Chiny 2019: Joe Ingles o włos od wielkiego wyczynu (WIDEO)

Share on facebook
Share on twitter

17 punktów, 10 zbiórek, 9 asyst – z takim dorobkiem (wygrany przez Australię 81:68) mecz z Senegalem zakończył Joe Ingles. Skrzydłowemu Utah Jazz zabrakło zatem jednej asysty, by jako pierwszy gracz w historii mistrzostw świata ustrzelić prestiżowe triple-double.

Joe Ingles / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Potrójne zdobycze punktowe bardzo spowszedniały ostatnio na parkietach NBA za sprawą Russella Westbrooka, któremu w minionych trzech sezonach udało się zanotować triple-double w średnich osiągnięciach z całych rozgrywek. Na zasadach FIBA jest o to jednak znacznie trudniej, o czym świadczy choćby fakt, ze tego typu osiągnięcie jeszcze nigdy nie miało miejsca na mistrzostwach świata.

We wtorek bardzo bliski był tego Joe Ingles, zdecydowanie najbardziej wszechstronny w drużynie Australii. 31-latek nominalnie występuje na pozycji niskiego skrzydłowego, lecz bardzo często to on pełni w zespole rolę rozgrywającego, tak samo chętnie grając akcje dwójkowe z wysokimi, jak i szukając na obwodzie choćby Patty’ego Millsa.

Australijczycy niespodziewanie mieli problemy w pierwszej połowie starcia z niżej notowanym Senegalem i na przerwę schodzili z zaledwie trzema punktami przewagi (36:33). Dopiero po zmianie stron, w dużej mierze właśnie za sprawą świetnych decyzji Inglesa, osiągnęli jednak bezpieczną przewagę i ostatecznie wygrali 81:68.

Inglesowi zabrakło zaledwie 1 asysty, by przejść do historii mistrzostw świata. 17 punktów, 10 zbiórek, 9 asyst (a także 2 bloki) osiągnięte w ciągu 31 minut to jednak i tak dorobek zasługujący na wielkie uznanie. W czwartek Australijczyka i jego kolegów czeka starcie o pierwsze miejsce w grupie H przeciwko Litwie, która w innym wtorkowym spotkaniu pokonała Kanadę 92:69.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >> 

WM