Chiny 2019: Po meczu z Argentyną – jakie wnioski dla Polaków?

Share on facebook
Share on twitter

Trzeba dużo lepiej szanować piłkę i znacznie poprawić obronę pod koszem. Wysoka porażka z Argentyną może być dla Polski cenną lekcją, przed wtorkowym ćwierćfinałem z Hiszpanią.

Dominik Olejniczak i Michał Sokołowski / fot. FIBA

PZBUK! Bonus powitalny 500 zł na start – podwajamy pierwszy depozyt!

Po zakończonym 26-punktową porażką meczu (relacja TUTAJ >>) lista elementów do poprawy w grze polskiego zespołu musi być bardzo długa. Na jej szczycie widzimy straty piłki (aż 23) i bardzo złą obronę strefy podkoszowej, z której Argentyna zdobyła aż 60 ze swoich 91 punktów.

To właśnie punkty zdobyte z pola trzech sekund były głównym tematem pierwszej kwarty. Bardzo rzadko się bowiem zdarza, by zespół zdobył z tej strefy wszystkie swoje punkty, a takim wyczynem popisali się właśnie Argentyńczycy. Ich 20 punktów wynikało zazwyczaj z dokładnie rozgrywanego ataku pozycyjnego, trzykrotnie jednak były one efektem naszych strat piłki.

To właśnie niechlujność w grze była jednym z głównych powodów tak nieudanego występu biało-czerwonych. Polacy popełnili aż 23 straty piłki, a tylko część z nich da się wytłumaczyć agresywną – koszula w koszulę – obroną rywali. Raziły szczególnie błędne decyzje w sytuacjach, gdy Argentyńczycy odcinali nas od podania. Wtedy, albo brakowało ruchu gracza bez piłki, albo też jego intencje źle odczytywał podający.

W  drugiej kwarcie zanotowaliśmy też straty prosto z abecadła koszykówki, czyli przy próbie podania pod obręcz, do gracza ustawiającego się tyłem do kosza. Z kolei w sytuacji, gdy już udało się takie zagranie wykonać, to Campazzo sprytnie odsunął się od spychającego go Adama Waczyńskiego, który bez oparcia rywala stracił równowagę, a także piłkę.

Ostatecznie pozwoliliśmy rywalom na zdobycie 20 punktów z kontrataku, 32 punktów po stratach i aż 60 punktów z pola trzech sekund. Przed Polakami na chińskich parkietach jeszcze 3 spotkania, zapewne z jeszcze lepszymi rywalami od Argentyny. Bolesne zderzenie się z twardą defensywą „Albicelestes” może naszym podopiecznym wyjść w kolejnych spotkaniach tylko na dobre.

WM