Chiny 2019: Jaką reprezentację widzieliśmy w Pradze? (7 wniosków)

Chiny 2019: Jaką reprezentację widzieliśmy w Pradze? (7 wniosków)

Share on facebook
Share on twitter

Na tle rywali średniej klasy brakowało nam fizyczności oraz zawodników indywidualnie robiących różnicę w ataku. Czego dowiedzieliśmy się po pierwszych sparingach kadry przed mundialem?

Przed trenerem Taylorem i kadrą jeszcze mnóstwo pracy / fot. A. Romański, PZKosz

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

1. Sulima czy Olejniczak do Chin?

Selekcja wciąż trwa, choć mecze w Pradze pokazały, do jakich wyborów skłania się trener Mike Taylor i jak wygląda hierarchia w jego zespole. Przed zgrupowaniem zakładaliśmy, że jest dziewięciu pewniaków do wyjazdu do Chin, teraz może być ich już nawet jedenastu. Kamil Łączyński prowadził grę o wiele lepiej i pewniej niż Łukasz Kolenda i Jakub Schenk, a Aleksander Balcerowski miał bardzo produktywne minuty w każdym spotkaniu.

Zostaje więc do obsadzenia ostatnie miejsce i wiele wskazuje na to, że rywalizuje o nie dwójka podkoszowych – Krzysztof Sulima i Dominik Olejniczak. Pierwszy to dużo większe doświadczenie, możliwość gry na dwóch pozycjach i lepsze zrozumienie z partnerami. Drugi to warunki fizyczne i atletyzm, jakiego w kadrze nie ma nikt inny, ale za to brakuje mu trochę ogrania. Opierając decyzję o potrzeby kadry, raczej skłanialibyśmy się ku Olejniczakowi.

2. Momenty dobrej obrony

Gra kadry na turnieju w Czecha, powiedzmy wprost, nie zachwyciła. Jednak wynik nie był sprawą najważniejszą, dlatego warto spojrzeć na samą grę i jej plusy i minusy. Wydaje się, że pewnym pozytywem była nasza defensywa, która momentami funkcjonowała naprawdę dobrze.

Były próby stawiania zony na całym parkiecie, były także dobre defensywnie serie, ale także zdarzały się momenty gapiostwa, czy proste błędy. Sam Mike Taylor po meczu z Tunezją trochę narzekał na intensywność po tej stronie parkietu.

3. Mateusz Ponitka osamotniony

Reprezentacja Polski zmuszona jest do systemowego grania i mało jest graczy, którzy indywidualnie robią różnicę, grając 1 na 1 w ataku. Jedyny zawodnikiem agresywnie atakującym kosz jest Mateusz Ponitka, któremu także w niektórych momentach brakowało skuteczności.

Więcej należy wymagać od Michała Sokołowskiego, więcej musi dać także Adam Waczyński. To właśnie gracze z pozycji 2/3 są naszą największą siłą i oni muszą ciągnąć naszą grę nie tylko w fazie wykończeni akcji, ale także czasem powinni pomóc w kreowaniu pozycji, także dla siebie.




4. Tęsknota za Slaughterem

Mecze w Pradze pokazały, jak bardzo potrzebujemy A.J.-a Slaughtera (patrz punkt wyżej). Brakowało naszej reprezentacji w nich jakości ofensywnej, którą gwarantuje Amerykanin z polskim paszportem. Nieszablonowa akcja, rzut po koźle – to rzeczy, która Slaughter w swoim arsenale ma, a których trochę u innych graczy brakuje.

5. Problemy z fizyczną grą

Zarówno Czesi, jak i Tunezyjczycy, wyglądali od Polaków lepiej pod względem atletycznym. Gdyby nie Aleksander Balcerowski, bardzo brakowałoby nam centymetrów pod koszem, a i na innych pozycjach wzrostowo raczej nie górujemy nad rywalami.

