Chiny 2019: Niuanse, które dały zwycięstwo z Rosją (analiza)

Share on facebook
Share on twitter

Reprezentacja Polski pokonała 79:74 reprezentację Rosji i awansowała do ćwierćfinału Mistrzostw Świata. I choć niełatwo po tak wielkiej dawce emocji pisać na spokojnie, to spróbujmy w skrócie rozłożyć ten mecz na czynniki pierwsze i wyłowić z niego kilka punktów zaczepienia.

Reprezentacja Polski / fot. A. Romański, PZKosz

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Mądrość Ponitki w grze z piłką i dwójkowe akcje z Hrycaniukiem

Wydaje się, że Mateusz Ponitka w niesprzyjających warunkach, w których rywale skupiali na nim wzmożoną uwagę, wycisnął tyle, ile się dało – 14 punktów przy tylko 8 rzutach z gry, za to aż 9 wizytach na linii rzutów wolnych.

W trudnych momentach lider naszej reprezentacji zdołał podnieść drużynę i jeżeli mielibyśmy szukać jakichś stałych elementów w ataku pozycyjnym Polaków – szczególnie w meczu, podczas którego cała drużyna trafiła niecałe 36% z gry – na których ci mogli polegać, to były to dwójkowe akcje Ponitki (na piłce) z Adamem Hrycaniukiem (w roli stawiającego zasłony).

Na nich u 26-letniego skrzydłowego wychodziły prawdziwa mądrość i czytanie gry na wysokim poziomie.

Rosjanie w takich akcjach z reguły decydowali się na zmiany krycia, ewentualnie – raczej bliżej początku spotkania – wysyłali wysokiego, by wykonał „hedge”, tzn. wyszedł na moment w stronę kozłującego, tylko po to, by dać czas na powrót dedykowanemu obrońcy.

Ponitka w pierwszej kwarcie widząc sposób krycia stosowany przez przeciwnika, wykorzystał go przeciwko niemu i obrócił na swoją korzyść.

Na poniższym przykładzie możemy zaobserwować, jak Hrycaniuk wyszedł do zasłony dla Ponitki. Za Hrycaniukiem podążył podkoszowy Rosjan, który czekał już na zmianę krycia lub wykonanie „hedge’u”. Jednak Ponitka zamiast skorzystać z zasłony zdecydował się pójść od niej, w drugą stronę, dzięki czemu zaskoczył rywali, a rosyjski wysoki znalazł się całkowicie poza pozycją – całość zakończyła się trafionym rzutem i dodatkowym faulem defensora.

W 2. połowie ta sama dwójkowa kombinacja w pick and rollu pozwoliła Polakom stworzyć dogodne okazje do punktów. Pierw dobra zasłona Hrycaniuka spowolniła Sergieja Karasiewa, co spowodowało, że Semen Antonow znalazł się w niewdzięcznej sytuacji do obrony przeciwko dwóm graczom.

Antonow z początku został przy ścinającym Hrycaniuku, lecz po chwili postanowił przesunąć się do atakującego z piłką Ponitki, który w tempo dograł do odpuszczonego kolegi.

Minutę później Rosjanie tę samą akcję bronili sztywną zmianą krycia. I choć ta z początku uszła Sbornej na sucho, jako że rzut za trzy Ponitki z wyższym przeciwnikiem nie wpadł do kosza, tak tę przewagę Polacy zdołali wykorzystać na desce, gdzie Hrycaniuk skutecznie przepchnął mniejszego i słabszego fizycznie rywala.

W końcu, to fantastyczne podanie Ponitki z końca 4. kwarty, po którym trójkę z rogu trafił Aaron Cel, także przyszło po pick and rollu z Hrycaniukiem. Rosjanie jeszcze raz zastosowali zmianę krycia, tylko tym razem Ponitka na moment wycofał akcję, by w indywidualnym pojedynku zaatakować gracza z innej pozycji.

