobnie najważniejszych punktów w czwartej kwarcie zdobyła po izolacjach. Przy prowadzeniu Amerykanów dwoma punktami na niecałe cztery minuty przed końcem, Boomers w dwóch kolejnych akcjach udało się wywalczyć korzystne zmiany krycia. Najpierw Ingles trafił za trzy z Turnerem, by w następnym posiadaniu to samo uczynił Mills, już z Jaysonem Tatumem. Szczególnie ta pierwsza zmiana krycia była kompletnie niewymuszona, po trochę koślawym odwróconym pick and rollu prowadzonym przez Boguta.

12. Choć trudno przejmować się wynikiem meczu towarzyskiego, to główni przeciwnicy Amerykanów mają liczne powody do optymizmu. W USA szwankowały komunikacja, schematy w obronie, zbiórka, rozegranie, a czasu do najważniejszych spotkań pozostało niewiele. Przy braku największych gwiazd różnice poziomów między Stanami Zjednoczonymi i resztą świata się zacierają, co regularnością oraz solidnością potrafiła wykorzystać Australia.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>