Problemy ze zbiórkami, twarda defensywa wyżej wspomnianych rywali i to jakie sprawiała nam kłopoty, to niezbyt dobra wróżba przed pojedynkami z Wenezuelą czy Wybrzeżem Kości Słoniowej. To drużyny bazujące mocno na sile i mięśniach, mniej na samych umiejętnościach. W kolejnych meczach Polacy muszą lepiej odpowiedzieć na walkę wręcz z rywalami.

6. Olek musi jechać

To już nie będzie wyjazd na zachętę, ani na zapoznanie się z atmosferą kadry, czy wielkiej imprezy. Aleksander Balcerowski już teraz przydaje się kadrze i jest pełnoprawnym graczem rotacji z uwagi na aktualne umiejętności.

Jak na swój wiek i swoje gabaryty potrafi korzystać ze swojego ciała, dysponuje rzutem z dystansu, ale przede wszystkim widać po nim rozumienie gry, co objawia się przytomnymi podaniami i odpowiednimi zachowaniami na parkiecie. Jego możliwości już w tej chwili są atutem naszej reprezentacji.

7. Potrzebne przyspieszenie

Problemy z ofensywą można uleczyć kolejnymi usprawnieniami taktycznymi, a można także spróbować przyspieszyć grę. Polacy powinni dążyć do gry z kontrataku lub półkontrataku, ponieważ przeciwko ustawionej defensywie gra się nam zdecydowanie trudniej.

Biegać w końcu w kadrze komu jest. Mateusz Ponitka i Michał Sokołowski doskonale czują się w szybkim ataku, także z piłką w rękach, co jest ich sporym atutem. Wszystko jednak zaczyna się od zbiórki i tego gdzie powędruje piłka, tutaj można zyskać najwięcej czasu.

Grzegorz Szybieniecki




POLECANE

tagi

NBA

Wychodzą na światło dzienne nowe wspomnienia słynnej ekipy “Banana Boat”. James wskoczył do wody jak MacGyver i wyciągnął tonącego Anthony’ego. Dwyane Wade wraz z Carmelo wspominają wyjątkowy wyczyn LeBrona ze wspólnych wakacji.
29 / 03 / 2020 12:23
Phoenix Suns w sezonie 1992/93 awansowali do Finałów NBA, na ostatnim etapie play-offów na zachodzie pokonując Seattle SuperSonics. I choć do wyłonienia zwycięzcy koniecznych okazało się aż siedem spotkań, to tym kluczowym był niezwykle wyrównany mecz nr 5, w którym Charles Barkley zaliczył imponujące triple-double.
29 / 03 / 2020 10:17
– PLK została zakończona przedwcześnie. Należało ligę zawiesić i czekać na rozwój wypadków – mówi Marcin Gortat w najnowszym odcinku podcastu „Strefa Chanasa”. Jego zdaniem, powinna nastąpić zmiana na stanowisku prezesa PLK i PZKosz.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Phoenix Suns w sezonie 1992/93 awansowali do Finałów NBA, na ostatnim etapie play-offów na zachodzie pokonując Seattle SuperSonics. I choć do wyłonienia zwycięzcy koniecznych okazało się aż siedem spotkań, to tym kluczowym był niezwykle wyrównany mecz nr 5, w którym Charles Barkley zaliczył imponujące triple-double.
29 / 03 / 2020 10:17
Siedemnaście miesięcy trwała przerwa Michaela Jordana od NBA i jego przygoda z baseballem. Legendarny zawodnik Chicago Bulls dokładnie 25 lat temu (18. 03.1995) krótkim zdaniem obwieścił, że wraca do koszykówki. I potem znów pokazał swoją wielkość.
18 / 03 / 2020 19:39
Coraz więcej sygnałów mówi o tym, że igrzyska olimpijskie Tokio 2020 zostaną przełożone w związku z panującą epidemią koronawirusa. Nie będzie więc raczej turnieju reprezentacji Polski 5×5 w Kownie oraz eliminacji zespołu 3×3. Realny staje się scenariusz, że najbliższe mecze koszykówki zobaczymy dopiero jesienią.
23 / 03 / 2020 12:34