Chiny 2019: Kanada walczyła, Australia za mocna

Share on facebook
Share on twitter

Doskonały mecz na otwarcie grupy śmierci. Kanada pozytywnie zaskoczyła i prowadziła w 3. kwarcie, ale Australia pokazała moc w końcówce, wygrywając mecz 108:92.

Matthew Dellavedova / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Pierwsza połowa, przynajmniej jeśli chodzi o wynik, zapowiada jednostronne widowisko. Australijczycy potrafili zbudować kilkunastopunktową przewagę, dominując w walce na tablicach. Andrew Bogut, który wszedł z ławki, rządził pod koszami, a inteligencją boiskową tradycyjnie imponował Joe Ingles, który w meczu zanotował aż 10 asyst.

Do przerwy było 52:40 dla „Kangurów”, ale Kanada, prowadzona przez Nicka Nurse’a, mistrza NBA z Toronto Raptors, zerwała się do huraganowego ataku. Trafiać wreszcie zaczęli Kevin Pangos i Cory Joseph, kilka bardzo efektownie skończył Khem Birch z Orlando Magic. Po efektownej serii 18:3 to Kanadyjczycy wyszli na kilkupunktowe prowadzenie.

Decydujące momenty należały jednak do Australii. Rewelacyjnie w 4. kwarcie grał Matthew Dellavedova – nie tylko niezmordowany i nieznośny (dla rywali) w obronie, ale także tym razem seryjnie trafiający z dystansu (wideo poniżej). „Delly” zdobył 24 punkty, miał 6/10 za 3 punkty, a jego zespół rozgromił Kanadę w ostatniej części aż 32:15.

Australijczycy potwierdzili, że mają potencjał, by w Chinach walczyć nawet o medale. Kanada, choć pozbawiona największych gwiazd, wciąż będzie niewygodnym rywalem.

Jeszcze dziś, o godz. 14 polskiego czasu, drugie spotkanie w tej bardzo wymagającej grupie – Litwa zagra z Senegalem.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>