Polski skrzydłowy minął na koźle Andrieja Zubkowa, tyle że przez rotację z pomocy Rosjan nie było miejsca na podanie do Hrycaniuka. Niemniej przesunięcie się obrońcy z rogu do środka sprawiło, że w rogu niepilnowany czekał Cel.

I jakimś cudem nasz lider posłał, zważywszy na swoje położenie, niezwykle silne i precyzyjne podanie do Cela, który trafił jeden z najważniejszych rzutów w meczu. Ale za fundament, otwierający ponownie dogodną okazję do punktów, posłużyła dwójkowa gra Ponitki z Hrycaniukiem.

Dobre/ złe decyzje Slaughtera

A.J. Slaughter piątkowego meczu nie będzie mógł zaliczyć do najbardziej udanych – 3/15 z gry, w tym 1/7 z dystansu, i kilka pochopnych, niewymuszonych rzutów. Mimo wszystko warto mieć na uwadze, że nie każdy rzut, który wyglądał na pochopny, taki właśnie był. Co mam na myśli?

Rosjanie głównie „hedge’owali” pick and rolle z udziałem naszej jedynki i kilka razy popełnili błąd przy trzymaniu się tego schematu. Np. kiedy wysoki „Sbornej” zaczynał się wycofywać, gdy dedykowany obrońca odpowiadający za Slaughtera nie zdołał jeszcze do niego wrócić (co można również odwrócić i powiedzieć, że dedykowany obrońca nie był zwyczajnie wystarczająco szybki).

W ten sposób całkowicie wolny był A.J, ale ten początkowo nie próbował karcić podobnych sytuacji rzutem.

Po przerwie to się zmieniło w tym sensie, że Slaughter z tych pozycji rzucał – rzuty wprawdzie wpadać nie chciały, lecz przy odpuszczeniu Rosjan nie były to koniecznie złe rzuty. A.J. słusznie próbował złapać rywali poza pozycją (dokładnie w ten sam sposób Michaił Kułagin trafił trójkę na minutę przed końcem meczu).

Za złe rzuty można uznać te, gdy Slaughter nie zdołał odseparować się od defensora – forsował rzut, mimo że na zegarze widniało jeszcze kilka sekund, by spróbować znaleźć lepszą okazję do punktów.

 

Z drugiej strony, agresywne rzuty Slaughtera we wcześniejszych meczach – zwłaszcza trójka z Chinami – dały wiele dobrego. Mam wrażenie, że może gdyby Slaughter nieco lepiej rozłożył proporcje rzutowe, szukając trójek w sytuacjach, w których urwał się już obrońcy, to te pudła trochę mniej by raziły (tę równowagę – tutaj podanie/ rzut – w 2. połowie doskonale pokazał Łukasz Koszarek).





Błędy w komunikacji Rosjan

Rosjanom, co zrozumiałe, przytrafiały się pomyłki w komunikacji. Polacy jednak te błędy u rywali niekiedy sami wymuszali sprytnymi zachowaniami (np. pozorowanymi zasłonami Damiana Kuliga). Jednym z nich jest ruch Adama Waczyńskiego przy trójce, która na początku 4. kwarty dała naszej reprezentacji po raz pierwszy w meczu prowadzenie.

W przypadku tej akcji Rosjanie trochę chaotycznie bronili pick and rolla Koszarek & Hrycaniuk, w którym pierw wykonali „hedge” do Koszarka, a potem zmienili krycie. Rozciągający grę Waczyński urwał się swojemu obrońcy wzdłuż łuku, który został nisko do pilnowania kosza. Rosjanie chcieli wykonać jeszcze jedną zmianę krycia, ale skomunikowali ją nieco za późno, co skrupulatnie – i tutaj nieco szczęśliwie – wykorzystał Waca.

Wnioski

Przez ponad połowę spotkania wydawało mi się, że Rosjanie grają lepiej – jedli na ofensywnej tablicy, a piłka przechodziła ze strony na stronę, co za pomocą dodatkowych podań doprowadzało do otwartych pozycji.

