Chiny 2019: Miękko i źle w obronie – znów porażka z Czechami

Chiny 2019: Miękko i źle w obronie – znów porażka z Czechami

Share on facebook
Share on twitter

Nieudany początek turnieju w Hamburgu dla reprezentacji koszykarzy. Polacy wyraźnie przegrali z Czechami 86:96, w kolejnym już sparingu prezentując kiepską dyspozycję. 

Reprezentacja Polski / fot. A. Romański, PZKosz

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Za miękko i źle w obronie – tak należy skwitować postawę polskiej drużyny od początku meczu z Czechami. W pierwszych minutach pokazaliśmy kilka dobrych akcji w ataku (np. Damian Kulig), ale przegrywaliśmy wszystko w defensywie, zarówno pod obręczą, jak i akcje dwójkowe na obwodzie. Rywale zaczęli od prowadzenia 18:11, a ich strzelcy dzięki rzutom z łatwych pozycji, złapali rytm i pewność siebie.

Sytuację na chwilę poprawiło wejście zmienników. Michał Sokołowski zdobył szybkie 8 punktów (2 celne trójki), ładny rzut z półdystansu i efektowny blok zanotował Aleksander Balcerowski, a parą błyskotliwych asyst popisał się Łukasz Kolenda. W połowie 2. kwarty zbliżyliśmy się do Czechów na dystans 1 punktu.

Problem w tym, że bardzo odstawaliśmy od rywala fizycznością, na co Mike Taylor zwracał uwagę graczom podczas przerw na żądanie. Thomas Satoransky zaliczał kolejne asysty, Vojtech Hruban trafiał rzut za rzutem (20 punktów do przerwy!), a Patrik Auda na tle naszych podkoszowych wyglądał jak Shawn Kemp.

Do przerwy przegrywaliśmy 41:54.




Po przerwie niewiele się zmieniło. Widać było, że nasze wyjściowe ustawienie (Koszarek, Ponitka, Waczyński, Cel, Kulig) funkcjonuje kiepsko, nie tylko w obronie. Po kolejnych trójkach rozpędzonych Czechów oraz wjazdach Audy zrobiło się już nawet 20 punktów straty – było 48:68.

Kilka dobrych akcjach pokazał – najlepszy w polskiej drużynie – „Sokół”, odważne wejścia na kosz zaliczył A.J. Slaughter, 2 trójki trafił Karol Gruszecki, ale nie potrafiliśmy się zbliżyć na odległość mniejszą niż 11 punktów. Satoransky błyskotliwymi asystami niszczył naszą obronę, której zdarzało się gubić nawet na pojedynczych zasłonach. Po 30 minutach przegrywaliśmy 61:76.

W końcówce ambitnie zmniejszyliśmy rozmiary porażki, grając niższymi ustawieniami, gdy Czesi – grający zwykle wąską rotacją – dali szansę rezerwowym. Punkty z kontrataków zdobywali Mateusz Ponitka i Sokołowski. Czesi jednak w końcówce dopilnowali, aby zwycięstwo było po ich stronie.

Czasu na poprawę jeszcze trochę jest – mamy 2 tygodnie do pierwszego meczu w Chinach. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że na dziś gra Polaków wygląda niepokojąco.

Pełne statystyki z meczu TUTAJ >>

TS




POLECANE

Medialna sprzeczka pomiędzy prezesem PZKosz Radosławem Piesiewiczem oraz Marcinem Gortatem jest przegięciem i żenadą z obu stron. Obaj pracują nad tym, aby zepsuć tę odrobinę pozytywnego klimatu wokół koszykówki, która pojawiła się po mistrzostwach świata w Chinach.

tagi

Ostatnio Asseco Arka mocno zawodzi, ale nie ma chyba lepszego momentu na wyjście z kryzysu, niż derbowy pojedynek z Treflem Sopot. Gdynianie są naszym zdaniem faworytem niedzielnego spotkania (ok. godz. 17.45) i mogą je wygrać więcej niż 5 punktami.
19 / 01 / 2020 10:27

NBA

Ciekawostki z Anwilu, dużo o nowym Stelmecie, trenerzy Tabak i Milicić, wspomnienie „TEGO” meczu playoff Anwil vs. Stelmet, tajemnica świetnej formy – Jarosław Zyskowski jr zdradza mnóstwo intrygujących faktów o swojej karierze i ostatnich sezonach w PLK.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
Tę datę można już zakreślić w kalendarzu. Jak potwierdził David Griffin, generalny menedżer New Orleans Pelicans, debiut Ziona Williamsona będzie miał miejsce 22 stycznia w meczu San Antonio Spurs. Najbardziej wyczekiwany debiutant ostatnich lat w końcu zagra w NBA.
15 / 01 / 2020 20:13
Już niedługo reprezentacja Polski w koszykówce 3×3 zagra o spełnienie marzeń. W marcu (i ewentualnie kwietniu), w Indiach, brązowi mistrzowie świata zagrają w turnieju kwalifikacyjny – przygotowania startują jeszcze w styczniu (od 24.01), turniejem w rosyjskim St. Petersburgu.
17 / 01 / 2020 15:35
Stelmet Enea BC walczył dzielnie, jednak na końcu musiał uznać wyższość faworytów z Kubania – Lokomotiw wygrał w Zielonej Górze 85:83. Różnicę zrobili gracze niedawno grający w NBA – Sam Dekker i Mindaugas Kuzminskas, którzy w sumie zdobyli 50 punktów.