Chiny 2019: Pick’n’rolle niczym tango – jak gra Argentyna?

Share on facebook
Share on twitter

Cztery mecze i cztery zwycięstwa, średnio odniesione różnicą 16,7 punktu. Naszym najbliższym rywalem w Chinach będzie Argentyna, z którą w niedzielę od godz. 14:00 polscy koszykarze stoczą walkę o pierwsze miejsce w grupie I.

Luis Scola i Marcos delia / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Obecny zespół Argentyny z fantastyczną ekipą z poprzednich lat, łączy osoba legendarnego i wciąż znakomitego Luisa Scoli (16,5 pkt, 8,3 zb). Obecnie, to jednak już nie ten 39-letni podkoszowy jest najważniejszą postacią drużyny. W prowadzonym od 2015 roku przez Sergio Hernandeza zespole, najwięcej zależy bowiem od 28-letniego rozgrywającego Facundo Campazzo, który na mistrzostwach świata spisuje się znakomicie (14,5 pkt, 7,5 as, 46% za 3)

Chociaż Argentyńczyk oficjalnie mierzy zaledwie 180 cm (a wydaje się mieć jeszcze mniej), to umiejętnością kierowania gry zespołu i podejmowania doskonałych decyzji na parkiecie z nawiązką rekompensuje ograniczenia fizyczne. Autorowi tego tekstu trochę zakręciło się zresztą w głowie, gdy zerknął na listę wyróżnień lidera naszych niedzielnych rywali z ostatnich lat, umieszczonych w jego profilu na Wikipedii (https://en.wikipedia.org/wiki/Facundo_Campazzo). Ale jeszcze bardziej Campazzo kręcił na chińskich parkietach dotychczasowymi rywalami.

Niezmienne od lat w taktyce naszego niedzielnego rywala jest to, że gra ofensywna opiera się na akcjach pick & roll. Wariantów ich rozegrania jest bardzo wiele, a Argentyńczycy doskonale potrafią rozegrać je tak, że akcję wykańcza jeden z trzech graczy ustawionych na skrzydłach lub pod koszem. Tak np. było w poniższej akcji, gdzie Scola dodatkowym podaniem wypatrzył nieobstawionego Marcosa Delię (8,0 pkt, 6,0 zb, 62% z gry).

Dodatkowym problemem w zatrzymaniu akcji ofensywnych Argentyńczyków jest osoba Nicolasa Laprovittoli (10,3 pkt, 3,8 as). 31-latek pełni rolę zmiennika Campazzo i gwarantuje to, ze poziom gry drużyny nie cierpi w momencie odpoczynku dla jej lidera. Wzrost Laprovittoli (194 cm) pozwala też obu występować razem, z czego trener Hernandez chętnie korzysta.

Przygotowania taktyczne ze strony rywali do zatrzymania Campazzo czy Scoli bardzo dobrze potrafią wykorzystywać również choćby Patricio Garrino (10,3 pkt, 4,3 zb) i Gabriel Deck (13,0 pkt, 2,8 zb). Pierwszy z nich jest chyba najbardziej atletycznym koszykarzem „Albicelestes„, dzięki czemu często wykańcza kontrataki, czy też popisuje efektownymi blokami. Z kolei Deck, zresztą kolega klubowy Campazzo, potrafi świetnie zachować się pod koszem, szczególnie w sytuacjach, gdy kryje go słabszy fizycznie rywal.

Poo raz ostatni biało-czerwoni zagrali z Argentyną w 2008 roku. Rozegrane w Rosario spotkanie minimalnie przegraliśmy 86:88.Tamten mecz mogą pamiętać Łukasz Koszarek (obejrzał go z ławki rezerwowych) i Luis Scola (22 pkt), który zdaniem naocznych świadków w jednej akcji został bardzo efektownie zablokowany przez 21-letniego wtedy Adama Łapetę.

Teraz legendę argentyńskiej koszykówki będziemy straszyć Adamem Hrycaniukiem, Damianem Kuligiem i Aaronem Celem. Ważna będzie nie tylko ich postawa w obronie, ale także w ofensywie. Próba konsekwentnej gry w ataku przeciwko Scoli może się bowiem okazać jednym z pomysłów niezbędnych do odniesienia zwycięstwa.

Z kolei w defensywie nie może powtórzyć się pierwsza połowa spotkania z Rosją, w której bardzo słaba skuteczność rywali z dystansu zamaskowała duże problemy naszego zespołu w obronie akcji dwójkowych. Argentyna może nas ukarać za to na tyle mocno, że na dokonanie w przerwie zmian może być po prostu za mocno.

Jednym z rozwiązań może być tu testowany w meczach sparingowych wariant, w którym to Mateusz Ponitka kryje rozgrywającego rywali, by potem po zamianie przejmować próbującego ścinać pod kosz wysokiego. Ten manewr zadziałał choćby w drugiej połowie sierpniowego meczu przeciwko reprezentacji Czech i jej liderowi Tomasowi Satoransky’emu.

WM