Z zamienianiem ich na punkty Sborna miała już problemy, a im dłużej ten mecz trwał, tym ten atak Rosjan – być może przez frustrację spowodowaną kolejnymi pudłami – wyglądał tylko gorzej. To duża zasługa obrony naszej reprezentacji; zaangażowania, walki i trzymania się schematów poszczególnych graczy (dzięki tym czynnikom np. w drugiej połowie pick and rolle Grigorija Motoliwowa z Zubkowem nie stanowiły aż takiego zagrożenia).

Dużą zasługą Polaków jest także to, że choć ofensywa zespołu wyglądała różnie – czasem nawet topornie, kiedy kolejne posiadania przynosiły straty na bloku – to rzutami wolnymi, chłodną głową w najważniejszych momentach i powtarzalnością tych elementów, które działały udało się nam wywalczyć historyczne zwycięstwo. Za to należą się wielkie brawa wszystkim zawodnikom i całemu sztabowi trenerskiemu.

Łukasz Woźny, @l_wozny, Blog Autora na Facebooku znajdziesz TUTAJ >>




Bardzo kontrowersyjny prezes PZKosz znów będzie równolegle szefem koszykarskiej ekstraklasy. Jak poinformowała PLK, Rada Nadzorcza ligi wybrała ponownie Radosława Piesiewicza na prezesa zarządu. W RN zasiądą przedstawiciele klubów z Zielonej Góry, Ostrowa, Lublina i Włocławka.
27 / 10 / 2021 10:15

NBA

15 kolejnych meczów przegrali New York Knicks z Philadelphia 76ers. Serię udało im się przerwać w poniedziałek: wygrali 112:99, a najlepszy jak do tej pory mecz w barwach NYK rozegrał Kemba Walker. Drużyna z Nowego Jorku zaczyna sezon od bilansu 3-1.
27 / 10 / 2021 9:16
Pięknie jest znów przeżywać wielkie koszykarskie emocje w wypełnionych po brzegi halach. W pojedynku Euroligi Zenit okazał się lepszy od Żalgirisu, ale zwycięzcami okazali się wszyscy uczestnicy imprezy organizowanej przez PolskiKosz.pl. Kowno nie zawodzi!

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco z wynikami i newsami
15 kolejnych meczów przegrali New York Knicks z Philadelphia 76ers. Serię udało im się przerwać w poniedziałek: wygrali 112:99, a najlepszy jak do tej pory mecz w barwach NYK rozegrał Kemba Walker. Drużyna z Nowego Jorku zaczyna sezon od bilansu 3-1.
27 / 10 / 2021 9:16
Szokująca różnica w Eurolidze. Barcelona pokonała Zenit St. Petersburg aż 84:58! Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził Nikola Mirotić – autor 20 punktów. Podopieczni Sarunasa Jaskeviciusa mają bilans 5-0 na starcie sezonu. Dla Zenitu 8 punktów i 6 zbiórek zanotował Mateusz Ponitka.
23 / 10 / 2021 16:02
Pięć lat czekali na powrót do europejskich pucharów kibice Śląska Wrocław. W pierwszym meczu tegorocznej edycji EuroCupu podopieczni trenera Andreja Urlepa przegrali jednak 59:70 z litewską drużyną Lietkabelis Panevezys. Bardzo brakowało skuteczności w ataku.
21 / 10 / 2021 11:47
Po zwycięstwie pierwszego dnia rozgrywek European North Basketball League z gospodarzami – łotewskim BK Valmiera, tym razem Anwil pokonał estoński Tartu Ulikool Maks & Morits 81:63. Rywal nie był specjalnie mocny, większą szansę gry mogli dostać także rezerwowi.
Anwil rozpoczął swoje występy w European North Basketball League od wygranej z gospodarzami bańki rozgrywanej na Łotwie. Włocławianie po bardzo dobrej, decydującej czwartej kwarcie wygrali pierwsze spotkanie z Valmiera Glass 85:69.
Rozpoczyna się sezon ENBL czyli European North Basketball League – rozgrywek, w których udział bierze w tym roku Anwil Włocławek. Podopieczni Przemysława Frasunkiewicza na sam początek lecą na Łotwę, do Valmiery.